Zwrot akcji w małopolskim sejmiku. Dlaczego Szydło z Terleckim siedzieli cicho?
PiS w obliczu przedterminowych wyborów
W czwartek, na sesji nadzwyczajnej, małopolscy radni po raz szósty podejmą próbę wyłonienia marszałka województwa. Początkowo wydawało się, że kandydatem ponownie będzie Łukasz Kmita, który już pięciokrotnie nie uzyskał wystarczającego poparcia do objęcia urzędu. Wczesnym popołudniem "Gazeta Wyborcza" poinformowała jednak, że kandydat prezesa PiS sam zrezygnował.
- Łukasz wie, że jest niewybieralny. I że każda kolejna próba tylko go ośmiesza - mówi "GW" jeden z polityków PiS. To na razie nieoficjalne ustalenia dziennikarek "Wyborczej". Jeżeli do 9 lipca Małopolska nie będzie miała swojego marszałka, konieczne będą przedterminowe wybory.
Dlaczego Szydło i Terlecki siedzieli cicho? Kulisy afery
To, że forsowany przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego Łukasz Kmita nie cieszy się popularnością wśród radnych z Małopolski, było wiadomo już wcześniej, o czym w "Poranku Radia TOK FM" mówiła Agata Kondzińska. Dziennikarka "Wyborczej" - powołując się na nieoficjalne rozmowy z politykami PiS - ujawniła, że w ich opinii winni kłopotów w Małopolsce są liderzy tamtejszych frakcji. To była premier Beata Szydło oraz były szef klubu PiS Ryszard Terlecki, którzy nie odważyli się powiedzieć Kaczyńskiemu wprost, że Kmita nie ma szans.
- Cytując jednego z moich rozmówców, "nie zrobili Rejtana przed prezesem, tylko pokiwali głowami, rozeszli się i powiedzieli, że są za Kmitą". A to, jak naprawdę są za Kmitą, zobaczyliśmy w głosowaniach - komentowała gościni Karoliny Lewickiej.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Nerwowo w małopolskim sejmiku. Dla Kaczyńskiego to okazja
Napiętą atmosferę, jaka panuje w małopolskim sejmu, Agata Kondzińska opisała w tekście dla "GW" pt. "Nowogrodzka trzęsie się w posadach". Jak czytamy w artykule, "koleżanki radne muszą zażywać tabletki na nerwy", a "część radnych, w obawie przed zemstą, fotografowała swoją kartę do głosowania albo głosowała na biurku, przy którym siedział Kmita".
- Jestem pod wrażeniem legendarnego geniuszu Jarosława Kaczyńskiego. Ma większość i może ją stracić przez doprowadzenie do ponownych wyborów. (...) To jest fascynujący serial - ironizowała dziennikarka "Gazety Wyborczej" w "Poranku Radia TOK FM".
Jednak w jej ocenie Jarosław Kaczyński może też wykorzystać te nerwy, by dokonać porządków w partii. - Jesienią PiS będzie robił wybory nowych władz i to jest najlepszy moment dla tej partii, bo wtedy Kaczyński będzie dostawał donosy od jednych na drugich. Uporządkuje partię i wyrzuci tych, którzy nie są karni i tych, którzy nie są wierni. W listopadzie być może przedstawi kandydata na kandydata na prezydenta i machina ruszy - prognozowała Kondzińska.