Zwrot akcji w Krakowie. Sąd unieważnił uchwałę w sprawie strefy czystego transportu
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył w czwartek skargi wojewody małopolskiego i dwóch osób prywatnych na uchwałę radnych miasta o Strefie Czystego Transportu. Sąd odrzucił skargi mieszkańców, ale uwzględnił skargę wojewody i postanowił unieważnić uchwałę o SCT w całości.
Władze Krakowa zapowiadają, że nie będą się odwoływać od wyroku, ale rozpoczną prace nad nową uchwałą, która będzie uwzględniać uwagi sądu. Zapewniają, że prace te ruszą jak najszybciej. - Odwoływanie się do WSA wydłużałoby ten czas, a my chcemy wprowadzić strefę jak najszybciej, żeby ona chroniła krakowian przed toksycznymi spalinami - powiedział Maciej Piotrkowski z Zarządu Transportu Publicznego.
Fatalna jakość powietrza. Kraków drugi dzień z darmową komunikacją miejską
Wyrok sądu ucieszył przedstawicieli stowarzyszeń protestujących przeciwko strefie, którzy licznie stawili się w czwartek w sądzie. - Wygraliśmy bitwę, ale nie wygraliśmy jeszcze wojny. Na razie to szaleństwo zostało powstrzymane i tzw. strefa czystego transportu została w Krakowie powstrzymana. Natomiast nie przestajemy działać i będziemy prowadzić akcję edukacyjną uświadamiającą mieszkańców - mówił Sławomir Skiba z ruchu Nie Oddamy Miasta.
Kraków. Co zakładała uchwała o STC?
Uchwałę o Strefie Czystego Transportu radni Krakowa przyjęli w listopadzie 2022 roku. Zgodnie z dokumentem, strefa miałaby obowiązywać na terenie całego miasta i być pierwszą taka strefą w Polsce. Skargę na tę uchwałę skierował do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie w kwietniu ubiegłego roku były już wojewoda małopolski, dokument zaskarżyły też dwie osoby prywatne.
Wojewoda małopolski w uzasadnieniu zakwestionował zgodność zapisów miejskiej uchwały z ustawą z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Rada miasta - jak podawał w oświadczeniu urząd wojewódzki - nie określiła w sposób wystarczający granic obszaru SCT oraz nie zawarła regulacji dotyczących sposobu organizacji ruchu w tej strefie. Zarzucono także radnym m.in. 'zbyt daleko idącą ingerencję w sferę konstytucyjnych praw i wolności, takich jak wolność człowieka, wolność poruszania się, równość wobec prawa czy własność naruszającą zasadę proporcjonalności'.
Głośna akcja z Krakowa miała sens? 'Psy, które wracają do schroniska, są zniszczone psychicznie'