,
Obserwuj
Polska

Jerzy Bralczyk chciałby "być sigmą". "To jest słowo pozytywnie wartościujące"

mm
2 min. czytania
19.01.2025 16:42
- Chciałbym być sigmą, ale nie chcę się określać tym mianem - mówił w "Niedzielnym magazynie" Radia TOK FM profesor Jerzy Bralczyk. Podkreślił, że pochwala organizowanie konkursu na młodzieżowe słowo roku i nie zgodził się z opinią, że słowa używane przez młodzież "kaleczą" język polski. - Słowa wzbogacają, jeżeli wprowadzamy tam jakiś nowe elementy, to pokazujemy, że świat się zmienia - dodał językoznawca.
|
|
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/ East News

 

  • Profesor Jerzy Bralczyk pochwala konkursy na młodzieżowe słowo roku
  • Ekspert przyznał, że sam chciałby być sigmą, ale 'jedną z cech sigmy chyba powinno być także to, że się za sigmę nie uważa'

 

- W jakimś sensie konkurs na młodzieżowe słowa podoba mi się, bo to zwiększa zainteresowanie językiem, zwraca uwagę na to co my w rzeczywistości kreujemy, zwraca uwagę także na media, bo to media przecież te słowa powielając podnoszą ich popularność - powiedział językoznawca profesor Jerzy Bralczyk w "Niedzielnym magazynie" Radia TOK FM.

Ekspert dodał, że "w pewnym sensie niepokoi go rozgłos, który nadajemy młodzieżowym słowom roku". - Młodzieżowe słowa roku często przez zwiększenie niby popularności przestają być dla młodych atrakcyjne, może, czasem to jest celowe - zwrócił uwagę profesor Jerzy Bralczyk.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Czy młodzieżowe słowa "kaleczą" język polski?

Prowadzący rozmowę, Przemysław Iwańczyk zapytał, czy młodzieżowe słowa nie "kaleczą" języka polskiego. - Jak można kaleczyć język, naszą mowę się kaleczy czasem, ale czy słowa kaleczą? Nie. Słowa wzbogacają, jeżeli wprowadzamy tam jakiś nowe elementy, to pokazujemy, że świat się zmienia - podkreślił.

Bralczyk dodał, że ucieszył go wybór w 2024 roku słowa "Sigma" na młodzieżowe słowo roku. Bo, jak podkreślił, oznacza to co dla młodzieży jest ważne. - To jest słowo pozytywnie wartościujące, pokazujące, że ceni się ludzi niezależnych, którzy mają własne zdanie i którzy nie dbają o opinię w taki sposób, żeby się do niej dostosowywać - podkreślił.

Zaznaczył, że sformułowanie "nie dbać o opinię" jest wieloznaczne. - Można nie dbać o opinię i popełniać czyny nieszlachetne to jest niedobre, ale tutaj chodziło raczej o to, że ludzie, któryś tak się określa, sigmy, nie dlatego tak robią, że wydaje im się, że będą zasługiwali na pochwałę - dodał.

A czy pan jest sigmą - zapytał prowadzący rozmowę Przemysław Iwański.

- Chciałbym być sigmą, ale jedną z cech sigmy chyba powinno być także to, że się za sigmę nie uważa. To jest trochę tak jak z prawdziwym mężczyzną, jeżeli ktoś uważa się za prawdziwego mężczyznę i uważa, że to jest ważne, być prawdziwym mężczyzną, to już nie jest prawdziwym mężczyzną. Ważne jest, żeby być, ale niekoniecznie siebie takim określać mianem - odpowiedział.