"Pomaga, to trzeba go dojechać!" Dlaczego inspekcja handlowa pojawiła się w Nysie?
W Nysie na Opolszczyźnie trwa sprzątanie po powodzi, które dotknęła miasto. Straty w samym tamtejszym szpitalu szacowane są, według burmistrza miasta Krystiana Kolbiarza, na kilkadziesiąt milionów złotych.
W pomoc w odbudowie zaangażował się m.in. nyski przedsiębiorca budowlany Jakub Sordyl, który bezpłatnie przekazał powodzianom towar o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Kontrolerzy PIH u nyskiego przedsiębiorcy. 'Kto to widział, żeby prostu pomagać?'
Tuż po tym, od 20 września, w sieci zaczął krążyć screen z następującą treścią: 'Państwowa Inspekcja Handlowa wszczęła właśnie kontrolę nyskiego przedsiębiorcy Pana Jakuba Sordyla - Mrówka Nysa, który przekazał w imieniu Grupa PSB towaru na 30-40 tysięcy zł za darmo, na walkę ze skutkami powodzi w Ziemi Nyskiej. Data zlecenia kontroli - 19.09.2024 r. Data rozpoczęcia kontroli - 19.09.2024 r.'.
Matecki wzywa RPO do pilnej interwencji. Chodzi o wpis 22-latka z zalanego Lądka-Zdroju
Przekaz zyskał tysiące wyświetleń i wywołał oburzenie internautów. Na inspektorów ruszyła lawina hejtu. 'Dobroczynność w polszy jest niebezpieczna'; 'Poradźcie wszystkim przedsiębiorcom, aby nie pomagali za darmo, bo ich oskubią'; 'Kto to widział, żeby prostu pomagać i przekazać potrzebny sprzęt';
'Z jakiego paragrafu się w ogóle kontroluje przedsiębiorcę rozdającego coś za darmo?' - brzmiały komentarze, przytaczane przez tvn24.pl. W internetową dyskusję włączył się też Sławomir Jastrzębowski z Telewizji Republika. 'E, Polaczki! Uśmiechamy się. Facet pomaga, to trzeba go dojechać!' - napisał.
Jak się okazało, tajemniczy screen, który rozpoczął całą aferę, to fragment postu nyskiego radnego Piotra Smotera. W dalszej części wpisu zamieszczonego na Facebooku można przeczytać:
'Zwracam się z wnioskiem o pilną, stanowczą interwencję w tej sprawie. Pięścią w stół! jeśli będzie trzeba, bo to jest niedopuszczalne traktowanie nyskich przedsiębiorców w sytuacji, kiedy mają pełne ręce roboty, żeby ludziom dostarczyć wszystkiego co potrzeba, by wrócić do życia. Sam osobiście rozdysponowałem 28 wysokowydajnych pomp od Pana Jakuba Sordyla. To jest darowizna wartości ok. 10 tys. zł, która non stop pompuje w Nysie i okolicznych wioskach, przechodząc z domu do domu, z klatki do klatki, pracuje w szkołach i szpitalu (...).'
Z wpisu samorządowca nie wynikało więc, że przyczyną kontroli była darowizna Jakuba Sordyla. Smoter żądał jedynie, by kontrolerzy zostawili w spokoju lokalnych przedsiębiorców w momencie, gdy razem z resztą mieszkańców walczą ze skutkami powodzi.
Wzrost cen na terenach dotkniętych powodziom. Komunikat UOKiK
Dlaczego więc Państwowa Inspekcja Handlowa pojawiła się u przedsiębiorcy z Nysy? Przypomnijmy - w trakcie największego zagrożenia powodziowego na dotkniętych nią terenach drastycznie wzrosły ceny najpotrzebniejszych w tej sytuacji produktów. Dlatego 18 września - kilka dni po największych zalaniach w południowo-zachodniej Polsce - premier Donald Tusk na posiedzeniu powodziowego sztabu kryzysowego we Wrocławiu oznajmił, że w razie potrzeby rząd wprowadzi ceny urzędowe na niektóre produkty pierwszej potrzeby.
Po powodzi w Kłodzku odszedł ze stanowiska. 'Byłem traktowany jak śmieć'
Jeszcze tego samego dnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) poinformował w komunikacie, że sprawdzi, czy na obszarach dotkniętych powodzią doszło do wzrostu cen i czy mogły być one wynikiem zmów rynkowych lub wykorzystywania pozycji dominującej przez 'rynkowych potentatów'. Chodziło o produkty pierwszej potrzeby czy materiały budowlane niezbędne do remontów i odbudowy zalanych budynków.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>