,
Obserwuj
Małopolskie

Łukasz Gibała tłumaczy się z ogromnych pożyczek. "Spin moich konkurentów"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
12.02.2024 10:57
- To taki spin, który od tygodnia jest forsowany przez moich konkurentów politycznych. Ja rzeczywiście mam firmę (...), planujemy inwestycje, w związku z tym zaciągnęliśmy pożyczkę inwestycyjną - mówił w TOK FM Łukasz Gibała, odnosząc się do doniesień medialnych na temat wielomilionowego zadłużenia jego firmy. Kandydat na prezydenta Krakowa wspomniał też o strefie czystego transportu, a także swoim wuju Jarosławie Gowinie.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Przedwyborcze sondaże dają Łukaszowi Gibale największe szanse na zwycięstwo w wyborach na prezydenta Krakowa. Jak podawała niedawno krakowska 'Gazeta Wyborcza', lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców może liczyć na ponad 30 proc. poparcia. - Bardzo się z tego cieszę. To efekt ciężkiej, konsekwentnej i wieloletniej pracy na rzecz Krakowa. Nie tylko mojej, ale przede wszystkim moich współpracowników - komentował w Poranku Radia TOK FM kandydat.

Prowadząca rozmowę red. Dominika Wielowieyska przypomniała Gibale, że jeszcze kilka lat temu słynął z liberalnych, wolnorynkowych poglądów. Z tego powodu m.in. opuścił Platformę Obywatelską - twierdził, że ta zdradziła liberalne korzenie. Tymczasem teraz, w wyborach na prezydenta, poparcia udzieliła mu posłanka Partii Razem Daria Gosek-Popiołek.

- Dalej jestem liberałem - zapewniał Gibała. - Ale inna sprawa, że moje poglądy, tak jak poglądy każdego rozsądnego człowieka, w pewnych kwestiach ewoluują. Zawsze warto je konfrontować z rzeczywistością. Jeśli chodzi o gospodarkę, mam zupełnie inne wartości niż Partia Razem. Łączą nas tematy miejskie. Wspólnie walczyliśmy o to, żeby w Krakowie powstał całodobowy punkt opieki intymnej (?), w którym pracowaliby lekarze bez klauzuli sumienia. Do tej pory się tego nie udało osiągnąć, ale liczę, że to wprowadzimy. Wspólnie też walczyliśmy o to, by miasto przestało sprzedawać mieszkania komunalne, (...) a także o zieleń - wyjaśniał gość TOK FM.

Zaskakujący sondaż przed wyborami w Krakowie. 'Cyferki magicznie się zmieniły'

Gibała robi unik w sprawie STC?

Wielowieyska pytała także o strefę czystego transportu. To w Krakowie bardzo gorący temat. Kilka tygodni temu sąd unieważnił przygotowaną przez magistrat uchwałę w tej sprawie. W mieście nie brakuje przeciwników zmian ograniczających wjazd starych aut do centrum.

Jak mówiła prowadząca rozmowę, krakowska 'Wyborcza' zarzuca Gibale, że w sprawie strefy czystego transportu robi unik. Dawniej bowiem krytykował miasto za opieszałość w działaniach na rzecz czystego powietrza, a teraz - widząc, że mieszkańcy protestują - łagodzi ton.

- Ja bym nie nazywał populizmem tego, że ktoś ma słuch społeczny i jest wrażliwy na głos mieszkańców - bronił się Gibała. - Rzeczywiście dużo osób protestuje na taki kształt strefy, jaką chciał wprowadzić Jacek Majchrowski - dodał.

W jego opinii w sprawie STC "potrzebny jest kompromis". - Miasto pokpiło kampanię informacyjną. Przegrało tę sprawę z radykalnymi przeciwnikami strefy, którzy często posługują się kłamstwami i manipulacjami. (...) Jeśli ja zostanę prezydentem, to przeprowadzimy gruntowną kampanię edukacyjną, a następnie zaproponujemy przyjęcie STC w wersji rozsądnej, kompromisowej i mam nadzieję, że zdecydowana większość taką strefę poprze - powiedział.

Łukasz Gibała i jego finanse

Redaktor Wielowieyska pytała również o interesy Łukasza Gibały. Jak wspomniała, lokalne media rozpisują się o tym, że firma radnego "jest zadłużona w spółkach jego ojca na kwotę ponad 200 mln złotych". - Nie wiem, czy to dobrze świadczy o pana możliwościach zarządzania finansami Krakowa - komentowała publicystka.

- To taki spin, który rzeczywiście od tygodnia jest forsowany przez moich konkurentów politycznych. Ja rzeczywiście mam firmę (?), planujemy inwestycje, w związku z tym zaciągnęliśmy pożyczkę inwestycyjną. Moim zdaniem nie ma w tym żadnej sensacji. Wszystkie firmy tak robią, zaciągają pożyczki, by się rozwijać. W mojej ocenie nie świadczy to o złej sytuacji firmy, wręcz przeciwnie - wyjaśniał gość TOK FM.

Na koniec Wielowieyska pytała jeszcze o Jarosława Gowina, który jest wujkiem Łukasza Gibały. Chciała wiedzieć, że były wicepremier będzie pomagał radnemu w kampanii samorządowej. - Kiedyś rzeczywiście byliśmy razem w Platformie Obywatelskiej. Ale już wtedy byliśmy po przeciwnym stronach. Ja jestem liberałem, Jarosław Gowin zagorzałym konserwatystą - wspominał gość TOK FM.

Poinformował zdecydowanie, że "nie utrzymuje kontaktu" z wujkiem. Jak mówił, zerwał je, kiedy Gowin dołączył do Zjednoczonej Prawicy. W związku z tym, jak powiedział, żadnej współpracy na pewno nie będzie.

Słuchaj całej rozmowy: