"Moje dziecko nie chce chodzić na religię ani iść do komunii". Zbierają podpisy pod petycją
O tym, że uczniów uczęszczających na religię jest mniej, świadczą dane zebrane w Łodzi na początku roku szkolnego przez władze miasta. W sumie na 63 tys. wszystkich uczniów religię wybrała niewiele ponad połowa, czyli około 32 tys. W tym większość stanowią uczniowie szkół podstawowych. Tutaj na religię uczęszcza 27 tys. uczniów na ponad 39 tys. ogółem. W liceach natomiast na religię chodzi zaledwie 3,5 tys. uczniów, w technikach i szkołach branżowych - 1,6 tys.
Władze miasta przyznają, że spadek liczby uczniów zainteresowanych uczestnictwem w lekcjach religii widać co roku. - Nie wiemy, dlaczego uczniowie rezygnują z tych zajęć. Obserwujemy jednak tendencję spadkową, porównując ten rok szkolny do poprzedniego roku szkolnego i to nas niepokoi - zaznacza wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.
- Moje dziecko nie chce chodzić na religię ani iść do komunii. To dlatego, że my nie praktykujemy i on po prostu nie wie nic o Bogu, nie zna modlitw ani pieśni. Źle się czuje, gdy inne dzieci znają odpowiedzi na pytania, a on nie - mówi pani Joanna, mama ucznia trzeciej klasy jednej z łódzkich podstawówek.
- Sam podjąłem taką decyzję. Jestem w drugiej klasie liceum i na nic nie ma czasu poza nauką. Szkoda dokładać sobie jeszcze dodatkowe dwie godziny odsiadki na lekcji - komentuje z kolei uczennica VI Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi.
Ruszyła zbiórka podpisów
Stowarzyszenie Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom rozpoczęło akcję "Stop finansowaniu lekcji religii z budżetu miasta Łodzi!". Aktywistki przygotowały petycję w tej sprawie, którą mają zamiar przedstawić miejskim radnym. W dokumencie powołują się m.in. na przykład Częstochowy. Tamtejsi radni przyjęli niedawno stanowisko, w którym zaapelowali do premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka o 'likwidację finansowania lekcji religii z budżetu miasta Częstochowy'. Swoją decyzję argumentowali m.in. wysokimi kosztami ponoszonymi przez miasto, a z drugiej strony coraz mniejszym zainteresowaniem religią wśród uczniów.
- Nasz post na Facebooku i Instagramie w tej sprawie wywołał lawinę komentarzy i wiadomości, że teraz czas na Łódź - mówi Magdalena Gałkiewicz, przedstawicielka stowarzyszenia. - Mamy nadzieję, że radni przegłosują taką samą uchwałę jak w Częstochowie, skoro wielu z nich wywodzi się z inicjatywy Świecka Szkoła - dodaje.
Nie wszyscy chcą pozbyć się religii ze szkół
Sprawa wywołała w mieście szerokie dyskusje - w mediach społecznościowych i nie tylko. Gdy pytaliśmy mieszkańców, czy w ich opinii religia powinna zniknąć ze szkół - zdania były podzielone.
- Dla mnie ma to duże znaczenie, że moje dziecko chodzi na religię. Uczy się tam podstawowych, bardzo dobrych wartości. Współczuję tym rodzicom, którzy wychowują dzieci tylko na tym, co przekaże im telefon, komputer czy rówieśnicy - stwierdziła pani Katarzyna. - Czy to się komuś podoba, czy nie, to religia wyznacza dzieciom pewną hierarchię wartości. Bez niej może nam być w przyszłości ciężko - dodała.
- Powrót religii do salek katechetycznych w kościołach byłby problematyczny. W dzisiejszym pędzie i braku czasu o wiele lepiej jest, że dzieci mają to w programie szkolnym - stwierdziła z kolei pani Joanna.
Jak wyliczają Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, z budżetu miasta idzie na lekcje religii od 7 do 10 mln złotych rocznie. - Mamy inne pomysły na to jak zagospodarować te pieniądze - stwierdza Aleksandra Knapik-Gauza ze stowarzyszenia. - Dla porównania, w 2023 roku Łódź planuje wydać 235 tysięcy złotych na przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Co by było, gdyby te ponad 7 milionów złotych przeznaczyć na pomoc kobietom i dzieciom doświadczającym przemocy - dodaje.
Aktywistki przeliczają również pieniądze wydane na religię na inwestycje szkolne. Ich zdaniem można byłoby za to kupić około 500 multimedialnych tablic interaktywnych dla szkół albo zrobić remont około 150 toalet szkolnych.