COVID-19 sieje spustoszenie wśród kierowców i motorniczych. Będą cięcia w rozkładzie jazdy
Tygodniowo na zwolnieniach jest ponad 150 kierowców i motorniczych. Stanowi to od 12 do 15 procent prowadzących pojazdy w łódzkim MPK. To większy odsetek absencji niż w czasie szczytu pandemii, a już wtedy trzeba było rezygnować z niektórych kursów. - W większości nieobecności to efekt zwolnień lekarskich związanych z COVID-19 lub jesienną grypą. To widać w wielu firmach, nie tylko w naszej - mówi Piotr Wasiak, rzecznik MPK Łódź.
Kiedy absencja pracowników wynosi do 8 procent, MPK Łódź pracuje normalnie. Większe braki kadrowe oznaczają już kłopoty. Zwłaszcza, że nawet bez fali zachorowań sytuacja w branży transportowej nie jest kolorowa. - To nie tajemnica, że brakuje kierujących. Chcielibyśmy zatrudnić 100 kierowców i 30 motorniczych. Te problemy ma większość firm z tej branży - przekonuje Wasiak.
Dlatego zarząd MPK Łódź poinformował o swoich kłopotach Zarząd Dróg i Transportu, który odpowiada za przygotowanie siatki połączeń w Łodzi. W związku z tym konieczne będą zmiany w rozkładzie jazdy.
Kiedy wejdą w życie? Wcześniej sugerowano, że powinna to być połowa miesiąca. Cały czas trwają jednak narady i nie ma żadnych konkretnych wniosków. - MPK zgłosiło nam, że jest problem z obsadą kierowców i próbujemy go rozwiązać. Czy będą to cięcia w rozkładach i skracana częstotliwość kursowania, czy zrezygnujemy z obsługi jakiejś linii? Dyskusja trwa - mówi krótko Tomasz Andrzejewski, rzecznik ZDiT-u. - Dokładnie analizujemy rozkłady po to, aby zminimalizować utrudnienia. Ułożyć to tak, żeby tramwaj czy autobus pojawiał się wszędzie - dodaje. Konkretów na razie brak.
"75" jeździ wakacyjnie
W łódzkim transporcie publicznym już jednak widać pewne zmiany. Nie wszystkie autobusy wróciły na swoje trasy po wakacjach, kiedy zmieniano rozkład w związku z powrotem uczniów do szkół. Na skróconej trasie została linia 75, obsługująca Rudę i Dąbrowę. - Przy tych brakach kadrowych, cenach paliw i energii uznaliśmy, że w tym przypadku nie ma zasadności powrotu tej linii do obsługiwania pełnej trasy. Po [alei] Piłsudskiego na Widzewie jeździ dużo tramwajów i autobusów - wyjaśnia rzecznik ZDiT-u.