,
Obserwuj
Łódzkie

"Jakość naszego transportu jest fatalna. To jedna z większych bolączek tego miasta". Walczą o obniżkę cen biletów

Katarzyna Giedrojć
3 min. czytania
14.06.2023 16:36
Łódzcy społecznicy połączyli swoje siły i utworzyli komitet "Strajk Pasażerów: Tańsza Komunikacja Miejska". Zaczynają zbiórkę pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą, w której żądają obniżki cen biletów na autobusy i tramwaje.
|
|
fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Jakość komunikacji miejskiej w Łodzi od lat budzi kontrowersje wśród mieszkańców. Wielu pasażerów narzeka. - Jeżdżę codziennie różnymi liniami i rzeczywiście komfort od jakiegoś czasu się poprawia. Jednak podwyżki cen biletów nie zachęcają do tego, żeby podróżować autobusami czy tramwajami. Dodatkowo co chwila są jakieś zmiany tras, bo rozpoczynają się kolejne remonty. Ogólnie jazda po mieście do przyjemnych nie należy - mówi łodzianka pani Anna Dorocińska.

- Chciałem postawić na transport zbiorowy, bo jestem proekologiczny. W Łodzi się nie da. Nie tylko dlatego, że jest drogo, ale też trudno się poruszać. Komunikacja miejska jest niepunktualna i pozostawia wiele do życzenia - dodaje pan Jędrzej Kamiński, były pasażer MPK Łódź.

Takich opinii jest o wiele więcej. Wsłuchując się w te głosy, łódzcy społecznicy połączyli siły i stworzyli inicjatywę o nazwie: "Strajk Pasażerów: Tańsza Komunikacja Miejska". Liczą na to, że pod petycją - dotyczącą m.in. obniżki cen biletów - zbiorą kilka tysięcy podpisów.

Ile kosztuje przejazd autobusem w Łodzi?

W ubiegłym roku radni miejscy dwukrotnie podnieśli ceny biletów. Najpierw cena 20-minutowego biletu wzrosła z 3 do 4 zł , czyli o 33 proc., a w październiku o kolejne 40 groszy, czyli o 10 proc. Ostatnia podwyżka związana była z presją, jaką wywarli na władzach Łodzi kierowcy autobusów i motorniczowie tramwajów. Podawali, że jeśli nie otrzymają podwyżek, zaczną strajk.

Władze miasta tłumaczyły więc mieszkańcom, że muszą zrobić wszystko, by uniknąć paraliżu komunikacyjnego i pokryć z czegoś finansowe oczekiwania pracowników MPK Łódź. Ciężar kosztów przerzucili na łodzian. Ostatecznie w 2022 roku bilety zdrożały o ponad 40 proc.

Aktywiści zwracają uwagę, że za bilet 20-minutowy w Łodzi trzeba zapłacić więcej niż za taki sam przejazd w Warszawie. W stolicy to koszt 3,40 zł. - Biorąc pod uwagę różnice w zarobkach pomiędzy mieszkańcami Łodzi a Warszawy ta przepaść robi się jeszcze większa - mówi Magdalena Gałkiewicz z Partii Zieloni.

Połączyli siły

W akcję zaangażowali się: Partia Zieloni, stowarzyszenie TAK dla Łodzi i Polska Partia Piratów. Wspólnie utworzyli komitet "Strajk Pasażerów: Tańsza Komunikacja Miejska". Właśnie ogłosili zbiórkę podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą mającą na celu obniżenie ceny biletów w Łodzi o 20 procent.

- Jakość naszego transportu jest fatalna. To jedna z większych bolączek tego miasta. Ceny biletów są nieadekwatne do tego, co oferuje MPK Łódź. Nasze władze chcą promować miasto jako zielone, a pani prezydent ma być zieloną ambasadorką. Za tym jednak nie idą konkretne działania. Jednym z punktów powinno być zrobienie porządku z transportem publicznym - przekonuje Gałkiewicz.

I dodaje, że z badań przeprowadzonych w 2021 roku przez Polski Alarm Smogowy wynika, że łodzianie bardzo często oddychają zanieczyszczonym powietrzem. Nie brakuje dni, gdy normy pyłów PM10 czy PM2,5 są przekroczone. - Badania były prowadzone w 70 punktach miasta. Wynikało z nich ewidentnie, że łódzkie powietrze truje i to właśnie przez spaliny - potwierdza Gałkiewicz.

Zbierają podpisy

Organizatorzy akcji powołali siedmioosobowy komitet, który będzie odpowiedzialny za to, aby zebrać jak najwięcej podpisów. W środę (14 czerwca) jako pierwsi podpisali się pod wnioskiem, który ostatecznie trafi do Rady Miejskiej. Muszą zebrać pod nim minimum 300 podpisów. Będą pojawiać się m.in. na targowiskach i przystankach. Mają na to miesiąc. Później dokument złożą w Radzie Miejskiej.

- Spodziewamy się, że obniżka cen spowodowałaby wzrost zainteresowania komunikacją miejską. Obecnie ta komunikacja jest za droga i ma jeden z najstarszych taborów. Mamy nadzieję, że uda się zachęcić mieszkańców, aby znów przekonali się do transportu zbiorowego - mówi Janusz Wdzięczak, pełnomocnik komitetu, członek Polskiej Partii Piratów. - Droga komunikacja jest przecież bez sensu - rozkłada ręce.

- Idą wybory, więc może radni będą podejmować decyzję na korzyść mieszkańców. Liczymy, że zwrócą uwagę na ten projekt - dodaje Gałkiewicz.