,
Obserwuj
Polska

Książka z "Elfem" w tytule wystraszyła urzędników MEiN? Znika z listy lektur

3 min. czytania
11.06.2021 19:40
Chodzi o książkę "Sposób na Elfa" autorstwa Marcina Pałasza. Książka - prawdopodobnie odebrana jako pozycja z gatunku fantastyki - nie ma z nią nic wspólnego. Bo Elf... to po prostu imię psa. - Nie rozumiem decyzji MEiN - mówi autor.
|
|
fot. archiwum prywatne

Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało projekt rozporządzenia, w którym zmienia się kanon szkolnych lektur. Ma być m.in. więcej tekstów Karola Wojtyły czy Witolda Pileckiego. 'Zmiany w zakresie lektur wynikają z potrzeby pełniejszej korelacji wykazu lektur z celami kształcenia określonymi w podstawie programowej' - czytamy w uzasadnieniu decyzji MEiN.

- To jest jakiś absurd. Z listy lektur dla klas I-III znika bardzo lubiana przez dzieci książka o sympatycznym psie. Książka, dzięki której budzi się w uczniach wrażliwość i empatia, uczą się relacji na linii człowiek - zwierzę, niejednokrotnie po tej lekturze zbierają karmę dla psów, by zawieźć ją do schroniska - mówi nam jedna z nauczycielek z Mazowsza.

W uzasadnieniu do zmiany listy lektur można przeczytać m.in., że książki powinny choćby prowadzić do tego, że uczeń osiągnie umiejętność rozumienia odczuć zwierząt, wyrażania tych stanów za pomocą wypowiedzi ustnych i pisemnych oraz artystycznych form wyrazu. Po lekturze uczeń powinien znać normy etyczne, wiedzieć, co jest dobre a co złe - 'naśladuje i przyjmuje jako własne zachowania dobre na podstawie doświadczeń ze świata realnego oraz przykładów płynących z tekstów literackich, filmów i innych źródeł'. - Przecież ta książka jest żywym uosobieniem tych wymagań - mówi autor, Marcin Pałasz.

Jak sam tłumaczy, książka opowiada o jego psie o imieniu Elf. - Pierwszą moją myślą było to, że osoba, która zdecydowała o usunięciu tej książki z listy lektur jako książki rzekomo fantastycznej - nie widziała nawet jej okładki, nie mówiąc już o przeczytaniu tej lektury - mówi pan Marcin.

Na Facebooku pojawiły się komentarze m.in. rodziców: 'Tak to jest jak się książek nie czyta, to i wiedza o literaturze uboga, nawet się nie wie że Elf to pies'; 'Jakie to smutne i krótkowzroczne. Pracuję w bibliotece i obydwie książki (druga to 'Felix, Net i Nika' Rafała Kosika - przyp. red.) należą do tych nielicznych lektur, do których dzieciaki i młodzież chcą wracać'; 'Nad kanonami lektur pracują politycy, a powinni nauczyciele, bibliotekarze i pisarze'; 'Aż trudno uwierzyć, że to się dzieje naprawdę'.

W internecie można znaleźć wpisy na stronach szkół, opisujące reakcje dzieci na 'Elfa'. 'Lektura "Sposób na Elfa" Marcina Pałasza zachęciła uczniów kl. III b i III c do zorganizowania akcji niesienia pomocy bezdomnym zwierzętom ze Schroniska "Przytulisko" w Chojnicach' - czytamy na stronie szkoły. Marcin Pałasz cały czas też spotyka się z młodzieżą i rozmawia o książce i o swoim psie - Elfie.

Zniknięcie 'Elfa' to nie jedyna zmiana na liście lektur. Znika również popularna wśród młodzieży książka Rafała Kosika 'Feliks, Net i Nika'. I tu też zaroiło się od komentarzy: 'To jest niesłychane. Przypuszczałam, że Czarnek będzie czarnym snem polskiej edukacji, ale że aż tak'; 'Jako nauczyciel wstydzę się za tego człowieka. To jest najgorszy minister od czasów potopu'; 'Nie no, pewnie, dlaczego dzieciom miałyby się podobać lektury. Jeszcze niepotrzebnie zachęcone zaczną czytać książki, takie poza lekturami i mieć jakieś własne zdanie...'