advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji. Brejza o "najbardziej strzeżonej tajemnicy państwa PiS"

Maciej Kluczka, Aneta Malinowska
2 min. czytania
18.09.2023 11:04
Senator Krzysztof Brejza opublikował zdjęcia, które zostały wykonane po wybuchu granatnika w gabinecie Komendanta Głównego Policji, Jarosława Szymczyka.
|
|
fot. FOT. Krzysztof Brejza

Do wybuchu granatnika w KGP doszło połowie grudnia ubiegłego roku. Dziś - na specjalnie zwołanej konferencji prasowej - senator Brejza poinformował o tym jak dotarł do tych materiałów.

"Ujawniam najbardziej strzeżoną tajemnicę państwa PiS. Te zdjęcia nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego" - napisał Krzysztof Brejza na platformie X. Do wpisu załączył zdjęcia granatnika.

Następnie na specjalnie zwołanej konferencji prasowej powiedział: - Kilka miesięcy temu ujawniłem państwu szczegóły afery związanej z więzieniem i odpaleniem przez komendanta pisowskiego granatnika w siedzibie Komendy Głównej Policji. Dziś będzie ciąg dalszy tej opowieści, opowieści o prawdzie, ponieważ władza pisowska, ludzie PiS-u w różny sposób zakłamywali wtedy rzeczywistość. Niektórzy grozili mi nawet pozwem - mówił Brejza. 

Polityk przyznał, że dotarł do zdjęć wykonanych wkrótce po eksplozji. - Są to zdjęcia, które nie miały ujrzeć światła dziennego. Władza pisowska robiła wszystko, żeby nałożyć klauzulę tajemnicy na zdjęcia z gabinetu komendanta Szymczyka - oświadczył. 

Wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji

Przypomnijmy, do wybuchu granatnika w KGP doszło połowie grudnia ubiegłego roku. 

Wskutek wybuchu ucierpiał sam Komendant Główny Policji generalny inspektor Jarosław Szymczyk oraz jeden pracownik cywilny. Prokuratura wszczęła śledztwo, a komendantowi przyznano status osoby poszkodowanej.

Wybuch był potężny - siła uderzenia przebiła podłogę, a z drugiej strony uszkodziła sufit - mówił tuż po wydarzeniu generał Jarosław Szymczyk. Eksplodował wtedy jeden z prezentów, które Komendant otrzymał podczas swojej roboczej wizyty na Ukrainie, gdzie spotkał się z kierownictwami ukraińskiej Policji i Służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. 

Komendant tłumaczył później, że nie wiedział, że jest to granatnik, a głośnik - bo tak ten przedmiot mieli opisywać sami Ukraińcy.

Już w grudniu senator Krzysztof Brejza informował, że wiele wskazuje na to, że złamano procedury związane z prawem budowlanym. Chodzi o to, że o zdarzeniu nie został poinformowany wojewódzki inspektor budowlany, a o sprawie dowiedział się dopiero z mediów.

Wystrzał z granatnika przebił sufit, a komendantowi uszkodził słuch.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>