Przyszedł na policję szukać noclegu. Gdy mu odmówili, wyciągnął biały proszek
Do niecodziennego zdarzenia doszło w podłódzkich Pabianicach. Do Komendy Powiatowej Policji zgłosił się 20-letni mężczyzna. - Twierdził, że jest skonfliktowany z sąsiedztwem i partnerem matki. Pabianiczanin, mimo młodego wieku, jest dobrze znany mundurowym. Wiemy też, że ma problemy z wieloma osobami z miasta. W przeszłości wielokrotnie łamał prawo. Zajmował się głównie drobnymi kradzieżami. Do tego czuć było od niego alkohol - opowiada sierż. szt. Agnieszka Jachimek, rzeczniczka Komendy Powiatowej w Pabianicach.
Sprawę przekazano policjantowi, który pełnił tego dnia dyżur. Ten zaprosił 20-latka do gabinetu. Wysłuchał go, ale uznał, że nie ma podstaw do zatrzymania. - Udzielił informacji na temat schronisk dla osób bezdomnych na terenie powiatu pabianickiego. Miał nadzieję, że mężczyzna opuści komisariat - opowiada rzeczniczka.
Zaskoczył policjanta
Zdeterminowany młody pabianiczanin nie dawał jednak za wygraną. Jak relacjonuje Jachimek, 20-latek powiedział, że chciałby policjantowi coś pokazać. Funkcjonariusz ponownie wprowadził go więc na teren jednostki. Wtedy młody mężczyzna wyciągnął woreczek, w którym była niewielka ilość białego proszku. - Twierdził, że to jest amfetamina. Funkcjonariusze zbadali zawartość. Wstępny test wykazał, że były to substancje zabronione, najprawdopodobniej kokaina - podaje rzeczniczka.
Mężczyzna został też przebadany alkomatem. Okazało się, że miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Udało mu się spędzić noc w areszcie - a zatem cel, z jakim przyszedł młody mężczyzna, został osiągnięty. Na drugi dzień, gdy wytrzeźwiał, postawiono mu zarzuty posiadania substancji odurzających. Grozi mu nawet do 3 lat więzienia.