,
Obserwuj
Polska

Sędzia Juszczyszyn będzie miał sprawę przed sądem dyscyplinarnym. Jest oświadczenie rzecznika Schaba

3 min. czytania
11.02.2021 04:36
Rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab poinformował, że skierował sprawę Pawła Juszczyszyna do sądu dyscyplinarnego. Sędzia ma odpowiadać m.in. za swoje czynności orzecznicze, ale też za zbyt szybką jazdę.
|
|
fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

Sędzia Paweł Juszczyszyn od ponad roku nie orzeka, ma obniżoną pensję. Taką decyzję podjęła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. To stworzony przez rząd PiS sąd, który - zdaniem trzech połączonych izb Sądu Najwyższego i TSUE - nie jest sądem.

Paweł Juszczyszyn wielokrotnie podkreślał, że decyzji Izby Dyscyplinarnej nie uznaje i się z nią nie zgadza. Regularnie składa wnioski o przywrócenie do orzekania. Bezskutecznie.

Sędzia Paweł Juszczyszyn od roku nie orzeka. 'Nieustannie zgłaszam gotowość do przywrócenia do pracy i służby sądziowskiej'

We wtorek (9 lutego) późnym popołudniem powołany przez ministra sprawiedliwości rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab poinformował w komunikacie, że skierował do sądów dyscyplinarnych kilka sędziowskich spraw, w tym właśnie sprawę Pawła Juszczyszyna (określanego przez rzecznika jako Pawła J.).

Pięć zarzutów dla niepokornego sędziego

Schab zarzuca sędziemu z Olsztyna popełnienie pięciu deliktów dyscyplinarnych, w tym "przekroczenie uprawnień o znamionach przestępstwa nadużycia władzy przez funkcjonariusza publicznego".

Chodzi o decyzję, podjętą w trakcie jednej ze spraw przed sądem odwoławczym o zażądaniu list poparcia kandydatów do neo-KRS. Paweł Juszczyszyn chciał w ten sposób sprawdzić, czy sąd w pierwszej instancji był prawidłowo obsadzony.

Rzecznik dyscyplinarny uznał, że poprzez swoją decyzję sędzia "przyznał sobie kompetencje do oceny prawidłowości, w tym legalności wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, a w dalszej kolejności (...) do oceny prawidłowości, w tym legalności wykonywania przez Prezydenta RP prerogatywy powoływania sędziów".

Sędzia ma odpowiadać również za to, że przedstawił mediom swoje twierdzenia i oceny "związane z pełnionym urzędem, a dotyczące kwestii delegowania go do wykonywania czynności orzeczniczych w sądzie okręgowym, a następnie odwołania go z tej delegacji".

Wśród zarzutów jest też sprawa... zbyt szybkiej jazdy; Paweł Juszczyszyn w obszarze zabudowanym miał jechać z prędkością 101 km/godz., zamiast 50 kom/godz.

'Efekt mrożący' 

Adwokat Michał Wawrykiewicz z Inicjatywy "Wolne Sądy" nie ma wątpliwości, że w sprawie zarzutów chodzi o tzw. efekt mrożący w stosunku do innych sędziów. - Chodzi o danie sygnału, pokazanie innym sędziom: "Bójcie się. Pamiętajcie, że z wami zrobimy dokładnie to samo, jeżeli nie będziecie nam zupełnie podlegli". Na zasadzie - nie będziesz naszym niewolnikiem, to cię zniszczymy - mówi.

Prawnik jest przekonany, że racja jest po stronie sędziego Pawła Juszczyszyna, a o jego postawie i działalności niebawem studenci będą się uczyć na studiach prawniczych.

A komunikat rzecznika dyscyplinarnego? - Brzmi jak komunikat z lat 50. ubiegłego wieku w komunistycznej Polsce. To, z czym mamy do czynienia, to otwarta wojna wypowiedziana wolnym, niezawisłym sędziom - ocenia Wawrykiewicz.

Rzecznik Schab zajął się nie tylko Pawłem Juszczyszynem. We wtorkowym komunikacie pojawiły się też inne wątki, w tym sprawa innego z walczących o praworządność sędziów - Waldemara Żurka (rzecznik pisze o Waldemarze Ż.).

Jemu zarzucono, że nie zapłacił podatku od... transakcji kupna ciągnika i nie złożył odpowiedniej deklaracji podatkowej. Sędzia sam opowiadał o tym w wywiadzie. - CBA zjawiało się nawet u osoby, która kupiła ode mnie stary traktor rocznik 1977. Chcieli sprawdzić, czy rzeczywiście do transakcji doszło. Weszli do człowieka, do domu w Bieszczadach. Był w szoku - wyjaśniał.