Kradzież banerów Rafała Trzaskowskiego. Prokuratura bada okoliczności
Kradzież banerów Rafała Trzaskowskiego. Prokuratura bada okoliczności
Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz, do kradzieży doszło w poniedziałek wczesnym rankiem. 33-latek podjechał swoim samochodem do jednej z posesji przy Al. Wojska Polskiego, wyszedł z auta i zerwał z ogrodzenia 30 banerów wyborczych Rafała Trzaskowskiego. Następnie porzucił je za garażami przy ul. Broniewskiego.
Tobiasz B. usłyszał zarzuty kradzieży banerów o łącznej wartości 4,8 tys. zł. Mężczyzna przyznał się do zarzuconego mu czynu. - Śledczy ustalili, że miał on być nakłoniony do kradzieży banerów przez Andrzeja M., który w zamian obiecywał mu 300 zł - przekazała rzeczniczka.
'Sztab Trzaskowskiego chciał przycwaniaczyć jak Kurski. 'Debata była niepotrzebna'
W czasie przesłuchania 69-letni Andrzej M. zaprzeczył, że zna sprawcę i że zlecał mu kradzież banerów wyborczych. - W toku postępowania zabezpieczono telefon należący do Tobiasza B., a także nagranie z monitoringu z pobliskiego sklepu. Podejmowane są czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy, w tym oględziny zabezpieczonych przedmiotów - powiedziała prok. Łukasiewicz.
Za kradzież mienia o wartości przekraczającej 1000 zł grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.