Romanowski ucieknie do USA? Wielowieyska pyta o sędziego: To jest bardzo ciekawa historia
Nie może być tak, że jeżeli ktoś skutecznie ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości, to dostaje list żelazny. To jest deprawujące, bo wszyscy podejrzani będą uznawali, że opłaca się uciekać - komentowała w TOK FM Dominika Wielowieyska. Dziennikarka uważa, że Marcin Romanowski wykorzysta list żelazny, żeby np. uciec do USA. Zwróciła też uwagę na sędziego, który zdecydował ws. polityka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto wydał decyzję ws. listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego?
- Jak decyzję sędziego oceniła w TOK FM Dominika Wielowieyska?
Poseł PiS Marcin Romanowski, który uciekł z Polski przed wymiarem sprawiedliwości, dostał w środę list żelazny. Zdecydował o tym warszawski sąd okręgowy. A dokładnie - jak wskazała w "Poranku" TOK FM Dominika Wielowieyska - konkretny sędzia.
- To jest bardzo ciekawa historia. Piszemy, że (decyzję wydał) sąd, ale w rzeczywistości jest to całkiem konkretny sędzia, który ewidentnie należy do ekipy Zbigniewa Ziobry. Nazywa się Konrad Mielcarek, jest też obecny na platformie X. Dzisiaj w nocy, albo może trochę wcześniej, ograniczył widzialność swoich wpisów, ale udało mi się wczoraj tam zajrzeć, zanim sędzia dokonał tego zabiegu. Ewidentnie wspiera on całą narrację Zbigniewa Ziobry - mówiła w przeglądzie prasy dziennikarka.
Wielowieyska powiedziała, że sędzia, który zdecydował o liście żelaznym dla Romanowskiego, "jest beneficjent rozmaitych decyzji personalnych Zbigniewa Ziobry". - Jest neo-sędzią. Co więcej, widzę, że Magda Gałczyńska na stronie Onetu przypomina, że już raz sąd orzekł, że ten sędzia ma problem z niezawisłością (...). I ten właśnie sędzia wydał decyzję o wydaniu listu żelaznego, chociaż jako żywo nie kto inny, tylko Zbigniew Ziobro, doprowadził do sytuacji, w której ograniczył możliwości sądu do listów żelaznych (...) - powiedziała dziennikarka "Gazety Wyborczej" i TOK FM.
Min. Waldemar Żurek skrytykował decyzję sędziego. Prokuratura zapowiada, że zaskarży tę kwestię.
Wielowieyska ma kilka pytań tej sprawie. - Pierwsze jest takie, że skoro dość łatwo było stwierdzić, kim jest sędzia, który decyduje o liście żelaznym dla Romanowskiego, to dlaczego prokuratura nie wystąpiła, żeby jednak kto inny orzekał w tej sprawie. Prokuratura ma do tego prawo. Nie znalazłam w tej sprawie informacji, może prokuratura to wyjaśni. Może mi to umknęło - mówiła prowadząca "Poranek" TOK FM.
Romanowski ucieknie do USA?
I dodała, że prawnicy są podzieleni ws. decyzji dotyczącej Romanowskiego. - Pojawia się także taka opinia, którą się starał się podnieść sędzia Mielcarek, że skoro służby nie są w stanie sprowadzić Romanowskiego do Polski, to może warto zdecydować się na list żelazny, by sprawa ruszyła z miejsca. Przy czym mec. Bartosz Lewandowski, który reprezentuje Romanowskiego, podnosi, że przecież jeżeli nie będzie on spełniał warunków listu żelaznego, to po prostu zostanie on szybko cofnięty. Prokuratura nie ma w tej sprawie zaufania ani do pana mecenasa, ani do pana Romanowskiego, bo rzeczywiście ten list żelazny może być wykorzystany do tego, żeby Romanowski (...) przemieścił się w bardziej bezpieczne miejsce. Albo zdołała uciec do Stanów Zjednoczonych - oceniła.
Dziennikarka przypomniała, że "to, iż Romanowskiemu nie udało się uciec do USA, było związane z tym, że ciążył na nim Europejski Nakaz Aresztowania - w odróżnieniu do Zbigniewa Ziobry". - W związku z tym, jeśli sąd daje list żelazny, to Romanowski może to wykorzystać, żeby uciec pod skrzydła Donalda Trumpa. Druga moja wątpliwość w tej sprawie jest taka, że Romanowski znalazł się w kontrolowanym przez Rosjan Naddniestrzu. On w tej chwili jest postacią groźną z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa, ponieważ sam niejako w swoich listach do instytucji polskiego państwa sugerował, że jest za pan brat z rosyjskimi służbami, dostał nowy dokument. I może właśnie będzie próbował uciec w okresie tego "okienka", kiedy będzie obowiązywał list żelazny. Potem list zostanie cofnięty, ale co z tego, skoro Romanowski już ucieknie - podkreśliła.
Wielowieyska zwróciła też uwagę na "kwestię fundamentalną" jej zdaniem - Nie może być tak, że jeżeli ktoś skutecznie ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości, dzielnie siedzi w piwnicy i z niej nie wychodzi, to dostaje list żelazny. To jest jednak dość deprawujące, bo wszyscy podejrzani będą uznawali, że opłaca się uciekać, że w nagrodę można dostać - jeśli się jest skutecznym - list żelazny - podsumowała dziennikarka.
Źródło: TOK FM, "Gazeta Wyborcza", X