,
Obserwuj
Małopolskie

Zwrot akcji w małopolskim sejmiku. Dlaczego Szydło z Terleckim siedzieli cicho?

3 min. czytania
04.07.2024 13:08
Sytuacja w małopolskim sejmiku jest dynamiczna. Jak informuje nieoficjalnie "Gazeta Wyborcza", Łukasz Kmita miał zrezygnować z ubiegania się o fotel marszałka województwa. - Jestem pod wrażeniem legendarnego geniuszu Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie - ironizowała w TOK FM Agata Kondzińska z "GW".
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Globalni giganci technologiczni (np. Google, Meta) korzystają z treści tworzonych przez dziennikarzy i publikowanych w mediach - wyświetlając przy naszych autorskich treściach reklamy, zarabiają gigantyczne kwoty. Big techy przejęły w Polsce już ok. 2/3 wydatków na reklamy internetowe, a wszystkim polskim mediom razem wziętym została 1/3. Stale wprowadzają usługi, które mają na celu utrzymanie użytkowników w ich ekosystemie, przez co nasze lokalne portale i serwisy tracą ruch, a w konsekwencji przychody. To prowadzi do jednego - do upadku lokalnych, polskich wydawców i redakcji. Media z całej Polski przystąpiły wspólnie do akcji, w której wzywamy polityków koalicji rządowej do uwzględniania w procesie implementacji unijnej dyrektywy DSM (Digital Single Market) o prawie autorskim i prawach pokrewnych postulatów wydawców, redakcji oraz dziennikarzy i dziennikarek. Przeczytaj apel >>

PiS w obliczu przedterminowych wyborów

W czwartek, na sesji nadzwyczajnej, małopolscy radni po raz szósty podejmą próbę wyłonienia marszałka województwa. Początkowo wydawało się, że kandydatem ponownie będzie Łukasz Kmita, który już pięciokrotnie nie uzyskał wystarczającego poparcia do objęcia urzędu. Wczesnym popołudniem "Gazeta Wyborcza" poinformowała jednak, że kandydat prezesa PiS sam zrezygnował.

- Łukasz wie, że jest niewybieralny. I że każda kolejna próba tylko go ośmiesza - mówi "GW" jeden z polityków PiS. To na razie nieoficjalne ustalenia dziennikarek "Wyborczej". Jeżeli do 9 lipca Małopolska nie będzie miała swojego marszałka, konieczne będą przedterminowe wybory.

Dlaczego Szydło i Terlecki siedzieli cicho? Kulisy afery

To, że forsowany przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego Łukasz Kmita nie cieszy się popularnością wśród radnych z Małopolski, było wiadomo już wcześniej, o czym w "Poranku Radia TOK FM" mówiła Agata Kondzińska. Dziennikarka "Wyborczej" - powołując się na nieoficjalne rozmowy z politykami PiS - ujawniła, że w ich opinii winni kłopotów w Małopolsce są liderzy tamtejszych frakcji. To była premier Beata Szydło oraz były szef klubu PiS Ryszard Terlecki, którzy nie odważyli się powiedzieć Kaczyńskiemu wprost, że Kmita nie ma szans.

- Cytując jednego z moich rozmówców, "nie zrobili Rejtana przed prezesem, tylko pokiwali głowami, rozeszli się i powiedzieli, że są za Kmitą". A to, jak naprawdę są za Kmitą, zobaczyliśmy w głosowaniach - komentowała gościni Karoliny Lewickiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Nerwowo w małopolskim sejmiku. Dla Kaczyńskiego to okazja

Napiętą atmosferę, jaka panuje w małopolskim sejmu, Agata Kondzińska opisała w tekście dla "GW" pt. "Nowogrodzka trzęsie się w posadach". Jak czytamy w artykule, "koleżanki radne muszą zażywać tabletki na nerwy", a "część radnych, w obawie przed zemstą, fotografowała swoją kartę do głosowania albo głosowała na biurku, przy którym siedział Kmita".

- Jestem pod wrażeniem legendarnego geniuszu Jarosława Kaczyńskiego. Ma większość i może ją stracić przez doprowadzenie do ponownych wyborów. (...) To jest fascynujący serial - ironizowała dziennikarka "Gazety Wyborczej" w "Poranku Radia TOK FM".

Jednak w jej ocenie Jarosław Kaczyński może też wykorzystać te nerwy, by dokonać porządków w partii. - Jesienią PiS będzie robił wybory nowych władz i to jest najlepszy moment dla tej partii, bo wtedy Kaczyński będzie dostawał donosy od jednych na drugich. Uporządkuje partię i wyrzuci tych, którzy nie są karni i tych, którzy nie są wierni. W listopadzie być może przedstawi kandydata na kandydata na prezydenta i machina ruszy - prognozowała Kondzińska.