,
Obserwuj
Lubelskie

Krzysztof Hetman przyniósł marszałkowi melisę w prezencie. "Na uspokojenie"

2 min. czytania
26.09.2023 09:51
- Jak doniosły mi wiewiórki z Urzędu Marszałkowskiego, w dniu, w którym organizuję konferencje dotyczące działalności marszałka Lubelszczyzny, lepiej do niego nie podchodzić - powiedział Krzysztof Hetman, europoseł PSL i kandydat do Sejmu. Przyniósł marszałkowi nietypowy prezent.
|
|
fot. materiały prasowe Krzysztofa Hetmana

Europoseł Krzysztof Hetman startuje w wyborach do Sejmu - jest numerem 2 na liście Trzeciej Drogi z Lublina, tuż za Joanną Muchą. W swoich kampanijnych wystąpieniach polityk PSL często zabiera głos w sprawie unijnych pieniędzy dla regionu. Krytykuje przy tym ostro działania władz województwa.

Lubelszczyzna dzieli pieniądze z Unii Europejskiej w ramach programu "Fundusze Europejskie dla Województwa Lubelskiego". Program jest realizowany, ogłaszane są konkursy, samorządy i przedsiębiorcy zgłaszają pomysły na swoje projekty. Problem w tym, że - jak mówi europoseł Hetman - te pieniądze są zagrożone, bo Lubelszczyzna nie wypełnia unijnych standardów, m.in. w zakresie Karty Praw Podstawowych.

Chodzi chociażby o zasadę niedyskryminacji - część gmin wciąż nie wycofała się z uchwał anty-LGBT czy Samorządowej Karty Praw Rodzin. A to warunek rozliczenia unijnego wsparcia. Zdaniem europosła, może się więc za jakiś czas okazać, że Komisja Europejska podważy zasadność sfinansowania konkretnych projektów.

Nie wycofali stanowiska anty-LGBT, nie dostaną 4 milionów z Unii? 'Ucierpią mieszkańcy'

- Potencjalnie, w przyszłości, beneficjenci z terenu województwa lubelskiego - przedsiębiorcy, samorządowcy i inne instytucje, które sięgają po te pieniądze - mogliby nie mieć zwróconych kosztów poniesionych wydatków. Pokazywałem na to wielokrotnie wiele dowodów, także na piśmie, ze strony komisarz do spraw rozwoju regionalnego - mówił na spotkaniu z dziennikarzami europoseł.

Gdy na Lubelszczyźnie rządziła koalicja PO-PSL, Hetman był wicemarszałkiem. Wciąż ma kontakty w Urzędzie Marszałkowskim.

- Jak doniosły mi wiewiórki z Urzędu Marszałkowskiego, w dniu, w którym organizuję tego typu konferencje prasowe dotyczące działalności marszałka Lubelszczyzny Jarosława Stawiarskiego [PiS], lepiej nie podchodzić do pana marszałka. Trzeba siedzieć jak myszka pod miotłą i nie próbować pokazywać się panu marszałkowi na oczy. Moje konferencje prasowe wzbudzają u niego nerwy - dodał Hetman.

Jak powiedział, by ukoić nerwy marszałka Lubelszczyzny, przyniósł mu melisę. Zioła były zapakowane w niewielkie torebki z napisem melisa hetmańska.

Melisa hetmańska od europosła Krzysztofa Hetmana
Melisa hetmańska od europosła Krzysztofa Hetmana
Fot. materiały prasowe Krzysztofa Hetmana

Europoseł chciał wręczyć "prezent" Stawiarskiemu osobiście, ale nie zastał go w urzędzie. Marszałek był tego dnia w swoim rodzinnym Kraśniku, gdzie oddawano do użytku nową część miejscowego szpitala - inwestycja kosztowała 34,7 mln złotych, z czego placówka pozyskała 34,3 mln zł z Funduszy Europejskich. Krzysztof Hetman zostawił więc melisę dla marszałka w jego sekretariacie.

Program "Fundusze Europejskie dla Lubelskiego na lata 2021-2027" oficjalnie zainaugurowano w grudniu 2022 roku. Chodzi o ogromne pieniądze, bo to dla samej tylko Lubelszczyzny ponad 2,4 miliarda euro. Pieniądze mają być przeznaczone na działania m.in. z takich dziedzin jak energetyka, środowisko, turystyka, edukacja czy transport. Program obejmuje również Europejski Fundusz Społeczny, czyli środki choćby na usługi społeczne, zdrowie czy projekty dotyczące rynku pracy.