,
Obserwuj
Mazowieckie

Nowe fakty ws. głośnej sprawy z Dworca Centralnego. Stanowczy ruch prokuratury

Grzegorz Kozieł, TOK FM
2 min. czytania
07.01.2025 19:18
Prokuratura wniosła do sądu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi Ś., podejrzanemu o to, że "przekroczył uprawnienia". Chodzi o zajście na Dworcu Centralnym w Warszawie, gdzie ochroniarze mieli porazić paralizatorem śpiącą 19-latkę, która była po alkoholu.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
  • Chodzi o zdarzenie z restauracji McDonald's na Dworcu Centralnym w Warszawie. Jak relacjonowała świadkini, ochroniarze mieli użyć paralizatora wobec dziewczyny, z którą nie było kontaktu.
  • Sprawą zajęła się prokuratura, która we wtorek poinformowała o akcie oskarżenia.
  • Ochroniarz jest podejrzany m.in. o to, że 'przekroczył uprawnienia'. Jak podają śledczy, przyznał się do winy, ale odmówił złożenia wyjaśnień.

O akcie oskarżenia śledczy poinformowali w komunikacie prasowym. Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ, a akt trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście Północ w Warszawie.

Akt oskarżenia dotyczy Mariusza Ś., podejrzanego o to, że 6 listopada 2024 r. w Warszawie, na terenie restauracji McDonald’s, na antresoli dworca PKP Warszawa Centralna - wykonując obowiązki pracownika ochrony fizycznej - "przekroczył uprawnienia, naruszając dobra osobiste pokrzywdzonej w postaci jej nietykalności cielesnej, poprzez użycie siły fizycznej polegającej na szarpaniu ją w okolicach głowy oraz użycia wobec niej trzy razy paralizatora".

Śledczy podają, że Mariusz Ś. "działał na szkodę pokrzywdzonej, czynu tego dopuścił się, działając publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku publicznego".

'To jest rewolucja'. Nowe zasady segregacji śmieci. 'Można ukarać całą wspólnotę mieszkaniową'

Paralizatorem w 19-latkę. Mężczyzna przyznał się do winy

Prokuratura informuje, że mężczyzna "przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień". Za ten czyn oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat. 5.

Śledczy podają, że Mariusz Ś., ma 44 lata, "posiada wykształcenie zawodowe z zawodem wyuczonym - ogrodnik". W czasie popełnienia czynu utrzymywał się z pracy w agencji ochrony. Dotychczas nie był karany.

Co się działo na Dworcu Centralnym?

O sytuacji, do której doszło na Dworcu Centralnym, media lokalne informowały w listopadzie. W restauracji McDonald's siedziała 19-latka, z którą nie było żadnego kontaktu. Jak relacjonowała świadkini zdarzenia Zofia Oleksiak, do dziewczyny podeszli ochroniarze. - Ponieważ nie udało im się jej obudzić, jeden z ochroniarzy użył paralizatora. Najpierw porazili ją w ramię, a chwilę później w brzuch. Ta dziewczyna delikatnie drgała, ale dalej opierała głowę o stół. W sumie, ochroniarze zdążyli porazić ją sześć lub siedem razy - opowiadała warszawskiej 'Wyborczej' Oleksiak.

Kobieta zadzwoniła po pomoc. Interweniowała Straż Miejska. 19-latka została przewieziona na izbę wytrzeźwień. - Miała 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - mówił "GW" Jerzy Jabraszko ze Straży Miejskiej.

Biuro prasowe PKP - w odpowiedzi na pytania "Wyborczej" - podało, że interwencji dokonali pracownicy agencji ochrony DGP Security Partner. "Na podstawie wstępnych analiz i oglądu monitoringu dworca oraz monitoringu restauracji McDonald’s nie stwierdzono nadużyć ze strony pracowników agencji ochrony, nie zostały również użyte żadne środki przymusu bezpośredniego" - podało PKP.