,
Obserwuj
Łódzkie

"Autobusami mamy ten węgiel rozwozić?". Łódzcy radni krytykują pomysły rządu PiS

Katarzyna Giedrojć
2 min. czytania
11.10.2022 13:34
Radnym z Łodzi nie podoba się rządowy pomysł, aby to samorządowcy kupowali, magazynowali i dystrybuowali węgiel wśród mieszkańców miast i gmin. - Propozycja ta jest komiczna, tylko nikomu nie jest do śmiechu - mówią.
|
|
fot. zdjęcie udostępnione przez radnych miejskich z Łodzi

Węgiel, a właściwie jego brak, to najbardziej palący temat ostatnich tygodni. Idzie zima, a wielu mieszkańców Łodzi nie ma zabezpieczonego ogrzewania. - Nie mam pomysłu, co zrobić. Nie wiem, czy kupować za ceny, które są tak wygórowane, czy czekać. Poza tym zamiast trzech ton kupię jedną, więc zastanawiam się, na jak długo to wystarczy - mówi mieszkanka miasta.

- Mnie po prostu nie stać na to, żeby kupić węgiel w tej cenie, za którą podobno można go dostać. Znalezienie węgla to też nie jest taka oczywista sprawa - słyszymy od innej z łodzianek.

Zdaniem radnych miejskich rząd za późno zareagował na kryzys węglowy. To, że będą problemy było wiadomo już od kilku miesięcy. - Embargo na rosyjski węgiel jest od kwietnia. Tymczasem rząd PiS zorientował się dopiero teraz, że węgla brakuje. Od wielu tygodni mieszkańcy sygnalizują, że go nie ma, a jeśli jest, to po horrendalnych cenach - mówi przewodniczący łódzkiej Rady Miejskiej Marcin Gołaszewski (Koalicja Obywatelska).

Z informacji samorządowców wynika, że węgiel na składach w okolicach miasta można obecnie kupić za 3,5 - 4 tysiące złotych za tonę.

Absurdalna propozycja

Radni mówią o zrzucaniu odpowiedzialności przez rząd - za brak węgla - na samorządy. Politycy PiS uważają, że to one powinny zająć się zakupem i dystrybucją tego surowca wśród mieszkańców. - Co mielibyśmy zrobić? - pyta Gołaszewski. - Wozić węgiel śmieciarkami, autobusami lub tramwajami czy może furmankami? Rząd musi przyjąć odpowiednie regulacje ustawowe, żebyśmy mogli działać w granicach prawa - dodaje.

W jego opinii, gdyby zmieniono przepisy, samorządy mogą sobie wyobrazić scenariusz, że wynajmują firmy spedycyjne i transportowe, które ten węgiel będą dowozić. Zaznacza jednak, że na to jest za późno, jeśli chciałoby się zabezpieczyć mieszkańców jeszcze na ten sezon. - My się nigdy tym nie zajmowaliśmy. To nie wydarzy się w ciągu dwóch, trzech tygodni. A ogrzewać będzie trzeba już niebawem - podkreśla radny.

Tomasz Kacprzak, też radny KO, zwraca z kolei uwagę, że samorządy "nie mają wyspecjalizowanych składów" do magazynowania węgla. - Takie składu nie zrobimy przecież na ulicy Piotrkowskiej ani przed aquaparkiem Fala. Nie jesteśmy do tego przygotowani i nigdy się tym nie zajmowaliśmy - podkreśla.

Podobnego zdania jest Michał Olejniczak z Nowej Lewicy. - Propozycja ta jest komiczna, tylko nikomu nie jest do śmiechu - stwierdza gorzko. - My nie mamy takich możliwości logistycznych (...). To jest szukanie kozła ofiarnego w postaci samorządów - dodaje.

'Mamy poprosić ZOO o wielbłądy?'. Gdańscy radni spierają się o dostawy węgla