,
Obserwuj
Łódzkie

"Patryk ma szansę wygrać z chorobą, ale nie ma szansy na dofinansowanie terapii z NFZ"

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
15.12.2022 12:55
16-letni Patryk walczy z nowotworem. W Polsce przeszedł wszystkie możliwe terapie. Teraz liczy na innowacyjne leczenie w Barcelonie. - Warto postawić wszystko, żeby uratować jego życie, bo jest na to realna szansa - mówi onkolog ze szpitala w Łodzi.
|
|
fot. Zbiory rodziny Patryka

Patryk walczy z nowotworem od siedmiu lat i wygrywa kolejne bitwy. Przed chłopakiem ostatnia prosta. Wszystko zaczęło się, gdy miał dziewięć lat. Pewnego dnia poczuł silny ból brzucha. Wtedy okazało się, że w nadnerczu skrywał się ogromny 14-centymetrowy guz. Ostateczna diagnoza była bolesna. Lekarze stwierdzili u chłopca neuroblastomę.

- Choroba jest charakterystyczna przede wszystkim dla małych dzieci. To bardzo złośliwy nowotwór. Guz u Patryka został wycięty od razu w całości. Mimo to choroba powracała - opowiada dr Małgorzata Stolarska, ordynator oddziału Onkologii i Hematologii dla Dzieci Starszych w Szpitalu na ul. Spornej w Łodzi. - Niestety kilkakrotnie musiałam Patrykowi powiedzieć, że ponownie zaczynamy leczenie. Nikt nie cieszy się z takiej informacji - dodaje.

Patryk to na co dzień pogodny chłopiec. Gdy zdrowieje i wychodzi na prostą, śmieje się, bawi i jest bardzo aktywny. - Patryk jest przede wszystkim świetnym wojownikiem. Przeszedł wszystkie możliwe terapie w Polsce. Miał chemioterapię, radioterapię, zabiegi i immunoterapię - wylicza lekarka.

Kosztowna walka

Do tej pory walka o zdrowie i życie chłopca kosztowała około 1 mln złotych. Ostatnią szansą jest eksperymentalna terapia, której chcą się podjąć lekarze z Barcelony. Jest ona podzielona na cztery części. Każda z nich to koszt 150 tys. złotych. Jeśli wygra, będzie żył. - Zmiana nowotworowa, która się teraz pojawiła, została uchwycona w początkowym okresie. Warto jest postawić wszystko, żeby uratować jego życie, bo jest na to realna szansa - ocenia dr Stolarska. - Opieramy się o takie metody leczenia, które są na granicy eksperymentu. W takiej sytuacji nie ma szans na to, aby dofinansował to Narodowy Fundusz Zdrowia - dodaje.

Ruszyła  zbiórka pierwszej transzy. Prowadzi ją łódzka Fundacja Gajusz, która opiekuje się chłopcem. - Pieniądze to duża bariera. Chcemy dać poczucie bezpieczeństwa rodzinie, która - gdy będzie miała możliwość zapłacenia pierwszej transzy - poczuje się pewniej i znów zaświeci się światełko - mówi Aleksandra Marciniak z Fundacji Gajusz.

- Leczenie choroby nowotworowej jest jak wojna. Strategia jest ważna. Jeśli jest dobry generał i dobra strategia, jest szansa. Ja w to wierzę - przekonuje lekarka. - Żeby wygrać całą wojnę, trzeba położyć na szali nie tylko to, co mogą zrobić lekarze w naszym kraju, ale również korzystać z tego, co ktokolwiek wymyślił na świecie - dopowiada.

Marzy o zwykłym dzieciństwie

Patryk dziś ma 16 lat. Chłopiec przez siedem lat praktycznie stracił kontakt z rówieśnikami, bo nie chodził do szkoły. Miał nauczanie indywidualne. Dlatego marzy o zwykłym dzieciństwie. - Chce po prostu być uczniem - mówi Aleksandra Marciniak z Fundacji Gajusz. - Teraz jest już w technikum. Był w szkole zaledwie jeden dzień i kolejnego okazało się, że choroba wróciła. Całe szkolne życie spędził jako uczeń domowy - dodaje.

Patryk jest utalentowany plastycznie. Zdolności odkryła w nim instruktorka z Fundacji Gajusz, która prowadzi z dziećmi zajęcia plastyczne na oddziale szpitalnym. Organizacja zakupiła dla chłopca profesjonalny zestaw do rysowania. Później Patryk tworzył prace przy pomocy tabletu graficznego. Teraz zaczyna malować na płótnie. - Liczymy na to, że każdy, kto dowie się o Patryku i pozna jego historię, włączy się w zbiórkę i pomoże chłopcu wygrać walkę o zdrowie i życie - podsumowuje Aleksandra Marciniak.