,
Obserwuj
Pomorskie

Na granicy wciąż umierają ludzie. Co na to rząd? "Od roku ponoszą pełną odpowiedzialność"

3 min. czytania
15.10.2024 11:49
"W ciągu ostatnich trzech lat co najmniej 137 osób zmarło na granicy UE z Białorusią. Polityka wywózek została zapoczątkowana przez rząd PiS, ale koalicja 15 października już od roku ponosi pełną odpowiedzialność za śmierci na granicy" - piszą organizatorki nocnej akcji w Trójmieście.
|
|
fot. Nocny protest w trójmieście. organizatorki

''Zawieszenie prawa do azylu równa się śmierci na granicy" - takie plakaty pojawiły się w nocy na drzwiach biur posłów i senatorów w Trójmieście. To nawiązanie do zapowiedzi premiera Donalda Tuska, który wskazał, że Polska - w ramach strategii migracyjnej - dopuszcza zawieszanie prawa do azylu. Za akcją stoją aktywistki Fundacji "Widzialne" z Gdańska, które w latach rządów Prawa i Sprawiedliwości protestowały na ulicach m.in. w obronie praw kobiet.

- Upamiętniłyśmy ofiary śmiertelnej polityki wywózek pod biurami: Magdaleny Kołodziejczak, Patryka Gabriela, Piotra Adamowicza, Jarosława Wałęsy, Magdaleny Adamowicz z KO, a także Agnieszki Buczyńskiej z Polski 2050, Magdaleny Sroki z PSL-u i Katarzyny Kotuli z Lewicy - przekazała nam Aleksandra Łoboda z Fundacji "Widzialne", która działa na rzecz siostrzeństwa i przeciw dyskryminacji. Pod biurami posłów i senatorów zostawiono znicze, drut kolczasty, klepsydry z nazwiskiem osoby, która zmarła na granicy z Białorusią oraz folię NRC, stosowaną przez aktywistów na polsko-białoruskiej granicy do ogrzania migrantów i migrantek w lasach.

Możliwość zawieszania prawa do azylu

Kryzys na polsko-białoruskim pograniczu trwa już ponad trzy lata. Na Podlasiu aktualnie obowiązuje wprowadzona przez rząd strefa buforowa, ale wolontariusze wciąż pomagają migrantom i migrantkom w lasach. Dostarczają im jedzenie, wodę, ciepłe ubrania, powerbanki czy śpiwory. We wrześniu Grupa Granica i Stowarzyszenie "We are monitoring" opublikowali raport o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy w 2023 roku. Wynika z niego, o czym pisaliśmy szczegółowo na naszym portalu, że w 2023 roku udokumentowano 2800 przypadków pushbacków, czyli wyrzucania ludzi z Polski do Białorusi. Dotyczyło to 1775 osób w drodze - liczby się nie pokrywają, bo niektórzy byli wyrzucani wielokrotnie. Grupa Granica wskazuje, że co najmniej 120 osób należało do grup wrażliwych - byli to małoletni, kobiety w ciąży, osoby starsze i wymagające opieki medycznej. Aż 601 osób opowiedziało o tym, że w trakcie pushbacku doświadczyły przemocy ze strony polskich funkcjonariuszy.

W sobotę na konwencji Koalicji Obywatelskiej premier Donald Tusk zapowiedział, że nowa strategia migracyjna Polski ma zawierać m.in. możliwość zawieszania prawa do azylu, na określony czas i na określonym terytorium. Słowa szefa rządu wywołały oburzenie wielu organizacji pozarządowych oraz osób pomagających uchodźcom.

Protest aktywistek z Trójmiasta był skierowany właśnie przeciwko tym słowom. "Osoby, którym odmawia się złożenia wniosku azylowego na granicy z Polską są wywożone do Białorusi. Wywózki stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo. W Białorusi osoby w drodze są bite, szczute psami i torturowane. W ciągu ostatnich trzech lat co najmniej 137 osób zmarło na granicy UE z Białorusią. Polityka wywózek została zapoczątkowana przez rząd PiS, ale koalicja 15 października już od roku ponosi pełną odpowiedzialność za śmierci na granicy. Nie ma na to naszej zgody" - piszą organizatorki nocnej akcji.

Nocny protest w Trójmieście
Nocny protest w Trójmieście
Fot. Aleksandra Łoboda/ organizatorzy

Protestują jednak nie tylko społeczniczki z Gdańska. Protest przeciwko zapowiedzi Donalda Tuska odbył się też w poniedziałek w Toruniu.

W ocenie przedstawicieli organizacji pozarządowych, zapowiedź Donalda Tuska jest niezgodna z Konstytucją, umowami międzynarodowymi i Konwencją Genewską. Bo każdy cudzoziemiec powinien mieć prawo do złożenia wniosku o azyl - ochronę międzynarodową. Państwo powinno taki wniosek rozpoznać i zdecydować co dalej - czy danej osobie należy się status uchodźcy i ma do niego podstawy, czy też nie i należy ją deportować do kraju pochodzenia.