,
Obserwuj
Polska

Czy na L4 można iść na spacer? Prawniczka wyjaśnia, czego nie robić na zwolnieniu

oprac. Anna Siek tokfm.pl
3 min. czytania
28.10.2024 05:00
Zwolnienie lekarskie bywa okazją do wakacyjnego wyjazdu, czy remontu mieszkanie. Takie przypadki mogą jednak skończyć się utratą świadczenia chorobowego. Co więc można robić będąc na L4? Czy wyjście do sklepu lub na spacer może być źródłem kłopotów?
|
|
fot. Joanna Dzikowska / Agencja Wyborcza.pl

Zakład Ubezpieczeń Społecznych regularnie informuje o osobach, które "wpadły", bo zamiast leczyć się w domu na zwolnieniu lekarskim, zajmowały się czym innym. Jak powiedziała reporterce TOK FM rzeczniczka kujawsko-pomorskiego ZUS-u, w pierwszym półroczu skontrolowano 261 tysięcy osób, które miały L4. Skończyło się to cofnięciem lub obniżką świadczenia na łączną kwotę 117,5 miliona złotych.

Okazało się między innymi, że jedna z kontrolowanych osób bawiła się na wieczorze panieńskim swojej koleżanki. Inna w czasie, gdy była na zwolnieniu, pracowała w sklepie kuzyna. Do tego dodać trzeba osoby, które w czasie zwolnienia remontowały mieszkanie, czy zdecydowały się na wakacyjny wyjazd.

Plaża w Sopocie będzie szersza, ale wcześniej będzie trochę nieprzyjemnie

Co można robić na L4? Sprawa nie jest oczywista

Czy podczas L4 można wyjść do sklepu, czy na spacer? - Najkrócej mówiąc, możemy robić wszystko to, co zmierza do przywrócenia naszej zdolności do pracy. Wszelkie aktywności, które mają nam pomóc w jak najszybszym powrocie do zdrowia, są jak najbardziej dozwolone - mówiła w TOK FM prawniczka Patrycja Pieszczek-Bober, autorka profilu Prawo do zdrowia.

Definicja jest tak pojemna, że de facto - jak podkreśliła rozmówczyni Adama Ozgi - "bardzo trudno jest wskazać katalog czynności generalnie dozwolonych albo i zakazanych".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>


Jak mówiła ekspertka, różne zwolnienia lekarskie, nawet z powodu teoretycznie tej samej przyczyny, mogą oznaczać inne dozwolone aktywności. - Generalnie możemy robić to, co niezbędne. Jeśli musimy wyjść z domu na kontrolę do lekarza, to oczywiście nikt nie może nam tego zakwestionować. Co ciekawe, często ludzie opierają możliwość wyjścia z domu lub niewychodzenia od tego, czy zwolnienie ma kod 1, czy 2. Czyli czy pacjent ma leżeć lub nie leżeć. Paradoksalnie, nawet na zwolnieniu z kodem - "pacjent musi leżeć", możemy wyjść do lekarza, nikt nam tego nie podważy - wyjaśniła prawniczka.

Czy na zwolnieniu można iść na spacer do lasu?

Oczywiście, osoba bez wskazania do leżenia podczas zwolnienia może też pójść do apteki wykupić receptę, jeśli nie ma nas kto wyręczyć.  - Jeśli lekarz zaleci nam ze względu na nasze schorzenie spacery, to również możemy na spacer się udać. Natomiast bardzo dobrze mieć zalecenia lekarskie na piśmie, z pieczątką lekarza - radziła gościni TOK FM.

- Ale przecież lekarze nie zapisują tego w dokumentacji. Mam wrażenie, że prosząc o bardzo jasne wytyczne będziemy odrobinę popadać w paranoję - wtrącił Adam Ozga.

- Z jednej strony tak, ale z drugiej uważam, że podejście ostrożnościowe jest bezpieczniejsze. Strach o to, że zasiłek chorobowy miałby być nam odebrany, bo zrobimy coś sprzecznego z celem zwolnienia, jednak pojawia się z tyłu głowy. Dlatego lepiej popadać w taką paranoję i prosić o napisanie nam przez lekarza zaleceń, że można wyjść na spacer. Żeby w razie kontroli móc powiedzieć: 'Ale lekarz wyraźnie zalecił, że mogę na spacer wyjść, nie zrobiłem niczego z własnej woli' - przekonywała gościni "TOK 360".

Czy w czasie zwolnienia można iść na zakupy?

Do apteki chory wyjść może, jeśli nie ma osoby, która może za niego to zrobić. A jak jest z wyjściem na zakupy w czasie L4? Prawniczka wyjaśniła, że najmniej przeciwwskazań jest w przypadku osób, które mieszkają same. Bo nie ma osoby, która w zrobieniu podstawowych zakupów by je wyręczyła.

- A czy dorosły człowiek może na zwolnieniu obsługiwać swoje dziecko, czyli wozić do przedszkola, do lekarza? - dopytywał Adam Ozga.

Zwolnienia lekarskie po nowemu. 'Jest ukryty haczyk'

- I to jest kwestia, która nadal nie jest jasno określona - zaczęła Patrycja Pieszczek-Bober. Jak dopowiedziała, 'teoretycznie skoro jesteśmy niezdolni do pracy, to nie powinniśmy też zajmować się własnym dzieckiem'. - Tylko w praktyce czasami bardzo to ciężko zrobić, żeby dzieckiem się nie zajmować. Bo co mamy z nim zrobić w tym okresie? Wydaje mi się, że po tej drugiej stronie (w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych) też są ludzie, którzy pewnie będą patrzeć na całokształt sytuacji. Bo czym innym jest to, że ktoś się opiekuje dzieckiem i pokazuje, że niejako zwolnienie jest na wyrost, bo jest niezdolny tylko do pracy, a w praktyce wszystkie inne czynności wykonuje. A inna będzie sytuacja, kiedy ktoś samotnie wychowuje dziecko i naprawdę nie ma nikogo innego, kto mógłby się nim zająć w tym czasie - argumentowała.