advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Państwo bierze się za Odrę, ale bez szerokich konsultacji. Eksperci ostrzegają: To dalsze betonowanie rzeki

Szymon Kępka
6 min. czytania
23.05.2023 08:42
Dalsze betonowanie rzeki, brak szerokich konsultacji i brak doraźnych rozwiązań - to najważniejsze zastrzeżenia ekspertów względem projektu ustawy na temat rewitalizacji Odry, które przyjęła Rada Ministrów. A przecież zagrożenie katastrofą ekologiczną na Odrze nie minęło.
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Latem ubiegłego roku doszło do katastrofy ekologicznej w drugiej co do wielkości polskiej rzece. Śnięte ryby wywożono tonami, a mieszkańcy obszarów położonych nad Odrą, bali się nie tylko o swoje zdrowie, ale i życie. Po prawie roku od tych tragicznych wydarzeń nie wiadomo ani jaka była przyczyna, ani kto jest odpowiedzialny za spowodowanie zanieczyszczenia środowiska. Jednym z niewielu działań podjętych przez rząd w związku z tragedią było stworzenie specustawy odrzańskiej, której celem jest 'lepsza ochrona środowiska wodnego [Odry - przyp. red.], w przypadku wystąpienia katastrofy ekologicznej'. Za procedowaniem przepisów opowiedziała się Rada Ministrów. Problem w tym, że większość proponowanych w ustawie rozwiązań dotyczy działań długofalowych. A i te budzą wątpliwości ekspertów, co do swojej skuteczności.

Trudno dziś jednoznacznie stwierdzić czy za parę miesięcy nie powtórzy się zeszłoroczna katastrofa na Odrze. Jej wystąpienie zależy od wielu czynników, między innymi: zasolenia rzeki, pogody, temperatury i stanu rzeki czy opadów. Pewne jest to, że specustawa nawet jeśli zostanie przyjęta w najbliższych miesiącach, nie rozwiąże problemów Odry od razu.

Specustawa zakłada bowiem m.in. szerokie inwestycje na kolejne lata. W paragrafach znajdujemy: tworzenie zbiorników czy stopni wodnych, a także remont i rewitalizację istniejących obiektów. Jest w niej też mowa o stworzeniu Inspekcji Wodnej, czyli nowej służby mundurowej. Na realizację zamierzeń rząd chce wydać 1.2 mld zł. Jak ustaliło TOK FM jednostka nie powstanie wcześniej niż w lipcu 2024 roku, czyli na końcówce programu odbudowy ichtiofauny Odry. Program, o którym mowa, mają stworzyć i docelowo wdrożyć Wody Polskie na przestrzeni 3 lat.

Bardzo wąskie konsultacje

Okazuje się, że przed przyjęciem projektu ustawy o rewitalizacji rzeki Odry przez Radę Ministrów, zawartych w nim rozwiązań nie skonsultowano z obywatelami, przedsiębiorcami czy szeroko rozumianym środowiskiem eksperckim. Choć padła konkretna deklaracja o tym, że takie konsultacje się odbędą. Paweł Jabłoński, zastępca dyrektora Dep. Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa 7 lutego 2023 roku zapewniał, że „(?) oczywiście projekt zostanie skonsultowany z wszystkimi zainteresowanymi. Będą szerokie konsultacje społeczne(?). Część rozwiązań dotyczy też samorządów, więc będziemy je uzgadniać z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu.(?) Jeżeli chodzi o opłaty, jesteśmy na etapie opracowywania stawek. One będą skonsultowane oczywiście szeroko, w szczególności z wszystkim podmiotami zainteresowanymi pracami nad ustawą."

Jak ustaliliśmy, zbieranie opinii na temat projektowanych przepisów odbyło się w bardzo wąskim gronie. Z dokumentu, do którego dotarła koalicja na rzecz Odry wynika, że w konsultacjach brały udział jedynie 3 podmioty.

Scan dokumentu od Koalicji na rzecz Odry
Scan dokumentu od Koalicji na rzecz Odry
Koalicja na rzecz Odry

Pierwszy z nich to Fundacja Konstruktywnej Ekologii Ecoprobono z Białegostoku - która na swojej stronie przedstawia się w następujący sposób: „Działamy na rzecz odblokowania inwestycji, niesłusznie zablokowanych przez „zielone' organizacje, niekompetentnych urzędników lub sądy". Przewodniczący fundacji dr. Grzegorz Chocian zasiada także w Państwowej Radzie Ochrony Środowiska.

Kolejnym zapytanym o opinię podmiotem jest Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych, którego przewodniczącym jest Krzysztof Wrzosek. Jak wynika z danych firmy Uponor mężczyzna był generalnym projektantem Żelaznego Mostu. Ta inwestycja to z kolei - jak czytamy na tej samej stronie - składowisko, gdzie trafiają odpady z zakładów KGHM, jednej z największych polskich spółek, której działalność górniczo-hutnicza stanowi siłę napędową regionu.

[Ani aktywiści, z którymi rozmawialiśmy, ani żadne rządowe dokumenty nie wskazują - że przewodniczący wymienionych wyżej podmiotów bezpośrednio brali udział w konsultacjach. Wskazujemy jedynie organizacje wymienione w konsultacjach oraz ich reprezentantów.]

