Pomarańczowe koperty dla mieszkańców, mandaty dla turystów. Nowe regulacje w Zakopanem
- Zakopane wprowadziło "pomarańczowe koperty" - miejsca parkingowe zarezerwowane wyłącznie dla mieszkańców z Kartą Mieszkańca i abonamentem "Zakopiańczyk"; za ich naruszenie grozi mandat do 300 zł;
- Nowy system ma pomóc lokalnej społeczności, która w sezonie ma trudności z parkowaniem; mieszkańcy z abonamentem mogą też parkować taniej i dłużej w strefach płatnych;
- Podwyższono stawki dla turystów, co wzbudziło kontrowersje i obawy o tworzenie podziałów oraz odpływ gości do tańszych miejscowości w okolicy.
Nowe miejsca wyznaczono m.in. w pobliżu Urzędu Miasta, ZUS-u, Sądu Rejonowego, banków i głównych przystanków autobusowych w Zakopanem. Skorzystać z nich mogą jedynie posiadacze Zakopiańskiej Karty Mieszkańca z aktywnym abonamentem "Zakopiańczyk". Maksymalny czas postoju wynosi 60 minut. Po tym czasie należy albo opuścić miejsce, albo uiścić opłatę w parkomacie, podając numer rejestracyjny pojazdu powiązanego z kartą.
Pomarańczowe koperty nie dla turystów. Zaparkowanie grozi mandatem
Turyści - również z sąsiednich miejscowości - nie mogą korzystać z pomarańczowych kopert. Złamanie tej zasady może zostać ukarane mandatem nawet do 300 zł.
Zmiany wynikają z licznych skarg mieszkańców, którzy nie mogli zaparkować w pobliżu szkół, sklepów czy urzędów, ponieważ miejsca parkingowe zajmują turyści, którzy - po zostawieniu samochodu - ruszają na wielogodzinne wędrówki lub zwiedzanie Krupówek.
'Zielony listek' i zmiany w punktach karnych. Nowe przepisy dla kierowców już jesienią
Miasto poszerzyło też zakres przywilejów dla lokalnych kierowców. Posiadacze abonamentu "Zakopiańczyk" mogą raz dziennie zaparkować bezpłatnie w strefie płatnego parkowania przez 120 minut lub dwukrotnie po 60 minut. Po wykorzystaniu darmowego limitu - płacą mniej niż turyści.
Parkowanie w Zakopanem - ile to kosztuje?
Wprowadzono także nowe cenniki dla przyjezdnych, które różnią się w zależności od strefy. Przykładowo, w Strefie A (centrum, Krupówki), pierwsza godzina kosztuje 6 zł, druga - 7,20 zł, trzecia - 8,60 zł, a każda kolejna - 6 zł. Minimalna opłata (30 minut) wynosi 3 zł.
Choć pomysł spotkał się z aprobatą lokalnej społeczności, nie brak głosów krytyki. "Czy wprowadzenie osobnych miejsc, taryf i przywilejów nie przypomina wprowadzania podziałów na 'naszych' i 'obcych'?" - pytają komentatorzy w internecie, cytowani przez portal Interia Motoryzacja. Obawy budzi także możliwy odpływ turystów do innych miejscowości, takich jak Białka, Bukowina czy Kościelisko.
Władze Zakopanego odpowiadają, że podobne rozwiązania funkcjonują w miastach takich jak Barcelona, Wenecja czy Londyn.
Posłuchaj: