W Warszawie brakuje motorniczych. Ile można zarobić?
Po otwarciu linii tramwajowej na Wilanów, na miejskie torowiska wyrusza rekordowe 456 składów. O 29 więcej niż przed oddaniem nowej trasy. To utrudniło sytuację przy tworzeniu i tak już napiętego grafiku motorniczych. Jak powiedział w rozmowie z TOK FM rzecznik Tramwajów Warszawskich Witold Urbanowicz, w związku z trudną sytuacją kadrową, spółka bierze pod uwagę niestandardowe rozwiązania.
- Do problemu wakatów staramy się podejść w różny sposób. Mamy na przykład sporo pracowników, którzy mają uprawnienia do prowadzenia tramwajów, ale nie pracują jako motorniczowie. Zastanawiamy się nad tym, żeby umożliwić im dorobienie na stanowisku motorniczego w czasie wolnym. Oczywiście z dochowaniem wszelkich kodeksowych przerw i czasu pracy - powiedział rzecznik.
Praca szuka człowieka
Spółka ma w tej chwili 50 wolnych wakatów. Początkujący motorniczy może liczyć na 6200 złotych brutto. Do tego dochodzą różnego rodzaju dodatki i premie.
- Oferujemy stabilne zatrudnienie. Oddajemy nowe trasy, więc z pewnością pracy nie zabraknie. Do wynagrodzenia zasadniczego dochodzi dodatkowa 20-procentowa premia motywacyjna i premia za punktualność. Są też dodatki za pracę w godzinach wieczornych, wolnych od pracy i nadgodziny. Zarobki na rękę są znacznie wyższe - wylicza Witold Urbanowicz.
Pracownicy mogą liczyć też między innymi na praktycznie darmowe bilety na komunikację miejską czy bezpłatne kursy nauki języka obcego.
Spółka kilka razy w roku prowadzi kursy na motorniczego, ale nie jest to łatwa praca. Pierwszy tramwaj wyjeżdża z zajezdni o 3.30, ostatni przyjeżdża późnym wieczorem.