Kto zniszczył buki i róże? "Bezmyślność i podłość". Miasto szuka sprawców
Uroczysko Lublinek to piękne miejsce, gdzie można odpocząć wśród drzew. Chętnie odwiedzają je mieszkańcy osiedla Retkinia, ale nie tylko. Łodzianie i mieszkańcy regionu przyjeżdżają tutaj na wycieczki rowerowe. Spotkać można również pasjonatów nordic walking. - Bardzo lubię to miejsce. Jest tutaj urokliwie i można oddychać świeżym powietrzem. Cieszę się, że mam je niedaleko domu - mówi mieszkanka okolicy.
- Przychodzę tutaj z rodziną i sama. Czasem, żeby pospacerować, a innym razem aby poczytać książkę. Uważam, że jest to jedno z piękniejszych zielonych miejsc tego miasta - dodaje inna spacerująca.
Jest to drugi co do wielkości las w Łodzi. Liczy 90 hektarów.
Posadzono tu buki i róże
Lublinek cieszy się popularnością także wśród wnioskodawców budżetu obywatelskiego. To dzięki nim udało się w 2022 roku założyć w lesie uprawę młodych drzew. Leśnicy miejscy posadzili na uroczysku buki i róże. Choć to był na razie mały las, miał duże znaczenie dla Łodzi i regionu. - Każde drzewo, każdy krzew jest na wagę złota, zarówno dla nas ludzi, jak i dla wszystkich pozaludzkich mieszkańców miasta, czyli ptaków, owadów czy małych ssaków. Są tak bardzo cenne nie tylko dlatego, że dają schronienie, cień czy obniżają temperaturę w upalne dni, ale także dlatego, że zatrzymują wodę, a przecież nasze województwo jest najbardziej narażone na pustynnienie - mówi łódzka działaczka na rzecz ekologii Magdalena Gałkiewicz.
Dokonano dewastacji
Kilka dni temu ktoś zniszczył niedawno posadzone przez leśników drzewa i róże. - To niezwykle smutne, że nie potrafimy szanować nie tylko przyrody, ale także wzajemnej pracy. Zniszczenie nasadzeń to brak wyobraźni i kompletna bezmyślność na wielu poziomach, czyli ekologicznym, ekonomicznym oraz społecznym - ocenia Gałkiewicz.
Trwają poszukiwania osób, które zniszczyły zalążek nowego lasu. - Mowa o kompletnej bezmyślności i podłości osoby, która zdewastowała uprawę. Rośliny nie zostały ukradzione, ale pocięto je ostrym narzędziem, prawdopodobnie sekatorem, dla samego faktu zniszczenia. Pozostałości zostały na terenie uprawy - mówi rzecznik prasowy prezydent Łodzi Marcin Masłowski.
Urzędnicy oraz leśnicy poszukują świadków zdarzenia. Liczą na to, że wandali uda się złapać. - Teren upraw leśnych jest chroniony prawem, samo wejście na niego jest przestępstwem - podkreśla Masłowski. - Sprawą zajmuje się Leśnictwo Miejskie i Straż Miejska - dodaje.
Jeśli ktoś coś widział, proszony jest o kontakt z Leśnictwem Miejskim w Łodzi, ul. Łagiewnicka 305. Można się kontaktować telefonicznie, dzwoniąc pod numer 42 659 02 49 lub pocztą elektroniczną pisząc na e-mail: lesnictwo@las.lodz.pl.