Kto uratował urodziny Łodzi? Kulisy powstania nietypowej bajki o kocim detektywie
Pierwszy sezon bajki 'Kot Mundek na tropie' wyszedł rok temu. Już wtedy twórcy mieli plan na kolejną odsłonę przygód detektywa. Szczegółów jednak nie zdradzali. Nie wiedzieli też, czy pomysł na słuchowisko w ogóle chwyci. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.
Przygód kota Mundka i jego ekipy wysłuchało wtedy 100 tysięcy osób. Wśród nich większość stanowiły dzieci i ich rodzice. - Jeden tata po zakończeniu pierwszej serii napisał do nas: "Hejka. Kiedy kolejny odcinek, bo córka żyć nie daje?" - śmieje się Maciej Sztąberek ze stowarzyszenia Soundsitive Studio. - Takich pytań mieliśmy dużo więcej - dodaje.
Wielu rodziców pisało, że słuchają serialu razem z dzieckiem i sami zastanawiają się, jak potoczą się losy bohaterów w kolejnych odcinkach. - Naszym celem było wymyślenie jak najwięcej tajemnic i zagadek, aby słuchacze nie mogli się doczekać kolejnych odsłon. Co tydzień emitowany był nowy odcinek - mówi pomysłodawca i twórca serialu słuchowiskowego Filip Koszlaga.
- To miał być pretekst do wspólnego spędzania czasu rodziców z dziećmi. Wtrąciliśmy tam teksty i gagi nawiązujące do seriali i filmów dobrze znanych dorosłym. Wszystko właśnie po to, żeby rodzice również się dobrze bawili. Dla dzieci niekoniecznie mogą to być rzeczy zrozumiałe, będą traktowane jak normalny dialog - dodaje. Są więc nawiązania do 'Psów' Pasikowskiego czy 'Poranka Kojota' Olafa Lubaszenki.
Urodziny Łodzi to był pretekst
Twórcy serialu potrzebowali pieniędzy na realizację kolejnych części. Trafiła się okazja, bo zbliżały się urodziny Łodzi. Wymyślili więc, że kolejne dwa sezony będą związane z tymi wydarzeniami, a finałowa akcja rozegra się właśnie podczas imprezy. Dzięki temu dostali dofinansowanie z urzędu miasta.
Przygotowania ruszyły w marcu. Czasu było niewiele, a projekt do zrealizowania dwa razy większy niż poprzednio, bo miał powstać sezon drugi i od razu trzeci. W scenariuszu tworzonym przez Michała Cieślaka pojawili się kolejni bohaterowie. To oznaczało zatrudnienie większej liczby aktorów głosowych. Zagrało ich łącznie 22. Nad całością czuwały cztery osoby. Łącznie zaangażowanych w produkcję było około 30 osób. - Były to szalone miesiące i bardzo duże tempo - opowiada Filip Koszlaga.
Wszyscy bohaterowie są zwierzętami, które posiadają cechy ludzkie. Jest też na przykład zwierzopolicja. - Jedna osoba napisała nam, że córka szukała na ulicach Łodzi takiej zwierzopolicji, gdy przyjechali tutaj na urodziny miasta - śmieje się Sztąberek. - O tym był jeden odcinek. Myślę, że dzieci próbują przekładać bajki na rzeczywistość - dodaje.
Zwierzopolicja w bajcie mieści się tam, gdzie w Łodzi naprawdę znajduje się posterunek Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, czyli przy ul. Lutomierskiej. Tak samo zwiedzać można inne ciekawe miejsca w mieście. Poszczególne odcinki rozgrywają się na przykład w Manufakturze, Orientarium czy na Fali.
- Trzy odcinki - dwa finałowe i odcinek trzeci trzeciego sezonu - działy się w czasie urodzin Łodzi. Wybraliśmy święto miasta jako punkt kulminacyjny serialu, co robi duże wrażenie. Jest to scena starcia dobra ze złem, czyli głównego bohatera kota detektywa Mundka z tajemniczym złodziejem, jego przeciwnikiem Maksem - opowiada Filip.
Co dalej?
Fani przygód detektywa Mundka muszą uzbroić się w cierpliwość. Twórcy serialu zapewniają, że będzie czwarty sezon, ale ukaże się nie wcześniej niż za rok. Pomysłów nie brakuje. Twórcy zapewniają, że mają je na kilka kolejnych sezonów. Nie wykluczają, że akcja będzie rozgrywała się również poza Łodzią. Wielu słuchaczy jest z Warszawy i innych dużych miast. Serialu wysłuchało już ponad 250 tys. osób.
- Na koniec ostatniego odcinka sezonu trzeciego, już po odczytaniu nazwisk wszystkich aktorów i zdradzeniu kto kogo naśladował, jest dodatkowa scena, która zapowiada, że będzie sezon czwarty - mówi Sztąberek. - Trzeba wysłuchać tego odcinka do końca jeszcze z jednego powodu. Warto dowiedzieć się, kto grał poszczególne postacie, bo w niektórych przypadkach jeden aktor miał kilka ról i można się zdziwić, że to ta sama osoba - dodaje.
W serialu usłyszeć można m.in. Sławomira Suleja, który wciela się w rolę Azora Barka. Krzysztof Boczek zagrał główną rolę - kota Mundka, natomiast czarnym charakterem - Maksem - jest Filip Warot.
Wędruj śladami Mundka
W ramach projektu 'Detektyw Pazur ratuje Urodziny Łodzi' pod koniec września zostanie zorganizowanych pięć wycieczek. Poprowadzi je znana łódzka przewodniczka Justyna Tomaszewska. Jedna będzie dla osób indywidualnych, dwie dla uczniów łódzkich szkół, jedna dla osób niewidomych i słabo widzących oraz jedna dla osób głuchych i niedosłyszących. - Z Łodzią jest trochę jak z Rzymem, tutaj stare miesza się z nowym. To będzie pokazane, gdy będziemy wędrować śladami naszego bohatera. Szczegóły dotyczące wycieczek pojawią się niebawem - podsumowuje Sztąberek.