Wykolejenie pociągu relacji Warszawa-Kraków. "Nie było ingerencji osób trzecich"
- Nie było żadnych śladów świadczących o tym, że doszło do zdarzenia o podłożu sabotażowym - tak o wykolejeniu części składu pociągu Polregio na trasie Miechów - Słomniki w woj. małopolskim - mówił w TOK FM wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
Do wykolejenia pociągu relacji Warszawa - Kraków doszło we wtorek po godzinie 21:00. Jak poinformował wieczorem na platformie X minister infrastruktury Dariusz Klimczak, pociągiem podróżowało około 20 osób i na szczęście nikomu nic się nie stało. Na miejscu pracowały służby, a o zdarzeniu powiadomiona została Prokuratura Rejonowa w Miechowie. Jak informował PAP rzecznik prasowy małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej Hubert Ciepły "pociąg spadł z szyn i przechylił się".
Wiadomo już, że doszło do pęknięcia torów. O prawdopodobną przyczynę tego zdarzenia pytany był w "Poranku TOK FM" wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Jak podkreślił, przyczyną były najpewniej niskie temperatury, które mają istotny wpływ na infrastrukturę kolejową.
- Na tę chwilę nie ma żadnych dowodów na to, że była to ingerencja osób trzecich. Nie było tam żadnych śladów świadczących o tym, że doszło do jakiegoś zdarzenia o podłożu sabotażowym czy dywersyjnym - zapewnił gość Macieja Głogowskiego.
Źródło: TOK FM/ PAP/ ZOFIA I MAREK BAZAK / EAST NEWS