,
Obserwuj
Łódzkie

Zamieszanie na posiedzeniu neo-KRS. Sędzia poprosiła o... odłożenie jej awansu

3 min. czytania
18.06.2024 17:28
Łódzka sędzia Anna Seniuk złożyła wniosek o awans. Miała nadzieję, że nowa władza szybciej wywiąże się z obietnic i rozwiąże problem upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. Tak się jednak nie stało. Pani sędzia musiała się więc stawić przed neo-KRS. Co z tego wyszło?
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Anna Seniuk orzeka w Sądzie Rejonowym Łódź-Widzew, w IV Wydziale Karnym, którego jest przewodniczącą. Wniosek o awans do Sądu Okręgowego złożyła po wyborach 15 października 2023 roku. Liczyła, że zajmie się nim już nowa Krajowa Rada Sądownictwa, w nieupolitycznionym składzie. Tak się jednak nie stało. Neo-KRS cały czas działa, dlatego sędzia zawnioskowała o to, by sprawę jej nominacji odroczyć - do czasu wyboru nowej rady. 

- Koalicja Obywatelska jako jedną ze swoich głównych politycznych obietnic podawała, że będą dokonywane zmiany i że będzie utworzona nowa Krajowa Rada Sądownictwa. Myślałam, że te zmiany nastąpią wcześniej - uzasadniała sędzia, którą wezwano na wtorkowe posiedzenie neoKRS. Seniuk od razu zapowiedziała, że jeśli rada nie przychyli się do jej prośby, by sprawę zawiesić, wycofa swoją kandydaturę. 

- Bardzo bym chciała, żeby nie było wątpliwości co do mojego trybu powołania i żeby polityka naprawdę nie miała żadnego wpływu na wybór sędziów. Jest to taki postulat kierowany do każdej władzy, bez względu na opcję polityczną - dodała sędzia. 

Sędzia Anna Seniuk na posiedzeniu neoKRS
Sędzia Anna Seniuk na posiedzeniu neoKRS
Źródło: printscreen z posiedzenia KRS

Przepytywanie sędzi

Obrady z udziałem Anny Seniuk trwały ponad trzy godziny. Sędzia odpowiadała na szereg pytań, m.in. z historii. Zbigniew Łupina, członek neo-KRS, chciał wiedzieć, czy pani sędzia wie, czym była Rada Państwa i w jaki sposób byli w tamtym czasie powoływani sędziowie. Padło też pytanie o to, czym się różni wybór w wyborach powszechnych przez obywateli od wyboru przez posłów, którzy zostali desygnowani na swoje stanowiska z woli narodu (to pytanie nawiązywało do sposobu powołania członków obecnej neo-KRS przez Sejm). 

Anna Seniuk cierpliwie odpowiadała na pytania, momentami dając do zrozumienia, że jest zmęczona i chciałaby zakończyć to "przesłuchanie". Jak wskazywała, jej stanowisko było od początku jasne - prosiła tylko o zawieszenie jej awansu. 

Seniuk pracuje w wymiarze sprawiedliwości od 30 lat. Wielokrotnie podkreślała, że nie chce być sędzią powołanym przez upolitycznioną KRS. Powoływała się na liczne wyroki, które w tym temacie zapadły. - Uznawano, że nie istnieje domniemanie bezstronności i niezawisłości sędziego [który przeszedł proces nominacyjny przez neo-KRS - red.] - tak się wypowiedział Sąd Najwyższy. Dlatego chcę być sędzią, który jest powołany na to stanowisko bez żadnych wątpliwości, który ma pełną kwalifikację, żeby orzekać. Chcę również, by strony mogły być tego pewne - podkreślała Seniuk. 

Po stronie sędzi stanęli poseł Tomasz Zimoch i senator Krzysztof Kwiatkowski (członkowie KRS). - Bardzo dziękuję za udzielane przez panią odpowiedzi, a w sposób szczególny dziękuję za pani postawę, którą pani dzisiaj zaprezentowała na posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa - powiedział senator Kwiatkowski. -Rzeczywiście lepiej poczekać. Miejmy nadzieję, że to nie będzie długo, kiedy pani ponownie stanie przed nową Krajową Radą Sądownictwa w procedurze awansowej - dodał poseł Zimoch.

Anna Seniuk dowodziła, że neoKRS nie wiąże żaden termin związany z rozpoznaniem jej kandydatury, dlatego nie ma znaczenia, czy stanie się to teraz, czy np. za pół roku.

Dlaczego poprosiła o zawieszenia sprawy, a nie wycofała swojej kandydatury? - Wtedy, gdy będę się starać o taki awans, nie będzie już potrzeby ponownego dokonywania przez wizytatora analizy co najmniej 50 moich spraw, a to ciężka praca dla takiej osoby. Nie będzie też potrzeby dokonywania ponownej oceny mojej pracy przez kolegium sądu. Skróci się okres nominacyjny, a wymiar sprawiedliwości bardzo potrzebuje sędziów, zwłaszcza doświadczonych - mówiła Anna Seniuk. 

Pierwsza taka sprawa

Sprawa sędzi i jej wniosku to pierwszy taki przypadek w historii, dlatego pytano ją o podstawę prawną złożonej prośby. Przyznała, że ani ustawa, ani regulamin KRS tego nie przewiduje, ale - jak mówiła - prawo też tego nie zabrania. Wskazała, że etyka zawodowa nie pozwala jej postąpić inaczej. Ostatecznie KRS nie zdecydowała na razie, co z tym zrobić. 

Członkini neo-KRS Anna Dalkowska udowadniała, że nie widzi podstaw prawnych, by nie rozpoznać kandydatury Anny Seniuk i by na nieokreślony bliżej czas zawiesić rozpoznanie sprawy. KRS prawdopodobnie wróci do tematu w środę. Jeśli KRS wniosku sędzi nie uwzględni, prawniczka automatycznie - w systemie informatycznym - zgodnie z zapowiedzią, wycofa swoją kandydaturę.