,
Obserwuj
Małopolskie

Krówki z ukrytymi wulgaryzmami trafiły do dzieci z półkolonii. "Zaniemówiłyśmy"

3 min. czytania
26.08.2024 09:43
"Dziś jest ch**owo, ale dopiero jutro zostaniesz srogo wydymany", "Nie możesz znaleźć fajnej pracy? Może dlatego, że jesteś j***nym d**ilem" - takie i inne hasła na wewnętrzej stronie papierków po krówkach mogły przeczytać dzieci, biorące udział w półkoloniach w Krakowie (woj. małopolskie). Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza".
|
|
fot. Czytelnik

Jedną z atrakcji dla uczestników półkolonii w Krakowie była gra miejska, której finałem była wizyta w Ministerstwie Tajemnic - jak sam reklamuje się lokal - 'kawiarni z odrobiną magii, przekąskami i historycznymi komnatami w centrum tajemniczego Krakowa'.

Tam organizatorka gry przekazała dzieciom (wiek od 7 do 13 lat) symboliczne nagrody - magnesy, opaski oraz krówki. Opiekunki rozdały cukierki podopiecznym następnego dnia rano - we środę (21 sierpnia). Niedługo potem do kobiet zgłosiła się jedna z dziewczynek, trzymając w ręku papierek po słodkościach.

- Zapytała nas, o co chodzi. Jak przeczytałyśmy tekst widniejący w środku opakowania krówki, to zaniemówiłyśmy. Od razu kazałyśmy dzieciom, by nie czytały tego, co tam jest napisane i oddały nam wszystkie papierki. Na szczęście to zrobiły, a my starałyśmy się szybko je zebrać - opisywała opiekunka półkolonii w rozmowie z krakowską 'Gazetą Wyborczą'.

Jak się okazało, na wewnętrznej stronie opakowania po krówkach widniały hasła jak: 'Dziś jest ch*jowo, ale dopiero jutro zostaniesz srogo wydymany', 'Nie możesz znaleźć fajnej pracy? Może dlatego, że jesteś j*banym d*bilem', 'Ciągnij druta. Pozdro', 'Jesteś brzydsza niż k**winox', 'Jak na Ciebie popatrzę, to żałuję, że się przed Tobą otworzyłam'.

Na zewnętrznej stronie opakowania widnieje natomiast napis 'Zakazane krówki'. Produkuje je prywatna manufaktura, zajmująca się wytwarzaniem słodyczy.

'Zakazane krówki' trafiły do dzieci z półkolonii. Producent cukierków zabrał głos

Jak tłumaczyła w rozmowie z 'GW' przedstawicielka producenta, hasła widniejące na opakowaniach 'Zakazanych krówek' to nie inicjatywa firmy, a zamawiającej cukierki kawiarni. - Te cukierki w żaden sposób nie powinny trafić do rąk dzieci - podkreśliła. Rozmówczyni dziennika przyznała, że widziała hasła wewnątrz opakowań. - Byłam zdziwiona, ale to taki pomysł na biznes, a ten rządzi się swoimi prawami. Z tego, co wiem, to te krówki dobrze się im sprzedają - powiedziała.

Adrian Kosek, manager Ministerstwa Tajemnic potwierdził, że sprzedaje 'Zakazane krówki', ale tylko dorosłym klientom. - Ludzie kupują je w ramach żartu - mówił. Na pytanie, czy to pracownicy kawiarni wymyślają wulgarne hasła, które trafiają na opakowania, odpowiedział: - Połowicznie.

Jak doszło do tego, że słodycze trafiły do dzieci z półkolonii? - Nie przekazywaliśmy nagród. To organizatorka akcji z zewnętrznej firmy, która u nas wynajmuje czasami salę na takie eventy, funduje nagrody i może je kupić w naszym sklepiku. Krówki z tymi hasłami są specjalnie oznaczone i w innym opakowaniu. Pani została poinformowana, co to są za słodycze - przekonywał manager lokalu.

Przedstawicielką firmy, która organizowała event dla dzieci, na razie nie odpowiada na próby kontaktu.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>