Skomplikowana miłość twórcy "Lalki" do Polski. "Zarzucano mu, że kala gniazdo"
Bolesław Prus patrzył na Polaków bardzo krytycznie. - Prus potrafi pisać, że u nas nie można zbudować szkoły dla dzieci biednych, bo nie ma na to pieniędzy, ale jak trzeba wydać 100 tys. rubli, by przyjechał trzeciorzędny śpiewak operowy, to pieniądze się znajdują - mówił w TOK FM prof. Adam Leszczyński.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Za co Bolesław Prus krytykował Polaków?
- Czy krytyka Prusa ma odzwierciedlenie w "Lalce"?
Anna Piekutowska do rozmowy o Bolesławie Prusie zaprosiła prof. Adama Leszczyńskiego, który w książce "No dno po prostu jest Polska" poświęcił publicystyce Prusa cały rozdział. Zdaniem historyka z Polskiej Akademii Nauk, Prus kochał Polskę, ale "to była trudna miłość".
- Pisał często o Polakach bardzo, bardzo źle. Różne wątki tego są w 'Lalce" widoczne - powiedział, dodając, że obecnie Polacy - głównie przy okazji serialu "Lalka" na Netflixie - "spierają się o Polskę, sytuację narodu".
Gość "Zapytam inaczej" podkreślił, że w publicystyce Bolesława Prusa jest "kompletny zestaw wad (...), które Polacy przypisywali sami sobie". - Wydaje mi się, że pewnie 90 proc. cech, które powszechnie wracają, jeśli chodzi o narzekanie Polaków o sobie, można znaleźć w publicystyce Prusa.
- Jest niesłychanie krytyczny wobec czegoś, co można nazwać polską sytuacją cywilizacyjną. Pisze o "normalnym u nas zaniedbaniu", niestaranności, (...) zapóźnieniu cywilizacyjnym względem krajów zachodnich. Pisze przez dekady, że powinniśmy się uczyć od Niemców, którzy są naszymi wrogami; od Francuzów, Anglików, Szwajcarów; że trzeba się uczyć zaradności, przedsiębiorczości, czystości. Wątki higieniczne są bardzo istotne. Prus pisał przez dekady o tym, jak w Polsce jest brudno, jak się nie sprząta, jak ludzie są brudni, dzieci wychowywane w brudzie - wyjaśnił dyrektorem Instytutu Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza.
Lista wad piętnowanych przez Prusa jest dłuższa. W jego publicystyce jest też "dużo o obojętności Polaków na los swoich współrodaków". - To wraca w bardzo różnych kontekstach; na przykład w obojętności, jakie ówczesne elity głównie ziemiańskie czy arystokratyczne czują wobec współrodaków. Prus potrafi pisać, że u nas nie można zbudować szkoły dla dzieci biednych, bo nie ma na to pieniędzy, ale jak trzeba wydać 100 tys. rubli na to, by przyjechał trzeciorzędny śpiewak operowy albo na konie na wyścigi konne, to te pieniądze się znajdują - wyjaśnił prof. Leszczyński.
Elementy krytyki pod adresem ówczesnych elit obecne są oczywiście w "Lalce" w postaci ojca Łęckiej i samej Izabeli. - On pokazuje elity, które bankrutują w dużym stopniu przez własną nieudolność, rozrzutność - dodał.
Prus i Polacy. Trudny związek
- Czy Prus był uważany za sumienie narodu? - pytała Anna Piekutowska.
- Nie wiem, bo przy różnych okazjach zarzucano mu, że kala gniazdo - odpowiedział historyk, przypominając, że nawet niedawno w prasie prawicowej była dyskusja na temat Prusa.
W krytyce zawartej w twórczości Prusa obecny jest też wątek słabości cywilizacyjnej Polaków. Jak mówił prof. Leszczyński, pisarz zwracał uwagę na to, że inne narody - w przeciwieństwie do Polaków - mają setki wybitnych osób, których osiągnięcia są powszechnie znane.
- Prus dużo ma do powiedzenia o cechach, które przypisuje Polakom: skłonności do słomianego zapału, fantazjowania, bałaganu; braku dyscypliny w pracy, niedbałości, niestaranności. Lista jest bardzo długa - podkreślił historyk. I dodał, że "Polacy dziś słusznie mają o sobie dobre zdanie".
- To pierwszy chyba moment w historii naszego kraju, kiedy myślimy o sobie dobrze - stwierdził.
Całej rozmowy Anny Piekutowskiej z prof. Adamem Leszczyńskim można wysłuchać w aplikacji TOK FM.
Źródło: TOK FM