,
Obserwuj
Śląskie

Nie tak wyobrażali sobie komunię. "Dzieci płakały z głodu i stresu"

jsx
2 min. czytania
14.05.2025 14:56
Aż dziewięć przyjęć komunijnych zarezerwowano tego samego dnia w jednej z bytomskich restauracji. Sala realnie mogła pomieścić trzy imprezy, więc pozostałych gości nie wpuszczono. "Dzieci płakały z głodu i stresu" - relacjonuje jeden z rodziców. Na miejsce wezwano policję.
|
|
fot. Dawid Wolski / Dawid Wolski/East News

Restauracja nie wpuściła gości, choć mieli zarezerwowane imprezy komunijne

W niedzielę 11 maja do bytomskiej restauracji Imperium udali się goście, którzy mieli na ten dzień zarezerwowaną imprezę z okazji Pierwszej Komunii Świętej. Okazało się, że imprez w lokalu miało być aż dziewięć. Jak jednak pisze Edziecko.pl, w restauracji nie było tyle miejsca.

"Skutki tej decyzji były tragiczne: brak miejsca, chaos organizacyjny, a przede wszystkim brak jedzenia dla wielu gości" - cytuje serwis jeden z postów w mediach społecznościowych. "Dzieci - w tak ważnym dla nich dniu - płakały z głodu i stresu, a rodziny w panice próbowały znaleźć inną restaurację w ostatniej chwili. Sytuacja była na tyle poważna, że musiała interweniować policja" - dodano.

"To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie ze strony właścicieli i organizatorów, którzy kierowali się chciwością, zamiast zadbać o jakość obsługi i komfort gości. Takie postępowanie zasługuje na jednoznaczne potępienie. Nie polecam tej restauracji nikomu - zwłaszcza na ważne uroczystości rodzinne" - podkreślono we wpisie.

Autorka innego wpisu dodaje, że goście uroczystości zostali przed lokalem "bez obiadu, bez stołu, bez słowa wyjaśnienia. Widziałam łzy w oczach matki dziecka". "Tak się nie traktuje ludzi. Tak się nie niszczy ważnych chwil" - podkreśla.

Radio Eska dowiedziało się, że na miejsce została wezwana policja, która spisała notatkę z zajścia. Policja otrzymała trzy zgłoszenia od rodzin, którym odmówiono wejścia do środka, mimo wpłaty zaliczki na przyjęcie. Do 12 maja nikt jednak nie złożył zeznań w sprawie.

Właścicielka: Brak zainteresowania rodziców

Właścicielka restauracji we wtorek opublikowała na facebookowym profilu lokalu oświadczenie, w którym przyznała, że sytuacja była spowodowana jej błędem. Obarczyła jednak częścią winy rodziców, bo "brak zainteresowania rodziców dzieci komunijnych (nie wszystkich oczywiście) nie ułatwił mi zadania, gdzie umowy były podpisane na dwa lata wstecz".

Poinformowała też, że nie będzie już prowadzić restauracji, lokal będzie jednak "prosperował normalnie". Niepodpisana z nazwiska właścicielka dodała, że rodzicom dzieci komunijnych zwrócono zadatki.

Znamienne są reakcje pod postem - na w sumie 325 pojawiło się do tej pory aż 310 "haha". W komentarzach ludzie zarzucają właściciele kłamstwo, bo nie otrzymali zwrotu pieniędzy i zwracają uwagę, że pieniądze nie naprawią nastrojów dzieci po nieudanym przyjęciu.