,
Obserwuj
Polska

Apel na osiedlu: dokarmiajmy ptaki, będą ładnie śpiewać

Anna Gmiterek - Zabłocka, TOK FM
2 min. czytania
10.02.2010 12:58
Przykład z Lublina pokazuje, że jak się chce - to można. Administracja osiedla im. Moniuszki w Lublinie rozwiesiła na klatkach schodowych apel o dokarmianie ptaków. Ale nie poprzez wyrzucanie jedzenia przez okno, tylko w specjalnie ustawionych karmnikach.

Administracja w swoim apelu szczegółowo informuje mieszkańców, co wolno, a czego nie należy robić. - Nie dokarmiać ptaków chlebem. Jeśli już, to tylko białe pieczywo pokrojone w kawałki - napisano na kartce, która wisi na klatce schodowej w bloku na ul. Kurantowej w dzielnicy Czechów. Dalej czytamy, że ptaki lubią nasiona słonecznika, drobne kasze, pszenicę i nasiona lnu. - Po przetrwaniu zimy odwdzięczą się nam za pomoc pięknym śpiewem - czytamy.

Zarządcy osiedla na apelu o dokarmianie nie poprzestali. Własnym sumptem przygotowali kilkadziesiąt mniejszych i większych karmników dla ptaków. Są zrobione z konarów drzew, m.in. brzozy. - Był taki czas, że drzewa się połamały. Teraz te połamane gałęzie wykorzystujemy. To nic nie kosztuje, a można pomóc ptakom - mówi Barbara Modzelewska z administracji. Dodaje, że z karmników już korzystają gołębie, kawki, kruki, wróble i kosy.

- Mamy sygnały od mieszkańców, że pomysł z karmnikami przypadł im do gustu - mówi kierownik osiedla, Marek Skulimowski. W karmnikach jest wyłożony przez mieszkańców chleb, są kawałki mięsa. - Ktoś wyłożył nawet cytrynę, czyli witaminki. Przydałyby się kawałki jabłek - dodaje Modzelewska.

Administracja ma nadzieję, że dzięki karmnikom uda się wyeliminować wyrzucanie jedzenia przez okna. - Mimo apeli, wciąż wiele osób tak właśnie robi. Wyrzucają przez okna spleśniały chleb, a nawet makaron - skarżą się pracownicy spółdzielni.