Pożar na Marywilskiej. Hala wciąż dymi. "Strażacy byli wzywani jeszcze osiem razy"
Jak ustalił reporter TOK FM Tomasz Fenske, strażacy z Warszawy byli wzywani do pogorzeliska na Marywilskiej z powodu wciąż tlących się resztek ubrań i innych tekstyliów. Te cały czas stwarzają zagrożenie i utrudniają pracę ekspertom, którzy ustalają przyczyny pojawienia się ognia w niedzielę 12 maja.
Wstęp na teren spalonej hali jest wzbroniony - prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przyczyn pożaru. Jak tłumaczył w rozmowie z reporterem TOK FM Artur Laudy ze stołecznej straży pożarnej, liczące ponad 62 tys. metrów kwadratowych ruiny są specyficznym typem pogorzeliska.
- Jest dużo materiału palnego, które zostały przykryte zawaloną konstrukcją, stąd też nie było możliwości skutecznie schłodzić całego tego materiału, jak to jest w przypadku małych pożarów. Nie mogliśmy tego zrobić również z tego powodu, że zatarlibyśmy ślady - mówił strażak.
Marywilska wciąż się tli
To sprawia, że pogorzelisko wciąż jeszcze się tli. - W tych hałdach może być podwyższona temperatura. Jeżeli policja, eksperci czy biegli zaczynają się przemieszczać, to powodują dotlenianie się tych materiałów o podwyższonej temperaturze, co może skutkować dymieniem - wyjaśnił Artur Laudy.
Pożar hali Marywilska 44 'za szybki i dziwny'. 'Co na tym Putin by ugrał?'
Od pożaru strażacy odebrali łącznie dziewięć wezwań - osiem do gaszenia tlących się resztek hali i jedną prośbę o pomoc przy usuwaniu fragmentów konstrukcji.
Pomoc handlowcom z Marywilskiej
Według władz Warszawy dochodzenie w sprawie pożaru hali przy Marywilskiej i późniejsza jej odbudowa mogą się przeciągnąć. Jak poinformował w piątek stołeczny ratusz, Urząd Pracy m.st. Warszawy rozpoczyna realizację projektu pilotażowego "Odbuduj swoją przyszłość". Adresatami programu są pracodawcy oraz pracownicy, którzy utracili swoje miejsca pracy w wyniku pożaru centrum przy ul. Marywilskiej 44.
Projekt zakłada dofinansowanie wypłacanych wynagrodzeń - w wysokości 2121 zł brutto miesięcznie - przez trzy kolejne miesiące, na jednego pracownika (przy zatrudnieniu na część etatu dofinansowanie będzie wypłacane proporcjonalnie).
Wsparciem zostaną objęci pracownicy zgłoszeni do ubezpieczenia społecznego od 1 kwietnia 2024 roku, którzy byli zatrudnieni na podstawie umowy o pracę lub pracę nakładczą, umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. "Wnioskodawcami w programie mogą być osoby legalnie przebywające na terenie RP i prowadzące działalność gospodarczą w Polsce zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa" - wyjaśnił ratusz.
Nabór wniosków o dofinansowanie do wynagrodzenia pracowników zatrudnionych przez pracodawcę będzie prowadzony do 30 czerwca 2024 roku.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>