Kraków: fałszywy dentysta przed sądem
Mężczyzna we Włoszech był lekarzem ogólnym, Polakom obiecywał, że wyleczy ich z paradontozy. Oszukał 15 osób na ponad 250 tys. zł. - Dałam się nabrać, jak taka ciemna baba. Myśląc jaka to medycyna we Włoszech musi być zaawansowana, wzięłam pożyczkę i razem z mężem zdecydowaliśmy się na regularne wizyty - powiedziała TOK FM jedna z byłych pacjentek doktora Salvatore Z. Pacjenci na swoje rzekomo wyleczone z paradontozy zęby otrzymywali dożywotnie certyfikaty. Tymczasem pierwsze problemy pojawiały się już po kilku miesiącach. Zaczęła się zbierać ropa i te ciągłe stany zapalne, dziąsła krwawiły. Byłam w trzech krakowskich gabinetach. Wszyscy się bali nawet spojrzeć na moje zęby. Zadłużyłam się i teraz nie mam zębów, ani pieniędzy - mówi Maria Rosołek. W tej samej sprawie oskarżona jest także Ewa P. - właścicielka nieistniejącej już kliniki, prywatnie związana z włoskim lekarzem.
Oskarżeni nie przyznają się do stawianych im zarzutów. Salvatore Z. twierdzi, że w klinice pracowało jeszcze kilku lekarzy i to oni wykonywali zabiegi, a on jedynie konsultował się z pacjentami. Włoch zapewnia, że nazwisk tych lekarzy... nie pamięta. Pacjenci domagają się częściowego naprawienia szkody. Nie wykluczają też, że przeciwko fałszywemu dentyście skierują pozwy cywilne.
Salvatore Z. oskarżonemu o leczenie bez wymaganych uprawnień grozi nawet osiem lat więzienia.