Niespodziewany sojusz ws. PKP Cargo. "Jest coraz gorzej"
- Kolejarze blokują terminale PKP Cargo w proteście przeciwko uprzywilejowaniu transportu drogowego i planowanym zwolnieniom w PKP Cargo. Domagają się zmiany polityki transportowej;
- Związkowcy wskazują na brak równej konkurencji: kolej płaci wysokie stawki za infrastrukturę, podczas gdy 90 proc. dróg dla ciężarówek jest bezpłatna;
- Do protestu dołączyło Ostatnie Pokolenie, wspierając postulat "tiry na tory" i wskazując, że niszczenie kolei to efekt wieloletnich zaniedbań.
Protest ws. zwolnień grupowych w PKO Cargo. 'Skutek wieloletnich zaniedbań'
W stolicy protestujący zablokowali w godzinach 10-14 dojazd do terminala przy ul. Marywilskiej. - Blokujemy ten terminal kontenerowy, żeby skupić się na samochodach ciężarowych, a nie utrudnić dojazd do domu, pracy zwykłemu mieszkańcowi Warszawy - wyjaśnił Marcin Pochłód z Międzyzakładowego Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w rozmowie z reporterem tvnwarszawa.pl Mateuszem Mżykiem.
Związkowcy żądają zmiany polityki transportowej państwa, którą określają jako 'antykolejową'. - Sprzeciwiamy się planowanym zwolnieniom w spółce PKP Cargo. To wszystko skutek wieloletnich zaniedbań kolei przez poprzednie rządy i lobbowania na rzecz przewozów samochodowych. To doprowadziło do tego, że musimy wyjść na ulicę - podkreślił Pochłód.
Na transparentach protestujących widniały hasła: "Wolą spaliny niż szyny! Rządowa logika", "Stop wyhamowaniu kolei", "Zero planu, zero strategii, zero wstydu", "Dość faworyzowania transportu drogowego. Kolej też jest nerwem gospodarki!".
Związkowiec przywołał dane, według których ponad 80 proc. przewozów towarowych w Polsce odbywa się transportem drogowym. - Wiele mówi się o ekologii, budowaniu elektrowni jądrowych czy innych rozwiązaniach, a nikomu nie przeszkadza to, że na drogi wyjeżdżają tysiące samochodów ciężarowych. Dla porównania jeden kurs pociągu może pomieścić nawet do stu tirów - zaznaczył Pochłód.
Podkreślił również nierówność kosztów dostępu do infrastruktury. - Przewoźnicy kolejowi płacą horrendalne stawki za dostęp do infrastruktury kolejowej. Mówimy o jednych z najwyższych stawek w Europie - mówił. - Dla porównania drogi krajowe zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad to dziewiętnaście i pół tysiąca kilometrów, z czego tylko na nieco ponad pięciu tysiącach jest pobierana opłata. Dziewięćdziesiąt procent wszystkich dróg w Polsce jest zwolniona z opłat dla tirów - dodał.
Związkowcy z PKP Cargo i Ostatnie Pokolenie protestują razem
W środę do protestu dołączyli aktywiści Ostatniego Pokolenia. - 'Tiry na tory' to jak najbardziej inicjatywa, którą my popieramy. Walczymy o to, by niskoemisyjny transport jak kolej był jak najbardziej obecny w Polsce. A jest coraz gorzej - powiedział serwisowi Tytus Kiszka z Ostatniego Pokolenia. Aktywiści wskazali, że postulaty kolejarzy są zbieżne z projektem ustawy 'Lex Ostatnie Pokolenie' dotyczącym odbudowy transportu kolejowego i autobusowego.
Związkowcy przypomnieli, że sytuacja w PKP Cargo pogarsza się od miesięcy. W 2023 roku spółka przeprowadziła zwolnienia grupowe, w wyniku których odeszło 3665 pracowników. Na początku czerwca zapowiedziano kolejne - do 1041 osób w 2025 roku i do 1388 w 2026 roku.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapewnił, że resort podziela cele kolejarzy. - My też uważamy, że ilość towarów, a także liczba pasażerów przewożonych przez kolej powinna ulec zwiększeniu - powiedział PAP. Wiceminister Piotr Malepszak dodał, że maszyniści mogą przechodzić z ruchu towarowego do pasażerskiego - po przeszkoleniu mogą prowadzić pociągi pasażerskie - zaznaczył.
Posłuchaj: