Trump zakręcił im kurek z pieniędzmi. Ale oni się nie poddają. Właśnie otworzyli nowe centrum pomocy
"Panie z Ukrainy przychodzą i lepią pierogi". Po decyzji Trumpa się nie poddali
Jak mówi koordynatorka Centrum Wielokulturowego w Warszawie, Kasia Bartosik, przed otwarciem tego miejsca na mapie Warszawy, jego twórczynie były w Lublinie, by zobaczyć działający już dużo wcześniej Baobab - czyli miejsce integracji cudzoziemców i mieszkańców. O Baobabie pisaliśmy wielokrotnie na naszym portalu. To budynek w ścisłym centrum miasta, po dawnym banku, w którym oferowanych jest obecnie mnóstwo zajęć - warsztaty, wystawy, wspólne gotowanie, lekcje językowe, biblioteka wielokulturowa, zajęcia dla dzieci czy spotkania muzyczne. Działa tu Międzykulturowa Szkoła Liderów i Liderek czy Dyskusyjny Klub Książki. Jest też pracownia lekka i pracownia ciężka, w której można choćby stworzyć swój własny neon ledowy.
- Centrum Wielokulturowe działało w Warszawie od dziesięciu lat i obecnie misja tego miejsca się nie zmieniła, ale chcemy je bardziej zaktywizować i spowodować, że ludzie będą chcieli tu przychodzić. Stąd nasz pomysł na przejęcie tego lokalu i wspólne jego poprowadzenie - mówi Kasia Bartosik w rozmowie z TOK FM. - Chodzi nam o to, aby mogły się tu spotkać i osoby z doświadczeniem migracji czy uchodźstwa, ale też wprost - mieszkańcy Warszawy. Szeroko myślimy o lokalności i o sąsiedztwie. Nie ukrywam, że właśnie lubelski Baobab był naszą inspiracją - dodaje gościni TOK FM.
Ukraińskie seniorki lepią pierogi
Po kuchni krzątają się m.in. ukraińskie seniorki. - Panie przychodzą tu regularnie, co tydzień, by wspólnie lepić pierogi - opowiada nam Oksana Makowiecka z jednej z fundacji. Przyjechała do Polski w związku z wojną, 28 lutego 2022 roku, razem z trójką dzieci. Dziś jest koordynatorką działań m.in. właśnie dla seniorów. - Mąka, woda, jajka - łączymy i mamy pierogi. Robimy je w różnych smakach - z serem i ziemniakami, z serem na słodko, z kapustą i grzybami - są bardzo różne. Widzimy, że warsztaty dla emerytów są dla nich niezwykle ważne - mają powód, by wyjść z domu, robią to co lubią, są razem, mogą porozmawiać, pośmiać się wspólnie - opowiada pani Oksana.
Jak dodaje, tego typu spotkania są ważne z jeszcze jednego powodu - kultywowania ukraińskiej kultury i tradycji. - Przypominają sobie tutaj swoje domy, lepienie pierogów przy własnym stole. A niektórzy już tego domu nie mają. Dlatego jesteśmy tutaj jak jedna wielka rodzina - tłumaczy nasza rozmówczyni.
"Pomagamy wszystkim, bez względu na kraj pochodzenia, płeć, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, orientację seksualną czy wiek" - czytamy na stronie Centrum Wielokulturowego. Na miejscu można bezpłatnie zarezerwować salę na wydarzenie, które chcemy zorganizować, można zasięgnąć porady prawnej czy porozmawiać z doradcą zawodowym.
Lepienie pierogów to jednak nie wszystko
Polskie Forum Migracyjne od dawna realizuje projekt 'Let's cook together' - wcześniej w poprzedniej swojej siedzibie, teraz w Centrum Wielokulturowym na warszawskiej Pradze. - Mamy grupę osób z różnych krajów, które w piątkowe wieczory chcą się spotykać i rozmawiać o kulturze swojego kraju. Bo kuchnia to dobre miejsce do takich rozmów. Mamy już za sobą choćby warsztaty z kuchni meksykańskiej, wenezuelskiej, argentyńskiej, wietnamskiej. Niebawem planujemy Japonię i inne kraje, które chcą się nam tutaj przedstawić ze swoją kuchnią. To takie tworzenie międzynarodowej społeczności - mówi w TOK FM Kasia Bartosik.
Miejsce, w którym mieści się centrum, jest dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami - to był jeden z warunków, tak aby skorzystać z oferty mógł każdy. - Powoli oswajamy się z tym miejscem, przychodzą do nas coraz to nowe osoby, które dopiero poznajemy. Wychodzimy z założenia, że wszyscy się zmieścimy. Mamy taką mini kawiarenkę, pufy, sofy, można przyjść zrobić sobie herbatę czy kawę. Jest też scena, więc mamy w planach najróżniejsze koncerty, bo warunki do tego są - dodaje koordynatorka Centrum Wielokulturowego.
Jak podkreśla, w planach jest również rozszerzenie oferty dla młodzieży, tak, by młodzi ludzie, którym bardzo brakuje miejsc do spędzania wolnego czasu, mogli się tutaj odnaleźć. - Nie ukrywam, że pomysłów na to, co możemy tutaj robić, jest mnóstwo. Przychodzą do nas wolontariusze, zgłaszają swoje pomysły na działania i część z nich na pewno zrealizujemy. Jesteśmy otwarci, bo chcemy, by to miejsce żyło. Czekamy też na cieplejsze miesiące, aby można było otworzyć okna i drzwi tak, by cały plac Hallera nas usłyszał i zobaczył. Bo wtedy łatwiej przekroczyć nasz próg. To dla części osób jest wyzwaniem - dodaje pani Kasia.
Trump zakręcił kurek
Fundacja Polskie Forum Migracyjne pracuje z migrantami i migrantkami, uchodźcami i uchodźczyniami już od wielu lat. Od kilku dni jest w kropce, bo okazało się, że jest jedną z tych organizacji pozarządowych, którym Amerykanie - na skutek decyzji prezydenta USA, Donalda Trumpa - zamrozili finansowanie. Stąd zbiórka, do której każdy z nas może się przyłączyć. Zbiórka na kolejne działania fundacji, tak by nie trzeba było wyłączać części inicjatyw z powodu braku pieniędzy. Inicjatyw, które służą integracji cudzoziemek i cudzoziemców w wielokulturowej Warszawie.
"Obecna skala chaosu przekracza moje dotychczasowe doświadczenie. Nadzieja jak zwykle w ludziach. Zapraszam więc do stałych i jednorazowych, dużych małych, jakich kto może wpłat" - pisze na Facebooku prezeska fundacji, Agnieszka Kosowicz.