Od traumy do nadziei. Pomagają Ukrainkom walczyć z syndromem uchodźcy
- Oksana i Victoria organizują spotkania, na których kobiety z Ukrainy wymieniają się swoimi doświadczeniami;
- Oprócz rozmów, kładą nacisk na ćwiczenia z oddychania i nie tylko;
- Psycholożki podkreślają, że w odnalezieniu się w nowym życiu - w Polsce - kluczowa jest akceptacja siebie i tego też na warsztatach uczą.
Oksana Potapova i Victoria Husak to Ukrainki mieszkające w Warszawie. Są psycholożkami i pomagają innym kobietom z Ukrainy poradzić sobie z wojenną traumą. Wiedzą na temat dużo, bo same musiały uciekać przed wojną, Oksana nawet dwukrotnie. Najpierw z Doniecka - gdzie wojna trwa od 2014 roku - wyjechała do miasta Dniepr, a potem - po agresji Rosji z 2022 roku - przyjechała do Polski.
Victoria też uciekała - z Mikołajowa, razem z córką. - Cała ta sytuacja jest dla mnie, tak jak dla wielu innych ukraińskich kobiet, bardzo trudnym doświadczeniem - mówi. - Żyłam w Ukrainie, było mi tam dobrze. Z własnej inicjatywy nie zmieniałabym tego nigdy. Jednak życie postawiło mnie przed trudnym wyborem i wybrałam wyjazd do Polski - dodaje.
Syndrom uchodźcy
W Warszawie Victoria i Oksana założyły fundację WeOK. Nazwa nawiązuje do angielskiego "We are ok" i ma umacniać przekaz, że każdy ma prawo być sobą i czuć się ze sobą dobrze. Bo - jak mówią nasze gościnie - często jest z tym spory problem.
Osoby, które doświadczyły przymusowej migracji, mają w sobie poczucie winy, wstydu czy strachu. Nie do końca wiedzą, na czym stoją i jak dalej będzie wyglądać ich życie. - Taki stan emocjonalny może przekształcić się w syndrom uchodźcy, czyli zespół negatywnych emocji, m.in. smutku czy dezorientacji wywołanych rozłąką z najbliższymi i wyjazdem z ojczyzny. Syndrom uchodźcy, który nierzadko przeradza się w depresję, utrudnia adaptację do nowej rzeczywistości - mówią nam psycholożki. I podkreślają, że problem ten dotyczy również społeczności ukraińskiej, która znalazła schronienie przed wojną w Polsce.
Nietypowy sposób na wsparcie kobiet z Ukrainy
Viktoria i Oksana spotykają się z kobietami, które potrzebują pomocy w tym zakresie. Starają się - jak mówią - stworzyć dla nich bezpieczną przestrzeń. Ukrainki mogą podzielić się tym, co ich spotkało i co czują. - Czy rozmawiamy na naszych spotkaniach o wojnie? Oczywiście ten temat też się pojawia, bo przecież ta wojna wciąż trwa. Ale staramy się rozmawiać również na inne, ważne, wciągające tematy, związane m.in. z pobytem w Polsce - mówi Victoria.
Na warsztatach psycholożki wykorzystują m.in. ćwiczenia oddechowe i mindfulness. - Dla mnie ważne jest też poczucie wdzięczności dla innych - mówi Oksana. I wyjaśnia, że warto zwrócić uwagę na to, co dzieje się tu i teraz - że jest się w Polsce, w bezpiecznym miejscu, z dobrymi ludźmi dookoła. Zaleca też wykonanie pewnego ćwiczenia. Chodzi o to, by spróbować wyobrazić sobie, że obok nas jest jakaś osoba i opowiedzieć jej, za co w danym momencie jest się wdzięcznym. Mogą to być różne proste rzeczy czy zjawiska: wiosna, słoneczna pogoda, piękne otoczenie itp.
800 plus nie dla nich? 'Bez tego sobie nie poradzę'
Victoria zwraca też uwagę, że przy wzmacnianiu pewności siebie ważna jest praca z ciałem. - Jestem też seksuolożką i dla mnie ta seksualność jest istotna. Myślę, że miłość do siebie, akceptacja siebie - to jest klucz - mówi. I podkreśla, że dla kobiet takie podejście jest często trudne. - Bo one chcą wspierać głównie innych, najczęściej dzieci, a o swoich potrzebach zapominają - podkreśla.
Aby nie zapominały, Victoria opracowała specjalne karty metaforyczne właśnie do pracy z kobietami. Talię nazwała: "Magiczny kwiat". Rolą kart jest otwieranie kobiet, wyzwalanie emocji i zachęcanie ich do mówienia o swoich odczuciach i przeżyciach.
Ze wsparcia fundacji WeOK skorzystało już blisko 100 kobiet z Ukrainy.