,
Obserwuj
Polska

"Mama kazała mi nie jeść przez dwa tygodnie". Nowy niebezpieczny trend

3 min. czytania
28.06.2026 12:00

- Ostatnio dostałam dużo wiadomości od kobiet, które pisały wprost: "Też musiałam robić ciało na komunię", "Mi też mama kazała nie jeść przez dwa tygodnie, żebym się zmieściła w tiulową sukienkę". To zatrważające - mówiła w TOK FM psycholożka i terapeutka Katarzyna Kucewicz.

Pierwsza komunia
Pierwsza komunia
fot. Dawid Wolski/East News
  • Rodzice podają dzieciom leki odchodzące przez Pierwszą Komunią Świętą; 
  • Co za tym stoi? Co zyskują opiekunowie? Jakie niesie to za sobą zagrożenia? 
  • Na pytania odpowiadała w TOK FM psycholożka i terapeutka Katarzyna Kucewicz.

Pojawił się nowy trend -  stosowanie leków odchudzających u dzieci przed Pierwszą Komunią Świętą. Eksperci i psychoterapeuci alarmują, że podawanie silnych preparatów na receptę zdrowym dzieciom, by "zmieściły się w sukienkę", jest niebezpieczne dla ich zdrowia i rozwoju. 

- Często w swoim gabinecie słyszę: "Chciałabym, żeby moja córka była szczupła, żeby jej tyle przykrości nie spotykało". Albo: "Sama byłam ofiarą fatfobicznych komentarzy jako młoda dziewczyna" - mówi mama 10-11 latki. "I nie chciałabym, żeby moja córka też musiała przez to przechodzić". To niestety błędne koło - mówiła w TOK FM psycholożka i terapeutka Katarzyna Kucewicz. 

Przyznała od razu, że na te i podobne historie patrzy nie tyle z krytyką, o ile z przerażeniem. - Ostatnio dostałam też dużo wiadomości od kobiet, które pisały wprost: "Też musiałam robić ciało na komunię”, "Mi też mama kazała nie jeść przez dwa tygodnie, żebym się zmieściła w tiulową sukienkę". To zatrważające - podkreśliła w rozmowie z Szymonem Kępką.

"Trzeba już jej dawać mniej chlebka na kolację"

W ocenie gościni "Poranka TOK FM", choć "ruch body positive miał się coraz lepiej", w tym przekonanie, że waga nie jest tak istotna, tak teraz mamy znowu powrót do "bardzo bardzo wyniszczającej wręcz szczupłości". Wszystko właśnie ze względu na dostępne możliwości, w tym leki. 

- Żeby była jasność: leki same w sobie są bardzo ważne i bardzo potrzebne, bo dalej znaczny odsetek społeczeństwa choruje na choroby otyłościowe. Tyle tylko, że to leki dedykowane osobom z chorobą otyłościową, także dla młodzieży z chorobą otyłościową. A nie na zasadzie zrobienia sobie ciała na wakacje, na komunię czy inne inne imprezy okolicznościowe - dopowiedziała Katarzyna Kucewicz. 

Co jeszcze decyduje o rosnącej popularności nowego trendu? Zdaniem terapeutki to przede wszystkim dostęp do Internetu, w tym mediów społecznościowych, które "pokazują, jakie są oczekiwania społeczne dotyczące sylwetki". 

 - To nie są tylko historie o tym, że ktoś miał otyłość trzeciego stopnia i się z niej wyleczył. Tylko, że ktoś miał prawidłową wagę, teraz ma niedowagę i wszyscy mu niestety klaszczą. A przy tym mówią, jak pięknie wyglądasz, jak wspaniale, ślicznie i szykownie - wskazała. 

Inna rzecz, że "kultura diety też ma się dobrze", podobnie jak i schematy zachowań, w tym "wmawianie nawet małym dziewczynkom, że masa ciała stanowi o ich wartości". - Tutaj wiele się nie zmieniło - ubolewała. 

- A co zyskują rodzice? - chciał też wiedzieć prowadzący Szymon Kępka. 

- Święty spokój. Np. nie słyszą od teściowej czy cioci, która przyjeżdża na komunię: "A co ty żeś zrobiła ze swoją córeczką", "Jaka ona duża jest", "Trzeba już jej dawać mniej chlebka na kolację", itd. - odpowiedziała Katarzyna Kucewicz. 

Jak tłumaczyła, rodzice chcą w ten sposób uniknąć złośliwych komentarzy i mieć poczucie, że dziecko nie padnie ofiarą porównań pod hasłem: "Zobacz, jak ona szeroko wygląda w tej sukience". 

- Ale trzeba pamiętać: pomysły, żeby dziecku bez otyłości dawać lek na otyłość, to szeroka droga do zaburzeń odżywiania - skwitowała terapeutka w TOK FM. 

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca