Warszawska Syrenka oblana pomarańczową farbą. Interweniowała policja
Akcja miała miejsce w piątek (8 marca) rano. Aktywistki Ostatniego Pokolenia oblały pomarańczową farbą pomnik Syrenki na Bulwarach Wiślanych. Data protestu, jak się okazało, została wybrana nieprzypadkowo. - Dziś jest Dzień Kobiet. Nasze ciężko wywalczone prawa wciąż są łamane, a będzie tylko gorzej. Kryzys klimatyczny to wojny. Wojny to przemoc i gwałty. Nie możemy do tego dopuścić. Będąc tutaj, świętuję Dzień Kobiet. To jest mój sprzeciw - wykrzyczała aktywistka Julia Pruszyńska.
W komunikacie prasowym rozesłanym mediom aktywiści Ostatniego Pokolenia poinformowali, że uczestniczki akcji zostały zatrzymane przez policję. W rozmowie z WP potwierdziła to Barbara Szczerba z Komendy Stołecznej Policji - Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 10:20. Kobiety zostały zatrzymane, będą z nimi przeprowadzane czynności - powiedziała.
Kim jest Ostatnie Pokolenie?
Ostatnie Pokolenie przedstawia się jako kampania obywatelska. Jej członkowie przekonują, że chcą zmusić rząd, żeby 'zaczął poważnie traktować zdrowie i bezpieczeństwo obywateli w czasach zagrożonych zapaścią klimatyczną'. Napisali list otwarty do polskich władz. Domagają się w nim m.in. czterokrotnego zwiększenia inwestycji w transport publiczny oraz wprowadzenia biletu miesięcznego na transport regionalny w całym kraju za 50 złotych. Zapowiadają, że jeśli postulaty nie zostają spełnione, akcje protestacyjne będą się nasilać.
W ostatni weekend dwie aktywistki Ostatniego Pokolenia zakłóciły też koncert w Filharmonii Narodowej, odbywający się z okazji jubileuszu 80. urodzin i 60-lecia pracy artystycznej Antoniego Wita. Kobiety wtargnęły na scenę wykrzykując: "To jest alarm. Nasz świat płonie. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może powstrzymać katastrofę klimatyczną. Żądamy radykalnych inwestycji w transport publiczny".