W konsultacjach specustawy odrzańskiej - według dokumentów Czasu na Odrę brała udział jeszcze jedna instytucja. Jest nią spółka skarbu państwa - KGHM. Ta sama, która zdaniem posła KO Piotra Borysa zrzuciła w Głogowie ze zbiornika Żelazny Most Zakładu Hydrotechnicznego do Odry "ogromne ilości słonej wody z flotacji rud i kopalni" w dniach pomiędzy 29 lipca a 10 sierpnia

Spółka odpierała zarzuty posła i twierdziła, że zrzuca ścieki do Odry w ramach aktualnego pozwolenia wodno-prawnego i że działa zgodnie z prawem.

Pojawia się pytanie, dlaczego w konsultacjach nie wzięli udziału mieszkańcy terenów, przez które przepływa Odra lub też eksperci i badacze. Wytłumaczeniem ze strony resortu Infrastruktury, który przygotował ustawę jest to, że „z uwagi na zakres projektu, który nie dotyczy zadań związków zawodowych ani praw i interesów związków pracodawców, projekt nie podlegał opiniowaniu przez Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, reprezentatywne organizacje pracodawców i związków zawodowych, Radę Dialogu Społecznego" - czytamy w piśmie, które przesłała nam organizacja Czas na Odrę.

Wyższe kary za ścieki, ale nie dla wszystkich

– Wprowadzenie nowych przepisów w zakresie ochrony polskich rzek i odbudowania stanu jakościowego Odry było nie tylko koniecznością, ale także moralnym i ekologicznym obowiązkiem. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, jak niezwykle cenne dla ekosystemu są czyste i zdrowe rzeki, dlatego podjęliśmy stanowcze działania na rzecz ich ochrony, aby zachować je dla dobra obecnych i przyszłych pokoleń – tak o projekcie specustawy mówił jego twórca, wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk, który zarazem jest jedną z twarzy flagowej rządowej inwestycji, czyli przekopu Mierzei Wiślanej. Przykładem stanowczych działań jest podniesienie kar pieniężnych, grożących za wykroczenia związane z gospodarką wodną.

Te zgodnie z informacją przedstawioną na stronie resortu infrastruktury mają z obecnego poziomu 500 zł wzrosnąć do przedziału od 1000 zł do 7500 zł. Ponadto wprowadzone mają być kary administracyjne w wysokości do 1 mln zł, m.in. za zaniedbania w obszarze gospodarki wodnej zagrażające życiu lub zdrowiu ludzi i bezpieczeństwu środowiska. Ale jak zauważa dr Alicja Pawelec z WWF Polska, kary te nie dotyczą np. przemysłu oraz kopalń.

- Kwestia kar nie dotyczy kopalni, ponieważ kopalnie mają pozwolenia wodnoprawne na spuszczanie tych zasolonych wód. Więc nawet jeśli podniesiemy kary, to kopalnie nadal będą dostarczały zasolone wody. Tutaj nic się nie zmieni, a zmieniłoby się gdyby dostały dofinansowanie do systemów odsalania wody – twierdzi hydrobiolożka, ekspertka WWF Polska, dr. Alicja Pawelec

Ekspertka dodaje, że kolejnym realnym problemem jest tworzenie ustawy na temat rzeki, wody i środowiska w resorcie Infrastruktury.

- Jest szereg zmian, które trzeba by wprowadzić zaczynając od zmiany ministerstwa, które zarządza wodami, z ministerstwa infrastruktury nastawionego na utylitarne wykorzystanie wód, na infrastrukturę. Na ministerstwo środowiska i klimatu, ponieważ wody są elementem środowiska, po prostu – dodaje dr. Pawelec.

Betonowanie Odry

Aktywiści przestrzegają, że całość specustawy odrzańskiej to dalsze betonowanie rzeki, a rozbudowa sztucznej infrastruktury nie doprowadzi do tego, zapowiadanego przez rząd „zapobiegania podobnym jak latem ubiegłego roku zdarzeniom w przyszłości".

Dr Pawelec zwraca uwagę na to, że przekonaliśmy się, że przez zabetonowanie Odra nie poradziła sobie z katastrofą. - Wody Wisły na przykład są również zasalane przez kopalnie, natomiast Wisła znacznie lepiej sobie z nimi radzi, bo jest rzeką znacznie mniej uregulowaną - twierdzi ekspertka WWF Polska.

Rząd zapowiada dodatkowe wsparcie dla inwestycji z obszaru gospodarki wodno-ściekowej w dorzeczu Odry, w tym budowę lub modernizację 123 oczyszczalni ścieków oraz budowę lub modernizację 259 inwestycji w sieci kanalizacyjne. Koszty zaplanowanych, niezbędnych inwestycji oszacowano na kwotę 4,53 mld zł - czytamy na stronach rządowych. Warto tu zaznaczyć, że finansowanie tych inwestycji ma się odbywać przy wsparciu Funduszy Unii Europejskiej.

Takie rozwiązania, w teorii ratujące organizmy w Odrze na wypadek zakwitu złotej algi mogą paradoksalnie pogorszyć sytuację - uważa mówi Krzysztof Smolnicki z koalicji Czas na Odrę

Co to są złote algi i jak wpływają na skażenie wody w rzekach? Są niebezpieczne w jednej sytuacji

- W stojącej wodzie może nastąpić kumulacja zasolenia, poprzez parowanie, stagnująca woda w refugiach, ale też w stopniach wodnych może być zabójcza - dodaje Smolnicki.

Rząd jak na razie na swoich stronach nie przedstawił ostatecznego projektu ustawy, który przyjął w zeszłym tygodniu.