"Podpisaliśmy, ale się nie cieszymy". Ekspertka wyjaśniła, co dalej z transportem konnym do Morskiego Oka
Porozumienie, które zawiera 12 punktów, podpisali w piątek przedstawiciele wozaków, organizacji prozwierzęcych, weterynarzy, samorządowców, Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) i szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
- Od lat trwa dyskusja na temat transportu konnego do Morskiego Oka, która budzi liczne emocje społeczne i nie sposób ich nie słyszeć i nie zauważać, ale także nie sposób nie pochylać się nad tym, by turystyka w jakimś zakresie mogła dalej się tutaj rozwijać - powiedziała Hennig-Kloska podczas konferencji prasowej w Zakopanem.
Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski podkreślił, że nie ma parku narodowego bez wsparcia lokalnej społeczności. - Dla nas głos lokalnej społeczności jest niezwykle ważny i tak, jak powiedziałem, bez tego wsparcia ochrona przyrody ma małe szanse, dlatego bardzo cieszę się, że udało nam się dzisiaj w ciągu tych paru godzin wypracować kompromis, co do którego zgodzili się wszyscy zgromadzeni na tej sali. Cieszę się, że zapoczątkowaliśmy dialog - powiedział Ziobrowski.
Koń upadł w drodze na Morskie Oko. Nagranie obiegło sieć. Jest reakcja ministerstwa
Porozumienie w oceniła w TOK FM Anna Plaszczyk z Fundacji VIVA! - Podpisaliśmy się pod nim, ale absolutnie się nie cieszymy. Jesteśmy nim zawiedzeni - mówiła w audycji "TOK360 - Podsumowanie Dnia". Jak dodała, obrońcy praw zwierząt, ale także obywatele, chcieli całkowitego zakazu transportu. W jej ocenie trudno się cieszyć z takiego małego sukcesu.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gościni Adama Ozgi podkreśliła jednak, że o te małe zmiany, jak wydłużenie przerwy koni czy lepsza ochrona przed warunkami atmosferycznymi, obrońcy praw zwierząt walczyli od lat. - To są zmiany, które były potrzebne, myślę jednak, że jesteśmy już w takim momencie, że te drobne zmiany powinny być zastąpione całkowitą likwidacją transportu konnego do Morskiego Oka - mówiła Plaszczyk. Działaczka wyraziła nadzieję, że jest to początek końca męki koni. Jak dodała, jednym z ustaleń było powołanie grona ekspertów, którzy ponownie przeliczą, z jakimi obciążeniami muszą walczyć konie. A te sięgają około tony.
- Kiedy eksperci przeliczą przeciążenie, trudno będzie zignorować ich głos. Wówczas ani Tatrzański Park Narodowy, ani ministerstwo, ani fiakrzy, nie będą mogli zaklinać rzeczywistości. Więc liczę, że jesteśmy na dobrej drodze - przyznała.
Zdaniem gościni TOK FM, fiakrzy kompletnie nie rozumieją argumentów obrońców praw zwierząt. - My także nie potrafimy zrozumieć ich punktu widzenia, bo jak mogą mówić, że kochają konie. Jeśli się kogoś kocha, to się go nie oddaje do rzeźni - skwitowała.
Tłumy w Tatrach. 'Nie ma miejsc'. Wydano specjalny komunikat
Jakie są warunki porozumienia?
Według podpisanego porozumienia obciążenia dla koni zostaną ponownie przeliczone przez osobę wskazaną wspólnie przez Tatrzański Park Narodowy, organizacje społeczne i samorząd. Ekspert w tej dziedzinie zostanie dodatkowo zaopiniowany przez Państwową Radę Ochrony Przyrody.
TPN ma także wstrzymać czasowo wydawanie kolejnych licencji dla fiakrów. W kolejnym punkcie wozacy zobowiązali się do wydłużenia do 60-minut odpoczynku koni na górnym przystanku, czyli na Włosienicy.
Według kompromisu TPN ma zainstalować czujniki badające korelację między temperaturą i wilgotnością na przystanku początkowym na Polanie Palenicy oraz na Włosienicy. Urządzenia te mają informować o przekroczeniu parametrów, które mogą być groźne dla zdrowia koni. Ponadto komisja weterynaryjna ma wyznaczyć nowe warunki, bezpieczne dla pracy koni na trasie w powiązaniu z zainstalowanymi czujnikami.
'Mogą być rozdrażnione'. Ważny apel do turystów
Ustalono, że do okresowych badań koni zostanie przyjęta piąta osoba - kolejny lekarz weterynarii. Komisja weterynaryjna będzie badała konie nie tylko przed sezonem, ale dodatkowo wyda rekomendacje po letnim sezonie. Komisja weterynaryjna ma też wydać rekomendacje dotyczące podkuwania koni.
Ponadto TPN zobowiązał się do zorganizowania spotkania w sprawie możliwości rekreacyjnego wykorzystania koni w innych miejscach parku, np. w Dolinie Kościeliskiej. Takie spotkanie zostanie wyznaczone w ciągu kolejnych 30 dni.