Ojciec 14-latka usłyszy zarzut morderstwa. Nowe informacje ws. zbrodni w Białym Dunajcu
Po przesłuchaniu prokuratura zawnioskuje do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania mężczyzny.
Śledczy zabezpieczyli dowody w sprawie, ze względu na dobro rodziny nie ujawniają szczegółów.
Jak podał we środę Onet, ;mężczyzna przyjechał do pensjonatu poprzedniego dnia. Towarzyszyło mu trzech synów w wieku około trzech/czterech lat, siedmiu/ośmiu i 14 lat. 'Od kiedy przyjechali, najmłodsze dziecko krzyczało, biegało po pensjonacie. Pomimo zwracania uwagi, ojciec dziecka nie reagował. Rano zachowanie dziecka się powtarzało. Właścicielka, nie mogąc porozumieć się z ojcem, zadzwoniła na policję i po karetkę pogotowia. Służby po przybyciu odkryły w pokoju zwłoki najstarszego dziecka' - czytamy.
Izabela P. nie była jedyna. Tak znikają Polacy. Zaglądamy za kulisy śledztw
Ojciec zamordował 14-letniego syna. 'Raz śmiał się, by po chwili milczeć'
Mężczyzna po dokonaniu zbrodni miał uciec z dwójką młodszych dzieci uciec do lasu. Policjantom udało się jednak szybko go ująć, a dwójka pozostałych synów trafiła do placówki pieczy zastępczej.
Z dalszych ustaleń Onetu wynika, że martwy 14-latek miał ranę ciętą. 'Wszystko wskazuje, że został zamordowany w bardzo brutalny sposób. Jego ojciec (...) długo przebywał zamknięty w policyjnym radiowozie zaparkowanym przed pensjonatem. Jego zachowanie było irracjonalne. Raz śmiał się, by po chwili milczeć. W pewnym momencie zaczął krzyczeć i ubliżać policjantom. Wykrzykiwał niedorzeczne zdania' - poinformowano.
Zatrzymany 45-letni mężczyzna i zmarły 14-latek pochodzą z województwa mazowieckiego.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>