,
Obserwuj
Mazowieckie

"Dziwne gierki" przed wyborami w Radomiu. Dlaczego ludzie PiS wsparli swojego konkurenta?

3 min. czytania
29.08.2024 09:58
Robert Prygiel, były siatkarz i niezależny kandydat na prezydenta Radomia w kwietniowych wyborach samorządowych, gorąco zaprzeczał, jakoby jego kampanię finansowo wspierały osoby związane z PiS. Co innego mówią sprawozdania finansowe i rozliczenia kampanii, do których dotarła "Gazeta Wyborcza". - PiS miał swojego kandydata i to jego powinni wszyscy wspierać - żalił się w rozmowie z dziennikiem jeden z polityków partii.
|
|
fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

Robert Prygiel - niegdyś siatkarz, a dziś trener piłkarski, w kwietniowych wyborach samorządowych wystartował jako niezależny kandydat na prezydenta Radomia (woj. mazowieckie). Jednym z jego konkurentów był wystawiony przez Prawo i Sprawiedliwość były wicewojewoda mazowiecki Artur Standowicz.

O tym, że kampanię wyborczą byłego sportowca finansowo wspierały osoby powiązane z PiS, "Gazeta Wyborcza" po raz pierwszy napisała na początku marca. Dziennik podał również, że PiS rozważało wystawienie Prygla jako swojego kandydata.

"Obaj (Prygiel i Standowicz - red.) są konkurentami w walce o fotel prezydenta Radomia, a gdy któryś z nich wejdzie do drugiej tury wyborów, staną się sojusznikami i przekażą sobie poparcie" - sugerowała "GW".

Aspirujący polityk stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. "Wielokrotnie zaznaczałem to zarówno w wywiadach, jak też na konferencjach prasowych, że od samego początku zależy mi na tym, aby mój komitet składał się z ludzi bezpartyjnych, niezwiązanych w żaden sposób czy też nieskażonych uprzednio politycznie" - pisał Prygiel do redakcji "GW".

Niepokojące doniesienia z granicy. 'Takiego zaszczuwania nie przeżyłem'

"Niezależny" Prygiel ze wsparciem ludzi posła PiS. "To nie w porządku"

Finalnie prezydentem Radomia - już na kolejną kadencję - został kandydat Koalicji Obywatelskiej Radosław Witkowski. Tymczasem "Wyborcza" zajrzała do sprawozdań finansowych i rozliczeń kampanii Roberta Prygla. Wynika z nich, że na jego komitet wyborczy wpłaciło 57 osób, z których kilka jest mniej lub bardziej powiązanych z należącym do PiS Andrzejem Kosztowniakiem - prezydentem Radomia w latach 2006-2014.

Na liście wpłacających znaleźli się m.in. Łukasz Białczak - za rządów PiS członek rady nadzorczej państwowej spółki Mesko i prezes należącej do NFOŚ spółki Geotermia Polska, Andrzej Pawluczy - za czasów Andrzeja Kosztowniaka dyrektor Radomskiego Szpitala Specjalistycznego oraz Krzysztof Sola, który w okresie prezydentury Kosztowniaka sprawował funkcję wiceprezesa spółki Wodociągi Miejskie w Radomiu.

Tusk potwierdził: Ruszają prace przy budowie elektrowni jądrowej w Polsce

Środki na kampanię niezależnego kandydata Roberta Prygla wpłacili również żona byłego wlodarza Radomia - Małgorzata Kosztowniak, Mariusz Mróz - dawniej szef miejskiej spółki Rewitalizacja oraz Artur Michalski, wiceprezes Wodociągów Miejskich. Obaj byli na tych stanowiskach za czasów prezydenta z PiS.

Jeden z polityków PiS zapytany o sprawę przez "GW" nie krył rozżalenia. - Uważam, że to nie jest w porządku. PiS miał swojego kandydata i to jego powinni wszyscy wspierać. Jak to się mówi, wszystkie ręce na pokład. A tutaj się okazało, że jakieś dziwne gierki były prowadzone. Wielu z nas się to nie spodobało i mieli pretensje do władz partii w Radomiu o przegraną Standowicza - powiedział anonimowy członek partii.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>