Dyrektor z ośrodka w Puławach zawieszony. "Nie było możliwości innego działania"
Starosta puławska zawiesiła w wykonywaniu obowiązków dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Puławach - dowiedziała się reporterka TOK FM. Jak już informowaliśmy, dyrektor usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień i zastosowania przemocy wobec jednego z wychowanków.
- Starosta puławska zawiesiła dyrektora w związku z zarzutami użycia przemocy.
- Zawieszenie było możliwe na podstawie Karty Nauczyciela - na razie chodzi o okres sześciu miesięcy.
- Dyrektor MOW zaprzecza zarzutom.
Historię dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego (MOW) w Puławach opisywaliśmy bardzo dokładnie przed świętami. Mężczyzna usłyszał zarzuty karne związane z użyciem siły wobec jednego z wychowanków (art. 207 Kodeksu karnego), w tym z umieszczeniem go w izolacji i z przekroczeniem uprawnień (art. 231 Kk). Mimo to wciąż pozostawał dyrektorem i pracował z młodzieżą. Do teraz. Jak ustaliło TOK FM, starosta puławska Teresa Gutowska wystąpiła do prokuratury o oficjalne informacje w tej sprawie i gdy je dostała, podjęła decyzję o zawieszeniu dyrektora w obowiązkach.
Było to możliwe na podstawie art. 85t Karty Nauczyciela, który daje organowi prowadzącemu możliwość zawieszenia dyrektora, "jeżeli wszczęte postępowanie karne (...) dotyczy czynu naruszającego prawa i dobro dziecka". W tym przypadku chodziło o użycie siły wobec nastolatka z ośrodka (chłopak jest już dziś pełnoletni).
Jak ustaliliśmy, Prokuratura Rejonowa w Puławach wysłała już do sądu akt oskarżenia w sprawie, w której wcześniej były postawione zarzuty. - Potwierdzam, że akt został przesłany 31 grudnia - przekazał nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie prokurator Marek Zych. Teraz to sąd będzie musiał ustalić fakty i wydać rozstrzygnięcie.
Zawieszenie w wykonywaniu obowiązków zostało wydane przez starostę na okres sześciu miesięcy. Jeśli w tym czasie nie zakończy się postępowanie sądowe, organ prowadzący ma możliwość przedłużenia terminu zawieszenia. Jednocześnie dyrektor od decyzji starosty może się odwołać do Komisji Dyscyplinarnej przy lubelskim kuratorze oświaty. Ma na to 14 dni.
- W mojej ocenie sytuacja w tym przypadku jest jednoznaczna. Skoro toczy się postępowanie karne i został skierowany akt oskarżenia, to po stronie starosty nie było możliwości innego działania niż podjęcie decyzji o zawieszeniu - mówi reprezentujący starostwo mecenas Tomasz Stolat.
Dyrektor z Puław odpiera zarzuty
Dyrektor ośrodka nie ma sobie nic do zarzucenia. W przesłanym nam stanowisku przytoczył ustalenia rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli, który badał wątek rzekomego użycia przemocy i miał jednoznacznie stwierdzić, że "nie można przedstawić dyrektorowi MOW w Puławach zarzutu dyscyplinarnego dotyczącego użycia siły wobec wychowanka". Tak rzeczywiście było - rzecznik badał dwa wątki. W jednym umorzył postępowanie; w drugim - dotyczącym przebywania pod wpływem alkoholu w miejscu pracy - ukarał dyrektora karą nagany (ale postępowanie wciąż trwa, bo jest odwołanie).
Dyrektor zdecydowanie zaprzeczył także innym kwestiom, które opisaliśmy w reportażu. Jeden z wychowanków mówił nam np., że kierownik w sposób niesprawiedliwy miał udzielać urlopów i przepustek wychowankom. Sam zainteresowany - w mailu do naszej redakcji - wskazał jednoznacznie, że "niemożliwa jest ingerencja dyrektora i niesprawiedliwe udzielanie przepustek wychowankom", gdyż wszystko to jest szczegółowo omówione w przepisach i na ich podstawie się odbywało.
Odniósł się też do informacji, które pojawiają się w wypowiedziach lokalnych polityków z Puław, jakoby za jego nominacją stała polityka. Zdecydowanie temu zaprzeczył. "Żadne 'siły polityczne' nie wspierały mnie w wyborze na stanowisko dyrektora. Bardziej etos pedagogiczny, wykształcenie (...), doświadczenie, zainteresowania naukowe, chęć stworzenia z upadającej placówki elitarnego ośrodka pedagogiki resocjalizacyjnej w kraju. Nigdy nie byłem, nie jestem i zapewne nie będę członkiem partii politycznej. Niemożliwe jest zamknięcie mnie w strukturach jednej formacji. Mam swoje poglądy, wartości i cele życiowe" - wskazał dyrektor.
Inne sprawy związane z dyrektorem z Puław
Jak pisaliśmy na tokfm.pl, w prokuraturze w Lublinie jest jeszcze jedno zawiadomienie związane z działaniami dyrektora MOW w Puławach. Złożyła je przedstawicielka lubelskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Jak informowała nas prokuratura, chodzi m.in. o podejrzenie "nadużycia stosunku zależności i doprowadzenia innej osoby do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej". Prokuratura podała, że sprawa jest na razie zawieszona - śledczy czekają na opinię biegłej.
Inną wątpliwą kwestią jest założenie przez dyrektora - krótko po tym, jak objął funkcję w MOW w Puławach - rodziny zastępczej. Stworzył ją dla kilku chłopców, którzy byli jego podopiecznymi w ośrodku. MOPR miał do funkcjonowania rodziny szereg zastrzeżeń, co szerzej opisywaliśmy w naszym tekście. W jednym z nich - jak informowała nas kierowniczka z MOPR Agnieszka Janik - chodziło o to, że ośrodek miał dowiedzieć się o funkcjonowaniu takiej rodziny dopiero wtedy, gdy mężczyzna złożył wniosek o wypłatę środków na jej utrzymanie.
Do tego również pan dyrektor się odniósł w przesłanej nam odpowiedzi. "Środki finansowe nigdy nie miały dla nas istotnego znaczenia. Moje oświadczenia majątkowe są dostępne w sieci. Pomagałem i pomagam finansowo także wychowankom czy absolwentom, którzy nie są, nie byli i nie będą u nas w rodzinie zastępczej" - zapewnił. Jednocześnie podkreślił, że "środki finansowe były pomocne" i podał szereg przykładów, na co je przeznaczano.
Źródło: TOK FM