Wyszła z rodzinnej uroczystości w cudzym futrze. Do jej drzwi zapukała policja
Policjantka poinformowała, że do kradzieży doszło w lutym w jednym z hoteli w rejonie Andrychowa. - Pokrzywdzona była tam na rodzinnej uroczystości. Kiedy chciała wracać do domu okazało się, że nie ma jej futra. Na podstawie nagrań monitoringu funkcjonariusze ustalili, że wyszła w nim inna kobieta. Nikt jej nie znał. Policjanci z pionu kryminalnego wytypowali osobę odpowiedzialną za kradzież. Ustalili, że nadal jest w posiadaniu cennej odzieży - powiedziała Petek.
Policjantka poinformowała w poniedziałek, że kobieta została zatrzymana w swoim mieszkaniu. - Była zaskoczona wizytą funkcjonariuszy. Sądziła, że o kradzieży wszyscy już dawno zapomnieli i nikt nie będzie szukał futra. Policjanci znaleźli je w jej szafie. Kobieta usłyszała zarzut kradzieży, do którego się przyznała - poinformowała rzecznik wadowickiej komendy.
Futro jest warte około 1,2 tys. zł.
Kobiecie grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>