Abp Jędraszewski wciąż pociąga za sznurki w krakowskiej kurii? "Rysiowi rośnie pod bokiem opozycja"
W krakowskiej kurii wciąż się kotłuje. A wszystko za sprawą "zbyt wolnych reform" przeprowadzanych przez nowego metroplitę kardynała Grzegorza Rysia. Jak twierdzą informatorzy "Gazety Wyborczej", jeden z wieloletnich współpracowników Jędraszewskiego prowadzi "działalność wywrotową", która ma zdyskredytować kardynała Rysia.
- 20 grudnia 2025 roku odbył się ingres Grzegorza Rysia na nowego krakowskiego metropolitę;
- Od tego czasu trwa "czyszczenie" pola po poprzednim metropolicie arcybiskupie Marku Jędraszewskim;
- Jak informuje "Gazeta Wyborcza", Ryś nie "pozbył" się jeszcze wszystkich ludzi Jędraszewskiego i może słono za to zapłacić.
Mija miesiąc od ingresu kardynała Grzegorza Rysia na metropolitę krakowskiego, a w kurii wciąż wrze. Wszystko za sprawą byłego już metropolity abp Marka Jędraszewskiego, który zamiast spokojnie odpoczywać na zasłużonej emeryturze, buduje sobie opozycję i "alternatywne" skrzydło Kościoła. - Nic dobrego z tego nie wyniknie - twierdzi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" duchowny z 20-letnim stażem, który przez lata "był w opozycji" do Jędraszewskiego.
Zbyt wolne reformy w krakowskiej kurii
Jak podkreśla, choć od ingresu atmosfera w Pałacu Biskupów Krakowskich przy Franciszkańskiej 3 bardzo się zmieniła, to reformy kardynała Rysia idą "zbyt wolno", a to jak twierdzi rozmówca "GW", daje paliwo Jędraszewskiemu.
Duchowny zwraca uwagę, że kardynał Ryś "obrywa" od prawicy za każde publiczne i prywatne wystąpienie, podczas gdy Jędraszewski kreowany jest na "obrońcę polskości i męża stanu". Zdaniem rozmówcy "GW", to tak, jakby abp Jędraszewski budował sobie alternatywny Kościoł, bo kuria nie została jeszcze całkowicie "wyczyszczona" z wieloletnich i wiernych współpracowników Jędraszewskiego.
"Wyborcza" zwraca uwagę, że kardynał Ryś ma już za sobą pierwsze personale decyzję. Na swojego sekretarza wyznaczył Łukasza Jachymiaka (był jednym z księży w opozycji do Jędraszewskiego), a na kanclerza kurii, Jana Dohnalika, który na tym stanowisku zastąpił księdza Grzegorza Kotalę, jednego z najbliższych współpracowników byłego już metropolity. Na swoim stanowisku wciąż pozostaje ksiądz Łukasz Michalczewski, który, jak podkreśla "GW", miał być twórcą "najgorszych i najbardziej niesprawiedliwych decyzji personalnych" za czasów abpa Jędraszewskiego.
- To on zbudował księstwo arcybiskupów w parafii św. Floriana i skupiał w swoich rękach niewyobrażalną władzę, bo pełni też m.in funkcję rzecznika archidiecezji czy kapelana policji - twierdzi jeden z duchownych. Przypomnijmy, to właśnie w parafii świętego Floriana ma cieszyć się emeryturą Marek Jędraszewski. Zanim jednak przeprowadził się tam z Franciszkańskiej 3, parafia została "wyczyszczona" z lokatorów i wyremontowana.
Jak podkreśla inny duchowny związany z kardynałem Grzegorzem Rysiem, machina reform dopiero się rozkręca i kolejne decyzje personale mogą zapaść już w lutym. Ryś zarządził już audyt finansowy w krakowskiej kurii, a to jak podkreśla rozmówca "Gazety Wyborczej", musi przecież potrwać. Nowy metropolita krakowski podjął jeszcze inne, odważne decyzje. To między innymi otwarcie kurialnych archiwów i zapowiedź stworzenia komisji badającej nadużycia seksualne księży od czasu drugiej wojny światowej, co oznacza także czas, gdy krakowskim metropolitom był Karol Wojtyła.
Księża, którzy latami byli w opozycji do abp Jędraszewskiego zwracają uwagę, że Michalczewski jako rzecznik kurii pewne rzeczy robi bardzo świadomie. To chociażby umieszczanie wielu informacji o aktywności Jędraszewskiego. Jego kazania, szczególnie te o zabarwieniu społecznym czy politycznym, są eksponowane, podczas gdy działania Rysia są po prostu pomijane.
- Moim zdaniem to modelowa działalność wywrotowa - twierdzi jeden z rozmówców "GW". Inny dodaje, że widać, jak bardzo abp Jędraszewski wciąż chce pozostać w grze i nie zamierza spokojnie odpoczywać na emeryturze, bo za bardzo lubi życie na świeczniku, a pozostawienie Jędraszewskiego w Krakowie, gdzie nadal może pociągać za sznurki, nie było trafionym pomysłem. - Trduno określić, kto kim steruje - twierdzi duchowny. I dodaje, że jest to sytuacja bardzo niebezpieczna dla kardynała Rysia, bo "pod bokiem wyrasta mu opozycja".
Źródło: Gazeta Wyborcza/ Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl