Święta w górach na ostatnią chwilę? Da się, ale uwaga na "oferty widmo"
Na tydzień przed świętami sprawdzamy, czy jest jeszcze szansa na spędzenie tego czasu nad morzem lub w górach. Zdecydowanie łatwiej o oferty nad morzem. Obłożenie w wielu miejscach, z którymi się kontaktowaliśmy, przekracza 70 proc., ale - jak zapewniali nas ich prowadzący - można jeszcze wynająć atrakcyjny apartament.
- Od właścicieli hoteli i gestorów bazy noclegowej mamy informacje, że ta końcówka roku jest już dużo lepsza niż poprzednia. W Świnoujściu zostało już niewiele miejsc. Jeśli ktoś będzie chciał rezerwować na ostatnią chwilę, to łatwiej będzie w mniejszych miejscowościach - radzi Damian Greś, dyrektor Wydziału Współpracy Terytorialnej i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie. - O jakość bym się nie martwił. Baza noclegowa nad morzem jest świetna. Nie musimy się wstydzić nawet przed najlepszymi światowymi kurortami - przekonuje.
Sylwester w Zakopanem, a co ze Świętami?
Większy problem mogą mieć ci, którzy świąteczno-noworoczny czas chcą spędzić w górach i jeszcze nie zarezerwowali noclegu. - W Zakopanem w sylwestra większość obiektów będzie mieć stuprocentowe obłożenie. Na święta zostały też już praktycznie ostatnie miejsca - mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
I przyznaje, że takiego zainteresowania nie było nawet przed pandemią. - W tym roku możemy ogłosić święta Bożego Narodzenia jako absolutnie zaskakujące. Wiele obiektów ma pełne obłożenie - podkreśla.
TaŁszy nocleg na ferie pod Tatrami. Miejscowi polecają prosty patent. 'Można zbić o 15 procent'
- Chętnych na spędzanie świąt w tradycji podhalańskiej przybywa z roku na rok - dopowiada Wagner i zauważa dwa nowe trendy. Pierwszy to świętowanie nie tylko w gronie najbliższej rodziny, ale bardziej wielopokoleniowe. - Te najstarsze pokolenie 80-latków też daje się zapraszać, już często wnukom, na celebrację świąt bez szykowania w domach, a z przeznaczeniem tego czasu dla prawnuków - mówi Wagner.
- Drugi trend to goście z zagranicy przyjeżdżający na zaproszenie Polaków, którzy lata temu wyemigrowali np. do Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. Teraz chcą pokazać rodzinie partnera albo przyjaciołom idylliczne święta ze śniegiem, górami, kuligami, żywymi choinkami. Dla wielu mieszkańców Europy Zachodniej to nie jest naturalne - zauważa.
Im mniej wolnych miejsc, tym więcej oszustów
W tym roku wystarczy wziąć trzy dni urlopu, by mieć dziesięć dni wolnego. Mimo to nasi rozmówcy zauważają, że goście - zarówno nad morzem, jak i w górach - rzadko planują tak długi wypoczynek. - Przeważają trzydniowe, czasem czterodniowe rezerwacje albo na święta, albo na Nowy Rok - mówi Damian Greś.
Ważne jest również to, by uważać na oszustów. Tak zwane oferty widmo mnożą się i nad morzem, i w górach. Jeśli ktoś rezerwuje nocleg na ostatnią chwilę, powinien być wyjątkowo czujny, by nie stracić pieniędzy, czasu i nerwów. - Jeśli mamy cenę odstającą od rynkowej, co łatwo porównać w internecie, a jednocześnie oczekiwana jest od nas natychmiastowa wpłata, to powinny nam się zapalić czerwone lampki - przestrzega Wagner.
I podkreśla, że zanim prześlemy pieniądze, obiekt należy zweryfikować. Najlepiej sprawdzić na mapach w internecie, czy dane miejsce w ogóle istnieje, sprawdzić opinie bądź wykorzystać internetowe narzędzia weryfikujące prawdziwość zdjęć z oferty.