,
Obserwuj
Polityka

Romanowski ucieknie do USA? Wielowieyska pyta o sędziego: To jest bardzo ciekawa historia

Anna Siek
3 min. czytania
01.10.2026 09:10

Nie może być tak, że jeżeli ktoś skutecznie ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości, to dostaje list żelazny. To jest deprawujące, bo wszyscy podejrzani będą uznawali, że opłaca się uciekać - komentowała w TOK FM Dominika Wielowieyska. Dziennikarka uważa, że Marcin Romanowski wykorzysta list żelazny, żeby np. uciec do USA. Zwróciła też uwagę na sędziego, który zdecydował ws. polityka. 

 Mec. Bartosz Lewandowski i Marcin Romanowski [zdjęcie archiwalne]
Mec. Bartosz Lewandowski i Marcin Romanowski [zdjęcie archiwalne]
fot. Jacek Szydlowski/Agencja Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto wydał decyzję ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego? 
  • Jak decyzję sędziego oceniła w TOK FM Dominika Wielowieyska?

Poseł PiS Marcin Romanowski, który uciekł z Polski przed wymiarem sprawiedliwości, dostał w środę list żelazny. Zdecydował o tym warszawski sąd okręgowy. A dokładnie - jak wskazała w "Poranku" TOK FM Dominika Wielowieyska - konkretny sędzia. 

- To jest bardzo ciekawa historia. Piszemy, że (decyzję wydał) sąd, ale w rzeczywistości jest to całkiem konkretny sędzia, który ewidentnie należy do ekipy Zbigniewa Ziobry. Nazywa się Konrad Mielcarek, jest też obecny na platformie X. Dzisiaj w nocy, albo może trochę wcześniej, ograniczył widzialność swoich wpisów, ale udało mi się wczoraj tam zajrzeć, zanim sędzia dokonał tego zabiegu. Ewidentnie wspiera on całą narrację Zbigniewa Ziobry - mówiła w przeglądzie prasy dziennikarka. 

Wielowieyska powiedziała, że sędzia, który zdecydował o liście żelaznym dla Romanowskiego, "jest beneficjent rozmaitych decyzji personalnych Zbigniewa Ziobry". - Jest neo-sędzią. Co więcej, widzę, że Magda Gałczyńska na stronie Onetu przypomina, że już raz sąd orzekł, że ten sędzia ma problem z niezawisłością (...). I ten właśnie sędzia wydał decyzję o wydaniu listu żelaznego, chociaż jako żywo nie kto inny, tylko Zbigniew Ziobro, doprowadził do sytuacji, w której ograniczył możliwości sądu do listów żelaznych (...) - powiedziała dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM.

Min. Waldemar Żurek skrytykował decyzję sędziego. Prokuratura zapowiada, że zaskarży tę kwestię. 

Wielowieyska ma kilka pytań tej sprawie. - Pierwsze jest takie, że skoro dość łatwo było stwierdzić, kim jest sędzia, który decyduje o liście żelaznym dla Romanowskiego, to dlaczego prokuratura nie wystąpiła, żeby jednak kto inny orzekał w tej sprawie. Prokuratura ma do tego prawo. Nie znalazłam w tej sprawie informacji, może prokuratura to wyjaśni. Może mi to umknęło - mówiła prowadząca "Poranek" TOK FM. 

Romanowski ucieknie do USA?

I dodała, że prawnicy są podzieleni ws. decyzji dotyczącej Romanowskiego. - Pojawia się także taka opinia, którą się starał się podnieść sędzia Mielcarek, że skoro służby nie są w stanie sprowadzić Romanowskiego do Polski, to może warto zdecydować się na list żelazny, by sprawa ruszyła z miejsca. Przy czym mec. Bartosz Lewandowski, który reprezentuje Romanowskiego, podnosi, że przecież jeżeli nie będzie on spełniał warunków listu żelaznego, to po prostu zostanie on szybko cofnięty. Prokuratura nie ma w tej sprawie zaufania ani do pana mecenasa, ani do pana Romanowskiego, bo rzeczywiście ten list żelazny może być wykorzystany do tego, żeby Romanowski (...) przemieścił się w bardziej bezpieczne miejsce. Albo zdołała uciec do Stanów Zjednoczonych - oceniła. 

Redakcja poleca

Dziennikarka przypomniała, że "to, iż Romanowskiemu nie udało się uciec do USA, było związane z tym, że ciążył na nim Europejski Nakaz Aresztowania - w odróżnieniu do Zbigniewa Ziobry". - W związku z tym, jeśli sąd daje list żelazny, to Romanowski może to wykorzystać, żeby uciec pod skrzydła Donalda Trumpa. Druga moja wątpliwość w tej sprawie jest taka, że Romanowski znalazł się w kontrolowanym przez Rosjan Naddniestrzu. On w tej chwili jest postacią groźną z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, ponieważ sam niejako w swoich listach  do instytucji polskiego państwa sugerował, że jest za pan brat z rosyjskimi służbami, dostał nowy dokument. I może właśnie będzie próbował uciec w okresie tego "okienka", kiedy będzie obowiązywał list żelazny. Potem list zostanie cofnięty, ale co z tego, skoro Romanowski już ucieknie - podkreśliła. 

Wielowieyska zwróciła też uwagę na "kwestię fundamentalną" jej zdaniem - Nie może być tak, że jeżeli ktoś skutecznie ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości, dzielnie siedzi w piwnicy i z niej nie wychodzi, to dostaje list żelazny. To jest jednak dość deprawujące, bo wszyscy podejrzani będą uznawali, że opłaca się uciekać, że w nagrodę można dostać - jeśli się jest skutecznym - list żelazny - podsumowała dziennikarka.

Źródło: TOK FM, "Gazeta Wyborcza", X