,
Obserwuj
Łódzkie

Przychodnie przeżywają oblężenie. "Miałem już taki dzień, że przyjąłem ponad setkę pacjentów"

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
09.12.2022 09:38
Od kilku dni lekarze przyjmują ponad normę pacjentów, a i tak się nie wyrabiają. - Też jesteśmy tylko ludźmi i jest nas tylu, ilu jest - słyszymy od lekarza z Łodzi. Co ważne, szczyt zachorowań wciąż przed nami, dlatego medycy apelują o pilne szczepienia.
|
|
fot. Dariusz Gorajski / Agencja Wyborcza.pl

Wzrasta liczba zachorowań wśród pacjentów w każdym wieku. Wirusy najczęściej atakują dzieci i seniorów. - Obecnie mamy wysyp chorób związanych z górnymi drogami oddechowymi. Zakończyła się już fala jelitówek - mówi doktor Michał Matyjaszczyk, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Coraz więcej jest też zachorowań na COVID-19, grypę, RSV oraz zwykłych przeziębień.

Przez dwa tygodnie przed Centrum Zdrowia Matki Polki stał mobilny punkt, w którym można było wykonać test na COVID-19. Na 1000 osób potwierdzono go u około 25 procent. Większość stanowili pacjenci objawowi, skierowani na badanie przez lekarzy POZ. - Mało badamy teraz pod kątem COVID-19. Decyzją odgórną zredukowano to tak naprawdę do zera. Myślę, że to zakażenie stanowi obecnie około 20 procent wśród tych chorych, którzy zgłaszają się do lekarzy - twierdzi Michał Matyjaszczyk. Więcej, jak dodaje, jest przypadków grypy.

Pacjentów przybywa

Nasz rozmówca spodziewa się, że szczyt zachorowań pojawi się na przełomie roku. Jego zdaniem wyhamuje to dopiero w drugiej połowie lutego, bo po feriach - które w Łódzkiem przypadają teraz na dwa ostatnie tygodnie stycznia - przyjdzie kolejna fala.

- To jest prawidłowość, a nie jasnowidztwo. Wiemy, kiedy możemy się spodziewać większej liczby chorych. Chociaż do końca nie jesteśmy w stanie oszacować, jak wysoki będzie ten szczyt - podaje lekarz medycyny rodzinnej z Matki Polki.

Z dnia na dzień chorych jest więcej. W przychodniach zaczynają tworzyć się długie kolejki. - W poniedziałek zgłosiło się więcej o 5 procent w porównaniu do tego, co było tydzień temu, a w środę już było 15 procent więcej w stosunku do poprzedniej środy. To naprawdę duży skok - ocenia Matyjaszczyk.

W poradni Matki Polki obsada lekarska jest pełna. Na wizytę poczekamy tutaj maksymalnie dwa dni. Są jednak w Łodzi przychodnie, w których trzeba czekać nawet cztery dni. - Przyjmujemy często więcej pacjentów na godzinę, niż powinniśmy. Obecnie standardem jest 8-9 na godzinę zamiast 6. Miałem jednak już taki dzień, że przyjąłem ponad setkę - informuje lekarz. - Też jesteśmy tylko ludźmi i jest nas tylu, ilu jest - dodaje.

Grypa plus COVID-19

Chorych może być więcej ze względu na to, że na grypę, którą zwykle mieliśmy o tej porze roku, nałoży się kolejna fala COVID-19. - Na pewno zdarzają się i będą się zdarzać przypadki, że grypa nałoży się na koronawirusa. Jedna patologia nie wyklucza drugiej. Taki przebieg jest bardziej skomplikowany i na pewno trudniej się go leczy. A to może oznaczać wyłączenie z aktywnego życia na dłuższy czas niż na przykład tydzień, jak bywa przy zwykłym przeziębieniu - mówi lekarz.

Szczepienia na COVID-19 idą powoli i pod górkę. W szczycie pandemii koronawirusa w Szpitalu Matki Polki działało 11 punktów szczepień. Wtedy - rekordowo - jednego dnia zaszczepiono 970 osób. W tej chwili szczepi się od 40 do 60 osób w tygodniu. - Czekam, aby dostała rejestrację szczepionka dla dzieci poniżej piątego roku życia. To wspomoże odporność populacyjną. Sądzę, że te świadome osoby zaszczepią maluchy - wyraża nadzieję lekarz.

Wyszczepienie - jeśli chodzi o COVID-19 - nie jest zbyt wysokie, ale jeszcze mniejsze dotyczy grypy. Przeciwko temu wirusowi szczepi się około dziewięciu procent społeczeństwa. Na szczęście większość przypadków COVID-19 przypomina obecnie trochę poważniejsze przeziębienie i nie wymaga hospitalizacji. Grypa to bardzo poważna choroba zakaźna, którą bagatelizujemy.