,
Obserwuj
Polska

Zmiana czasu. "Takie manipulowanie nie sprzyja zdrowiu i dobrej kondycji"

Anna Siek
2 min. czytania
29.03.2025 18:33
Negatywne skutki zmiany czasu mogą być dla niektórych osób odczuwalne nawet przez tydzień. Czy obecnie przechodzenie na czas letni oraz zimowy ma sens? - Takie manipulowanie nie sprzyja zdrowiu i dobrej kondycji - oceniła w TOK FM prof. Elżbieta Pyza z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
|
|
fot. Źródło: Jan BIELECKI/East News
  • W nocy z soboty na niedzielę czeka nas zmiana czasu, spać będziemy więc o godzinę krócej (wskazówki zegarków przestawimy z godz. 2 na godz. 3 w nocy);
  • "Jest to zaburzenie naszej codziennej aktywności. Nasz organizm nie czuje się komfortowo, jeżeli zmieniamy fazę tzw. zegara wewnętrznego" - mówiła w TOK FM prof. dr hab. Elżbieta Pyza z Uniwersytetu Jagiellońskiego;
  • Ekspertka uważa, że lepiej byłoby zrezygnować w ogóle ze zmian czasu.

Przed nami zmiana czasu. W nocy z soboty na niedzielę 30 marca zmienimy czas z zimowego na letni, czyli wskazówki zegarów przesuniemy z godz. 2 na godz. 3. Do czasu zimowego wrócimy w ostatni weekend października.

Zmiana ma na nas - jak tłumaczyła w TOK FM prof. dr hab. Elżbieta Pyza - negatywny wpływ. - Jest to zaburzenie codziennej aktywności, ale przede wszystkim nasz organizm nie czuje się komfortowo, jeżeli zmieniamy fazę tzw. zegara wewnętrznego, który reguluje wszystkie procesy komórkowe, fizjologiczne organizmu - tłumaczyła ekspertka z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przy zmianie czasu musimy się więc liczyć z dyskomfortem. - Dla osób, które w niedzielę mogą sobie pozwolić na zrelaksowanie się, to skutki będą mniejsze. Natomiast jeżeli ktoś musi się zmobilizować i wstać do pracy, no to będzie to duża trudność - ostrzegała rozmówczyni Piotra Jaśkowiaka.

Zmiana czasu. Czy to ma sens?

Zmiany czasu są najbardziej dotkliwe dla osób przyzwyczajonych do sztywnych godzin zasypiania i budzenia się. Jak mówiła gościni sobotniego 'Poranka Radia TOK FM', w przypadku takich osób trzeba się liczyć z kilkoma dniami, a nawet tygodniem dyskomfortu. Wszystko zależy od tzw. chronotypu uwarunkowanego genetycznie.

Prof. Pyza jest zwolenniczką zniesienia zmian czasu. Dlaczego lepiej byłoby pożegnać się z tą zasadą? - Dlatego, że organizm nie lubi takich nagłych zmian. Takie manipulowanie - zmiany czasu czy np. długie działanie światła w nocy, to wszystko nie sprzyja zdrowiu i dobrej kondycji - odpowiedziała ekspertka z UJ.

Jak przyznała, jej zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawanie przez cały rok przy czasie letnim. - Natomiast wiem, że są osoby, które wolą czas zimowy. Akurat ja lubię czas letni ze względu na to, że dzień dłużej trwa. Natomiast rozumiem, że osób, które muszą wcześniej wstawać, światło (pojawiające się) wcześnie rano też jest zachęcające do działania. A osoby, które wcześniej wstają, będą chciały mieć światło wcześniej, bo to daje energię do pracy - powiedziała gościni TOK FM.

Trzęsienia ziemi we Włoszech. 'Boję się, nawet gdy rozmawiamy'

Wprowadzenie czasu letniego jako pierwszy proponował Benjamin Franklin w XVIII wieku. W Europie przestawianie zegarów wiosną i jesienią pierwszy raz zastosowano, by oszczędzić energię podczas I wojny światowej. Praktykę tę wprowadzono ponownie w wielu krajach w latach 70. XX wieku.