"Żądam, aby oddała się Pani dodatkowej refleksji". List otwarty w sprawie sędziego Tuleyi
Sędzia Igor Tuleya miał wrócić do orzekania ponad dwa tygodnie temu. Decyzję o możliwości powrotu sędziego do pracy podjęła prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Przanowska-Tomaszek. Miało to być wykonaniem postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sprzed kilku miesięcy. Kiedy jednak Igor Tuleya stawił się w sądzie, okazało się, że decyzja już jest inna - zmienili ją prezesi Sądu Apelacyjnego. Piotr Schab uchylił decyzję prezes Sądu Okręgowego (o powrocie Tuleyi), a w jego zastępstwie podpisał się pod nią Przemysław Radzik. W efekcie sędzia do orzekania nadal nie został dopuszczony.
List otwarty
Pełnomocnik Igora Tuleyi wystosował właśnie list do prezes Sądu Okręgowego w tej sprawie. Ma on formę otwartego wezwania do dopuszczenia sędziego do orzekania. "Pani działanie jest nielegalne, a odmowa rażąco bezprawna" - pisze mecenas Michał Romanowski. "Ciąży na Pani obowiązek bezzwłocznego wykonania prawomocnego orzeczenia sądu. Zarządzenie p. Schaba nie wiąże ani sędziego Tuleyi, ani Pani jako prezes Sądu Okręgowego w Warszawie" - dodaje.
Wskazuje przy tym, że nikt nie ma kompetencji do niewykonywania sądowych orzeczeń. "Konstytucja ani żadna ustawa nie nadaje p. Schabowi ani p. Radzikowi kompetencji do uchylania prawomocnych orzeczeń polskich sądów ani orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka" - przekonuje dalej Romanowski.
'Żądam, aby oddała się Pani dodatkowej refleksji'
"Żaden sędzia nie może być uczestnikiem gry rządzących! W imieniu pana sędziego Igora Tuleyi, a także jako adwokat związany złożonym ślubowaniem (...) żądam, aby oddała się Pani dodatkowej refleksji i zachowała się zgodnie ze złożoną przysięgą, przywracając natychmiast do orzekania Pana sędziego Igora Tuleyę" - pisze pełnomocnik. I wskazuje, że to, co robi prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, "to droga, aby stała się Pani jedną z kluczowych antybohaterek przyszłych podręczników współczesnej historii Polski".
Adwokat przypomina przy tym, że sędzia Tuleya nie orzeka już od 643 dni. "Odpowiedzialność za cały ten okres ponoszą p. Schab i p. Radzik. Pani ponosi osobistą odpowiedzialność od chwili nominacji na prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, czyli już 48 dni. Licznik czasu odpowiedzialności prawnej dla Pani bije! Sama go Pani ustawiła" - przekonuje Romanowski. I kwituje: "Prezesem sądu bywa się, a sędzią i człowiekiem się jest".
Sędzia Tuleya poszedł też do prokuratury
Kilka dni temu sędzia Tuleya - wraz z pełnomocnikiem - złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez trzy osoby, w tym prezesa sądu apelacyjnego Piotra Schaba i wiceprezesa Przemysława Radzika w związku z tym, że wydali zarządzenie uchylające decyzję prezes Sądu Okręgowego. Zawiadomienie obejmuje też prezes Sądu Okręgowego w Warszawie.