Na rzekach rekordy, setki interwencji straży. A co w czwartek? "Trzeba dmuchać na zimne"
- Od wtorku w Polsce ulewnie pada w związku z przechodzącym niżem genueńskim;
- Strażacy w całym kraju tej doby interweniowali ponad 700 razy, w tym najwięcej w woj. mazowieckim;
- Na niektórych rzekach padły rekordy dobowej sumy opadów - podał IMGW.
W związku z sytuacją pogodową łączna liczba interwencji strażaków w środę, pomiędzy północą a godz. 16 wyniosła 705 - poinformował rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Karol Kierzkowski. Najwięcej zdarzeń wymagających pomocy straży pożarnej zgłoszono w Warszawie i województwie mazowieckim - w sumie 147. W woj. śląskim były to 120 zdarzenia, w woj. małopolskim - 109.
- Dynamika tych zdarzeń na szczęście nie jest zbyt wysoka - ocenił w "TOK 360" rzecznik PSP. Wyjaśnił, że ich liczba "nie przyrasta z godziny na godzinę w coraz większym stopniu". Praca strażaków polega przede wszystkim na wypompowywaniu wody i usuwaniu powalonych drzew. Kierzkowski przekazał, że doszło głównie do lokalnych podtopień budynków i dróg.
Rzeki wezbrały zwłaszcza na południu kraju. Na rzece Sękówka przekroczono stan alarmowy, a stany ostrzegawcze odnotowano m.in. na Dunajcu i Białce.
1,8 tys. mieszkańców bez prądu. Skutki gwałtownych ulew w Małopolsce
"Trzeba dmuchać na zimne"
Prognozy są optymistyczne i pokazują spadek intensywności opadów w ciągu kolejnych godzin. Strażacy jednak cały czas trzymają rękę na pulsie. - Trzeba dmuchać na zimne. (...) Jeżeli w czwartek rano będzie podobna sytuacja meteorologiczna i hydrologiczna, to będziemy powoli mogli powoli o tym, że zagrożenie mija - mówił gość TOK FM.
Podkreślił, że w miarę tego, jak "woda opadowa" będzie spływała korytami rzek, należy spodziewać się wzrostu ich stanów w niektórych miejscach. Jego zdaniem nie powinno jednak dojść do przekroczenia stanów alarmowych.
Jak mówiła wcześniej na naszej antenie Karolina Gaweł z Wód Polskim "sytuacja skumuluje się w dorzeczu Wisły". Dodała, że niewykluczone są "lokalne podtopienia i ewentualne powodzie błyskawiczne".
Rekordy dobowego opadu deszczu
Z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wynika, że 11stacji hydrologicznych zanotowało opad dobowy wyższy niż dotychczasowa maksymalna suma dobowa. Trzy stacje osiągnęły nawet dwukrotnie wyższy poziom wody, zaś jedna trzykrotnie. Chodzi o stacje:
- Bańska Wyżna nad Białym Dunajcem z dobowym opadem 122,9 mm (dotychczasowy rekord wynosił 112,3 mm) oraz Poronin nad Białym Dunajcem z wynikiem 116,8 mm (poprzedni maksymalny dobowy opad 97,0 mm)
- Nowe Bystre nad rzeką Wielki Rogoźnik - 97,2 mm, dotychczas 87,6 mm;
- Ruszkowice nad Radomką z dobowym opadem 118 mm, poprzednio maksymalnie 87,1 mm;
- Ropica Górna - Sękówka - 86,3 mm, poprzednio najwięcej zanotowano 41 mm w ciągu doby;
- Kunkowa - Przysłopianka - 66,0 mm, dotychczasowy rekord wynosił 36 mm;
- Uście Gorlickie - 49,4 mm, poprzedni maksymalny wynik 35,6 mm;
- Sawino - Narew - 30,7 mm, wcześniej 30,1 mm na dobę;
- Rząśnik Włościański - 34,7 mm, dotychczas najwięcej 29,3 mm;
- Śluza Tartak - Czarna Hańcza - 54,0 mm, poprzedni rekord - 26,4 mm;
- Kosów Lack - Bug - 40,6 mm, wcześniej maksymalnie 12,7 mm.
Stacje z poziomem wody powyżej stanu ostrzegawczego to Nowy Targ i Nowy Targ-Kowaniec i Zakopane-Harenda nad Dunajcem, stacja Trybsz 2 nad Białką, stacja Grybów nad rzeką Biała, stacja Pewel Mała nad Korzarawą oraz stacja Gorlice nad rzeką Sękówka w woj. małopolskim, gdzie wcześniej odnotowano stan alarmowy. Obecnie poziom wody wynosi tam 444 cm.
Już pięć ewakuacji obozów na Lubelszczyźnie. 'Cały czas jesteśmy w gotowości'