Nowy projekt CPK. Zabrakło jednego elementu, jest za to "pułapka"
Premier Donald Tusk ogłosił w środę, że w Baranowie zostanie wybudowane najnowocześniejsze lotnisko w Europie na 34 mln pasażerów . Ma zacząć działać w 2032 roku.
Zdaniem Dominika Sipińskiego, program nie jest, pod wieloma względami, niczym nowym. - To wersja ze schyłkowego PiS. Ostrożna - ocenił krótko w TOK FM ekspert z Polityki Insight. Jak dodał, to nic innego jak okrojony i urealniony harmonogram, który 'przewijał się jeszcze w okresie późnego PiS, a który został i tak opóźniony o cztery lata'.
To, na co gość "Wywiadu politycznego" zwrócił przede wszystkim uwagę, to duże, choć spodziewane cięcia programu kolejowego. W praktyce oznaczają koniec opowieści o tzw. szprychach - w czasach PiS nazywano tak blisko 2 tys. linii kolejowych, które miały zbiegać się w Baranowie (45 km na zachód od Warszawy).
Pozostał projekt Y, czyli linia kolejowa łącząca Warszawę z Łodzią, a następnie w okolicy Sieradza rozgałęziająca się w kierunku Poznania i Wrocławia.
- Tu nie ma zaskoczenie, tym bardziej, że to projekt wpisany do unijnej sieci TNT, który dostał już dofinansowanie. Inna rzecz, że jest potrzebny. Zwłaszcza na odcinku pierwszym, czyli Warszawa-Łódź - ocenił w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Jak ujawnił w TOK FM pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek, przyjdzie długo jednak na to poczekać. Mowa jest dopiero o końcówce kolejnej dekady.
"Premierowi trudno powiedzieć"
Premier Donald Tusk zapowiedział także - w ramach projektu CPK - rozwój lotnisk regionalnych, a także rozbudowę lotniska na Okęciu i lotniska w Modlinie. - Mamy pomieszanie z poplątaniem, a i ciężko powiedzieć, co te zapowiedzi oznaczają - przyznał od razu Dominik Sipiński.
W ocenie rozmówcy Karoliny Lewickiej wiadomo na pewno, że Okęcie będzie portem, który po otwarciu CPK, straci rację bytu. - Potrafię zrozumieć czynniki polityczne, które wskazują, że trudno powiedzieć premierowi Tuskowi - a pewnie bardziej prezydentowi Trzaskowskiemu - 'Chopina trzeba zamknąć'. Ale to też pokazuje, że ciągle polityka kręci się wokół przebojowych projektów i populistycznych zapowiedzi, a nie zrównoważonej polityki mieszkaniowej, której Polska desperacko potrzebuje - grzmiał.
W jego ocenie zamknięcie lotniska Chopina może być olbrzymią szansą i tak powinno być to przedstawione opinii publicznej. - Zostawianie tego, o czym w dość ogólnikowych terminach mówił premier i jego ministrowie: będzie tam jakieś lotnisko dla bezzałogowców i VIP-ów, obraca się w sferze ambicji technologicznej. Po drugie - warto zadać sobie pytanie, czy jakikolwiek lotnictwo niezależnie od tego, jak bardzo vipowscy byliby pasażerowie - to nie marnowanie wielkiego terenu w centrum Warszawy - zwrócił także uwagę.
W tym kontekście ekspertowi Polityki Insight zabrakło w wypowiedzi szefa rządu także jakiejkolwiek wzmianki o polityce środowiskowej, która powinna powodować, że lotów krajowych w ogóle nie będzie. - To ważny element, który powinien znaleźć się w tej układance, a którego nie ma - ubolewał.
'Kwadratura koła'
Ostatni z planów dotyczących CPK to rozwój PLL, które - jak mówił premier Tusk - ma być potężną firmą jak Lufthansa. Jak zastrzegł gość TOK FM, tu także "w zapowiedzi splata się PR z faktami".
- Lufthansa ma podobno 70 samolotów. To zadajmy sobie pytanie, czy lot ma mieć 135 samolotów, czy być jak Lufthansa - ironizował Dominik Sipiński, zastrzegając, że choć wzrost jest ambitny, to jednak wykonalny. Przy założeniu, że polskie linie będą miały słuszną politykę, jeśli chodzi o rozbudowę siatki połączeń.
Jak na razie PLL jest w pułapce. - Chciałby się rozwijać i wie, że musi się rozwiać, by zapełnić CPK, ale to nie tak, że może jednego dnia latać 80 samolotami i nagle w pół roku zwiększyć flotę do 130. Trzeba to budować stopniowo - mówił. By to jednak robić, jak tłumaczył, LOT musi mieć fizycznie, gdzie "zaparkować" samoloty na lotnisku Chopina. A z tym jest problem. Jak wyjaśnił, mści się przede wszystkim zatrzymane inwestycji. Tym bardziej że część z nich mogła być zrealizowana w pandemii (można było zamknąć trzy czwarte terminala i nikt by na to nie wrócił uwagi).
- A teraz LOT potrzebuje możliwości rozwoju do otwarcia CPK, a musi to robić na lotnisku Chopina, które jest zapchane i nadal będzie zapchane oraz ma wykorzystane limity środowiskowe. Mamy więc kwadraturę koła - skwitował w TOK FM.
CPK - sztandarowy projekt PiS
Centralny Port Komunikacyjny to planowany przez rząd PiS-u węzeł przesiadkowy między Warszawą i Łodzią, który ma zintegrować transport lotniczy, kolejowy i drogowy. W ramach tego projektu w odległości 37 km na zachód od Warszawy, na obszarze ok. 3 tys. hektarów, ma być wybudowany port lotniczy. W pierwszym etapie byłby w stanie obsługiwać 40 mln pasażerów rocznie.
W skład CPK mają wejść też inwestycje kolejowe: węzeł przy porcie lotniczym i połączenia na terenie kraju, które mają umożliwić przejazd między Warszawą a największymi polskimi miastami w czasie nie dłuższym niż 2,5 godziny.
Posłuchaj:
Sprawdź, co jeszcze mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Tylko dzisiaj TOK FM Premium w cenie 99 zł na rok. Wejdź tutaj >>>